A gdyby wrzesień 1939 był zwycięski?

Chyba każdy z nas przynajmniej raz w życiu zadał pytanie „co by było gdyby”? Próbujemy w ten sposób ustalić alternatywne wersje wydarzeń czy dociec skutków decyzji, których nie podjęliśmy. Takie pytanie bardzo często bywa zadawane także w odniesieniu do historii i to tej większej niż tylko nasza osobista czy dzieje naszej rodziny, otoczenia, może nawet miasta czy regionu. I ja dziś właśnie do tej większej, „alternatywnej” historii chciałbym się odwołać.

Ostatnimi laty polski rynek wydawniczy obrodził nam pozycjami z gatunku właśnie historii alternatywnej czy może nawet kontrfaktycznej. Wśród czytelników zapanowała swojego rodzaju moda na stawienia takiego lub bardzo podobnych pytań. Co by było gdyby?  A autorzy i Wydawcy bardzo chętnie na to pytanie odpowiadają, słysząc szum pieniędzy, która za wpisanie się w taką modę mogą zarobić.  Ale przecież nie ma w tym nic złego, bo dzięki temu jak „grzyby po deszczu” na pólkach i portalach księgarń pojawiają się wciąż to nowe publikacje prezentujące alternatywną historię naszego kraju, całej Europy lub nawet świata.

I trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że wiele tych pozycji jest po prostu kiepskich. Podchodził do historii w sposób wybiórczy; narracja pomija niewygodne fakty byle tylko podporządkować fabułę założonej wizji. A przecież historii nie można tak traktować! Historia, nawet alternatywna, musi być sumiennie opracowana. I czasem taką można spotkać.

Jaki czas temu zdarzyło się, iż w moje ręce wpadła książka Ziemowita Szczerka „Cham z kuląw głowie”, której recenzję znaleźć można pod tym linkiem .  Ponieważ napisałem już co sądzę o tej książce nie będę się powtarzał. Zachęcam do lektury. Dziś chciałbym napisać jednak o czymś innym. „Cham…” jest fabularną kontynuacją wizji Szczerka zawartej w innej jego książce, wcześniejszej pozycji, pochodzącej z 2013 roku „Rzeczpospolitej zwycięskiej”. Choć sam autor nazywa swe dzieło „alternatywną historią Polski” nie nawiązuje w nim do żadnego, z utrwalonych w kulturze masowej, mitu absolutnej mocarstwowości Polski czy mylnego skądinąd wniosku, że aby przetrwać II wojnę światową trzeba było stanąć boku nazistów. Szczerek nie potraktował też dziejów II RP wybiorczo i przedstawił czytelnikowi rzetelne zestawienie wydarzeń i ich skutków, które mogłyby nastąpić gdyby jesienna wojna obronna 1939 potoczyła się nieco inaczej.

Do napisanie tego tekstu przygotowywałem się bardzo długo. I teraz kiedy wreszcie coś we mnie dojrzało jestem gotów by podzielić się moimi przemyśleniami z czytelnikami. Wrzesień 1939? Co gdyby był zwycięski? Czy wizja Szczerka do mnie przemawia?

Czy na pewno „co by było gdyby”?

Czy gdybanie rzeczywiście jest naturą dzieł historii alternatywnej? Czy w tym tekście też będę gdybał? W wielkim uproszczeniu rzeczywiście tak przedstawia się treść takich książek i taki musiałby być też mój tekst. Jednak z metodologicznego punktu widzenia powinniśmy inaczej spojrzeć na tę sprawę. Pewien znany historyk XX wieku wspomniał kiedyś, że historię alternatywną należy definiować jako odpowiedź nie na pytanie „co by było gdyby” lecz rozważania nad tym „jakie jeszcze decyzje można byłoby podjąć w uwarunkowaniach, które umożliwiły zapadnięcie decyzji, które znamy z kart podręczników historii”. Właśnie takie dzieje alternatywne trafiły na karty „Rzeczpospolitej zwycięskiej” i trafiły mi do przekonania!

Rzeczpospolita zwycięska. Jak?

Gdyby uwierzyć wrześniowej prasie feralnego roku, kiedy to niemiecki nazizm pogrążył świat w mrokach II wojny światowej Rzeczpospolita rzeczywiście wydawała się zwycięska.

„Niemcy wzięci w dwa ognie. Porty niemieckie zbombardowane przez lotnictwo brytyjskie. Polska kawaleria wkroczyła do Prus”. Albo „Linia Zygfryda przełamana na całej długości. Paniczny odwrót wojsk niemieckich”.  Takie tytuły prasowe dawały czytelnikom złudną nadzieję w pierwszych dniach wojny obronnej. I choć trzeba przyznać, że same w sobie są majstersztykiem i świadectwem wykonania przez polską propagandę świetnej roboty szybko okazały się kłamstwem. Ale gdyby były prawdziwe? Gdyby naprawdę wojska francuskie i brytyjskie, zamiast stać z bronią przy nodze ruszyły na Wschód?

Opartą o te założenia wizję sprzedał czytelnikom Szczerek w swoich dwóch kolejnych książkach.  Alternatywny przebieg września 1939 roku a potem równie fantastyczne  wydarzenia października i listopada budzą u czytelnika wrażenie potęgi, dumy, które są nieodłącznym elementem każdego opracowania z gatunku historii alternatywnej. I tak właśnie było u pana Ziemowita. I gdy się temu lepiej przyjrzeć to jego sądy wcale nie są tak absurdalne, bo opierają się na dwóch prostych i nie tak znów odległych od realiów historycznych założeniach, iż  Francja i Anglia wypełniają swe zobowiązania sojusznicze wobec Polski i atakują Niemców na linii Zygfryda a Stalin rezygnuje ze wspierania Hitlera w obawie przed konfliktem ze światem zachodnim. Co ciekawe taka teoria a przynajmniej jej druga część, znajduje swoje uzasadnienie w rozważaniach zawodowych historyków. Słuszna jest też opinia autora, że Polska musiałaby stawić tak zacięty i długotrwały opór nazistom, aby alianci uznali, że opłaca im się, niewielkim nakładem sił, dokończyć dzieła zniszczenia. 

Konkluzja

Ziemowit Szczerek w swojej „Rzeczpospolitej zwycięskiej” zaprezentował czytelnikom naprawdę przekonującą i trafiającą do wyobraźni wizję tego jak mogła potoczyć się jesień 1939 roku, gdyby była nieco inna niż znamy ją z podręczników historii. A pry tym zrobił to z ogromną finezją i w sposób nie naruszający konwencji metodologicznej. Do mnie ta wizja trafiła. Spójność, sumienne opracowanie i proste związki przyczynowo- skutkowe. Ot i przepis na udaną historię kontrfaktyczną, do której coraz częściej odwołują się nawet zawodowcy.

A ja uwielbiam takie zabawy intelektualne. Ale nie w ujęciu – zmieniamy jedno wydarzenie i zobaczymy co wyjdzie, ale właśnie w tym sensowniejszym, bardziej fachowym. I czerpię niebywałą radochę z możliwości przeczytania czegoś naprawdę dobrze napisanego a utrzymanego w tej konwencji. Może kiedyś w „Historii po mojemu” z Waszym wsparciem uda się mi stworzyć autorską opowieść alternatywną?

A dziś chcę Wam coś obiecać? Przecież wraz ze zwycięstwem w wojnie obronnej w 1939 nie zakończyła się historia Polski. W prawdziwej historii mieliśmy II wojnę światową a potem okres dominacji Związku Radzieckiego i PRL. A co byłoby gdyby wydarzenia potoczyły się właśnie tak jak chce Szczerek. I jak zapatruję się na to jako historyk i fan literackiej historii alternatywnej? Obiecuję opowiedzieć Wam o tym za tydzień!

ILUSTRACJA: Okładka białostockiego dziennika „Dzień Dobry” z 6 września 1939 roku (domena publiczna)

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*