Co to jest historia?

Choć w „Historii po mojemu” prezentuję Wam niecodzienne spojrzenie na tę piękną naukę nigdy nie podjąłem się próby wyjaśnienia czym właściwie ona jest. I choć odpowiedz na to pytanie wydaje się powszechnie znana to wcale nie tak oczywista jak mogłoby się wydawać. Dziś postaram się poprawić i postawię to pytanie. Parafrazując znanego polityka zapytam: Co to jest historia?

I od razu postaram się udzielić Wam odpowiedzi na to pytanie. Odpowiedzi, może nie tyle akademickiej, co prezentującej trochę szersze spojrzenie na piękną naukę (choć niektórzy nazywają historię sztuką, mówiąc o niej art). A zatem. Czymże jest historia?

Według szkolnej definicji, którą nauczyciele prezentują piętnastolatkom w ramach pierwszej lekcji historii w szkole średniej, historia to zarówno same dzieje, jak i nauka o nich, której istotą jest badanie przeszłości człowieka i świata. Tyle szkolnej definicji! A co z rzeczywistością? W ścisłym znaczeniu historia na pewno jest nauką humanistyczną. W sumie trochę też społeczną, bo w centrum zainteresowania historii jest przecież i człowiek i społeczeństwo, które dzieje kształtuje.  Prócz tego określeniem historia rzeczywiście powszechnie posługujemy się w odniesieniu do samych dziejów od początków pisemnych poświadczeń ludzkiej aktywności (cała reszta to prehistoria, archeologia, antropologia czy historia naturalna). Jednak historia to też badanie przeszłości i jej opisywanie, które nazywamy historiografią.

Historia! Często używamy tego określenia, tej nazwy nawet nie wiedząc do czego się ono odnosi. Czy więc jest? Abo to zrozumieć musimy cofnąć się do starożytności i do postaci „ojca historii”, greckiego pisarza Herodota. Jego opus vitae  stało się dzieło Historiai (Dzieje) poświęconemu nomen omen dziejom konfliktu grecko-perskiego. Celem Herodota było przedstawienie zmagań Wschodu z Zachodem – zmagań świata greckiego z Persami. Przy okazji starał się opowiedzieć o wszystkim, co może okazać się pomocne w zrozumieniu dziejów tej wojny. Wiele miejsca w Historiai Herodot poświęca opisowi procesu formowania się państwa perskiego. Omawia perskie podboje i – co ciekawe – przedstawia dzieje państw podbijanych. I tak opowiada o przeszłości Lidii, Medii, Babilonii, Egiptu czy Scytii, pobitej przez Dariusza I. Jedynym fragmentem, który być może zaginął jest tekst mówiący o historii asyryjskiej, do którego znajdziemy liczne odniesienia w tekście Dziejów. Bardzo szerokie zainteresowania Herodota są rzeczą nietypową. Żaden z późniejszych greckich historyków nie odznacza się podobną dociekliwością w poznawaniu dziejów innych niż Grecy ludów.

Herodot informacje potrzebne do stworzenia Dziejów zdobywał w czasie swoich licznych podróży, rozmawiając z autochtonami i poznając miejscową tradycję, obyczaje oraz przeszłość. Właśnie takie „dowiadywanie się” określił mianem historii. Greckie słowa ἱστορία (istoria), pierwotnie znaczyło „badanie, dochodzenie do wiedzy” lub „wiedza zdobyta poprzez badanie”. Herodot użył tego słowa dla określenia charakteru swojej pracy: „Oto przedstawienie badań (gr. ἱστορίης ἀπόδεξις istories apodexis) Herodota z Halikarnasu”; skąd pochodzi tradycyjny tytuł jego dzieła: Ἱστορίαι (Istoriai, tłumaczony zwykle, jako Dzieje).

Tymże właśnie więc jest historia! Badaniem. Dowiadywaniem się. Dochodzeniem do wiedzy. Poznawaniem. To nie tylko kucie dat, czy utrwalanie związków przyczynowo- skutkowych, nawet tych najbardziej rozbudowanych. To właśnie coś takiego jak działanie Herodota, które doprowadziło do powstania  Ἱστορίαι. Historyk, więc musi mieć bardzo otwarty umysł i interesować się nie tylko samym przedmiotem swoich badań ale też tym czym interesował się sam Herodot dając początek pięknemu określeniu. Nieobce są więc nam wiadomości z zakresu politologii psychologii, socjologii, pedagogiki, prawa, kulturo – i religioznawstwa, archeologii czy antropologii. Mało tego! Historyk ma też głowę otwartą na geografię a czasem nawet i biologię czy inżynierię o statystyce czy logice nie wspominając. Tym właśnie jest historia! Prawdziwa w założeniu nauka humanistyczna, z humanizmem w jego pierwotnym założeniu. Na nienawiści do matematyki czy fizyki nie da się zostać historykiem! Można co najwyżej skończyć studia historyczne. A to przecież nie będzie to samo.

A na koniec mam dla Was wiadomość! Ostatnio zapytałem Was czy chcielibyście poczytać ramach cyklu teksty o polecanych książkach historycznych. I choć będą to czysto subiektywne sądy wyraziliście się o tym pomyśle dość entuzjastycznie. Zatem podejmuję się i tego zadania. A zaczynamy już 1 sierpnia!

Dawid Siuta

ILUSTRACJA; Alegoria historii w malarskim ujęciu Nikolaosa Gyzisa (1892 r.). [wikimedia commons]

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*