Czy wiesz, jak modlili się polscy włościanie?

Kto wie jakie niezwykłe różności kryją omijane karty książeczek do nabożeństwa i agend liturgicznych? Lista przedmiotów i zjawisk, które można poświęcić, jest pod tym względem nieprzeliczona. Prawdziwe cuda możemy znaleźć w tych modlitewnikach, które przykrył już kurz wieków. Oto pewna modlitwa z siedemnastego stulecia:

„O Boże, któremu w mądrości doskonałej nikt na wieki nie porowna[1], a w podobieństwie najmniejszej niesprawiedliwości żaden się nigdy nie wytknie, Boże i Ojcze nasz przez syna twojego Pana naszego Jezusa Chrystusa. Lubo to stan ludzi tych, któreś nad nimi przełożył, wywyższył nie lada jako, zda się być i jest poniekąd szczęśliwszy i przestrzeńszy[2] nad nasz wedle ciała; a zasię nasz, któreś chciał mieć pod zwierzchnością, zda się być mizerniejszy, i owszem jest samą rzeczą podlejszy i ciaśniejszy, a zatem nie bez tego, żeby nam pod czas to na serce nie padło, żebyśmy sobie życzyli w lepszym stanie raczej żyć, niżeli w tym teraźniejszym; wszakże kiedy uznawamy, że to jest rozrządzanie twojego gospodarstwa, które na tym szyrokim świecie odprawujesz, podrzucamy zaraz swój rozumek i żądzą pod Boski twój rozum i mądre upodobanie. Wiemy bowiem, że ty w twych rządach nigdy błądzić nie umiesz, a my nie po raz błądzimy w myślach naszych. …Mądrześ to sporządził, aby jedni panowali, a drudzy im się poddawali. Lepiej tak, jakoś ty postanowił, niż tak jako się nam głupim chce. Więc i krzywdy w tej mierze żadnej od ciebie nie mamy, bo i tego mizernego żywota i chleba, któryś nam dał, niegodni jesteśmy, nie rzkąć[3] jakiej osobnej zacności i zwierzchności nad innymi, Abo też wyjścia z cudzego poddaństwa; a tym więcej, że rząd[4] inaczej na świecie ostać się nie może.”

Niechaj wstrzyma się jednak ten, kto doczytał się tutaj głosu przedstawiciela „układu”, zacierającego ręce nad swoim misternym planem zmanipulowania stanem włościańskim. Autorem modlitewnika, w którym znalazła się ta modlitwa, nie był ani katolicki ksiądz, ani jezuita, ani nawet luterański czy kalwiński minister. Został on wydany przez duchownego kierownika najbardziej radykalnego Kościoła, jaki zyskał popularność na ziemiach I Rzeczypospolitej. Nazywał się Jan Stoiński. Był dobrze wykształconym ariańskim teologiem. Brał nawet udział w redakcji  słynnego Katechizmu Rakowskiego.

Pokazuje to, że wśród braci polskich, których identyfikuje się jako tych, którzy podważali dotychczasowy porządek społeczny, walcząc z ideą zależności poddańczej, znajdowali się ludzie o umiarkowanych poglądach. Nie możemy arian postrzegać jako jednolity blok radykalny. Ukazuje to także, jak silnie w społeczeństwie zakorzeniona była stanowa rzeczywistość.

Paweł Pietrowcew

Bibliografia:

Ogonowski Z., Arianie polscy, Warszawa 1952.

Przypisy:

[1] porowna – dorówna

[2] przestrzeńszy – swobodniejszy

[3] nie rznąć – nie mówiąc już

[4] rząd – porządek

Fot. Święty Izydor Oracz – Wikipedia Commons

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*