Czymże jest człowiek? Dziwnie postawione pytanie prawda? Powinno się tam znaleźć przecież raczej słowo „kimże”. Ale „czymże” znalazło się nie przez przypadek. Bo dzięki technice nasze życie i praca zdają się leciutkie i nawet przyjemne. Ale i przez nią powoli zamieniamy się w coś na kształt rzeczy. Tylko! I niestety!

Dziwny wstęp! Nie, nikt z Was (o ile ktoś to czyta) nie musi zaprzeczać. Wiem, że jest dziwny. I taki miał w zamyśle być. Bo ostatnie dnie zmusiły mnie do refleksji na temat tego, kim się stajemy, gdy zgasną wszelkie nasze urządzenia, narzędzia a mówiąc najszerzej– udogodnienia technologiczne. Bo pewnie zdążyliście zauważyć, że przez dwa długie tygodnie „Historii po mojemu” nie było. Nie było, bo? No właśnie z przyczyn prozaicznych. Po prostu ukochany dostawca Internetu z pomarańczowym kolorem w logotypie, odłączył mnie od Internetu na ten dłuuuugi (błąd zamierzony) czas. A ponieważ mieszkam w tak pięknej miejscowości w Beskidzie Niskim wszyscy wespół operatorzy komórkowi stwierdzili, że przecież tu każdy będzie tylko naturę podziwiał, więc po co mu nadajniki telekomunikacyjne, zasięg (choćby w niesłychanej technologii GPRS) albo na przykład Internet mobilny. I sami przyznacie, że gdy brakuje, choć jednego technologicznego udogodnienia nagle człowiekowi zostaje jakoś tak niesłychanie dużo czasu. I mnie też zostało. No i właśnie wtedy– w przerwach pomiędzy zarabianiem, nadrabianiem zaległości w czytaniu itp., naszły mnie takie refleksje. Kimże byłby człowiek bez dzisiejszej technologii?

Bo przecież do niedawna ludzkość wcale jej nie potrzebowała. Nasi przodkowie bez węgla obywali się do XIV wieku n.e., bez kawy i herbaty aż do XVII a bez cukru aż do stulecia XIX. A dziś śniadania niektórzy sobie bez tego nie wyobrażają. A co z technicznymi „umilaczami” czasu wolnego? Bez nich ludzkość całkiem dobrze dawała sobie radę aż do XX stulecia i to właściwie do jego końcówki a w wypadku telefonów komórkowych i ogólnodostępnego Internetu aż do pierwszej dekady XXI wieku. Jakim cudem? Skoro niektórzy bez smartphona nie mogą w kolejce do dentysty wysiedzieć? Jakim cudem?

No właśnie. Może i technologia życie nam uprzyjemnia, ale niewłaściwe wykorzystywana czyni z nas bezmózgowców. I dlatego zamiast „kimś” stajemy się potem „czymś”. To smutne. Bardzo tragiczne nawet. Pokazujące, że coś nie tak dzieje się z naszym człowieczeństwem, skoro uzależniamy się od wynalazków i technologii tak szybko. A co kiedy ich zabraknie? Ja przez 14 długich dni bez Internetu przypomniałem sobie jak inaczej znajduje się informacje. Może od czasu do czasu warto przypomnieć jak radzić sobie bez innych „niezbędnych” rzeczy. Bo strach pomyśleć, co jeszcze naukowcy nam zaprezentują w kolejnych miesiącach. A w kontekście historii warto tu zaznaczyć, że dobrze byłoby gdyby wraz z wyłączeniem Internetu czy prądu nie dobiegła też końca nasza wiedza historyczna!

Dawid Siuta