Ekonomiczny upadek Cesarstwa Rzymskiego

Największe i najpotężniejsze państwo epoki starożytnej istniało prawie dziesięć wieków. By wyobrazić sobie, jak długi jest to okres czasu możemy pomyśleć o Polsce tysiąc lat temu. Bolesław Chrobry był wtedy królem, a nasz kraj zaczął się tak naprawdę dopiero formować. Dla nas, obecnie żyjących, tak długi okres jest w zasadzie niewyobrażalny. A jednak, Imperium Rzymskie upadło w 476 roku, po latach wewnętrznych walk oraz niezliczonych mniejszych i większych wojnach z barbarzyńskimi najeźdźcami. Pytanie, co w największym stopniu wpłynęło na ten upadek nurtuje ludzi od wieków. Niniejsze krótkie opracowanie przedstawia jak nieodpowiednia polityka gospodarcza stosowana przez administrację Cesarstwa mogła być jednym z kluczowych przyczyn, które doprowadziły do upadku Rzymu.

Jeden z głównych powodów, który przyczynił się do zniszczenia Cesarstwa Rzymskiego, jest często pomijany w rozprawach historycznych. Miał on jednocześnie ogromny związek ze wszystkimi pozostałymi czynnikami, które wpłynęły na stopniowy rozpad Imperium. Powód ten był związany z ekonomią i składał się z różnych elementów, takich jak: deprecjacja waluty i hiperinflacja, czego efektem był popadający w ruinę handel, rosnące obciążenia podatkowe (nie tylko w formie pieniężnej), rozrost administracji, demoralizacja cesarzy nieprzejmujących się stanem budżetu oraz wprowadzających nowe, rygorystyczne regulacje prawne (np. kontrole cen ustanowione przez Dioklecjana), a także całkowity rozpad ówczesnego systemu finansowego. Jednocześnie, wymagania militarne, odwrotnie niż pogarszający się na przestrzeni wieków stan skarbca, były coraz większe. Rosnące zagrożenie ze strony Imperium Perskiego na wschodnich rubieżach, najazdy plemion germańskich oraz Hunnicka fala przechodząca przez kontynent europejski z terenów dzisiejszego Kaukazu wymagały dużej, silnej i zdyscyplinowanej armii. W IV i V wieku żołnierze rzymscy dobrze zdawali sobie sprawę ze swojej pozycji jako gwaranta stabilności Cesarstwa, z czego wynikały większe roszczenia finansowe. Jednak cesarze i władze nie zawsze byli w stanie sprostać wymaganiom wojska, czego efektem były niekończące się wojny domowe i zamieszki. Z jednej strony Rzym doświadczał pogorszającej się kondycji finansowej, a z drugiej – rosnących i nigdy nie spełnionych potrzeb militarnych.

Złoty Aureus z wizerunkiem Nerona i Agrypiny.
Fot. Wikimedia Commons

Artykuł ten dotyczy głównie szeroko pojętego obszaru związanego z ekonomią Cesarstwa Rzymskiego, której zła kondycja była fundamentalną przyczyną wielu problemów w starożytnym państwie. Już na początku III wieku n.e. Cesarstwo weszło w tragiczny okres ekonomicznej spirali, która trwała aż do momentu upadku zachodniej części w 476 roku n.e. Jednak rozkład gospodarki rozpoczął się tak naprawdę znacznie wcześniej, za panowania cesarza Nerona (znanego głównie z podpalenia Rzymu i zamordowania swojej matki, Agrypiny) w I wieku n.e., który jako pierwszy władca zdewaluował oficjalną walutę[1].

Głównym obowiązującym środkiem płatniczym w Cesarstwie Rzymskim były srebrne denary, wprowadzone jako oficjalna waluta w wyniku gruntownej reformy systemu monetarnego przez pierwszego cesarza Rzymu, Oktawiana Augusta[2]. Oprócz denarów dostępne były jeszcze złote aureusy oraz mosiężne sestercje. Pojedynczy aureus wymienialny był na 25 denarów, z kolei 4 sestercje równały się 1 denarowi. Wraz z reformą systemu monetarnego przez Augusta, na początku I wieku n.e., denar charakteryzował się przynajmniej 95% zawartością czystego srebra[3]. Kolejni cesarze po Auguście stopniowo obniżali zawartość kruszcu w monetach, nie zważając na to, że monety o wyższej zawartości srebra przestawały być używane przez ludzi, a w cyrkulacji uczestniczyły w przeważającej mierze zdewaluowane pieniądze. Zjawisko to jest znane obecnie jak Prawo Kopernika-Greshama (gorszy pieniądz wypiera lepszy). Powoli rządzący doprowadzali tym do całkowitego rozkładu systemu pieniężnego, a co za tym idzie – ogromnych problemów gospodarczych. Jak wspomniano powyżej, cesarz Neron w połowie I wieku n.e. jako pierwszy zadecydował o redukcji zawartości srebra w denarze do 90%. Sukcesywni cesarze powtarzali ten zabieg, czego efektem za każdym razem były rosnące ceny i topniejące oszczędności obywateli. W 180 roku n.e. za czasów Marka Aureliusza zawartość srebra stanowiła już tylko 75%, trzydzieści lat później spadła do 50%, a w 268 roku denar zawierał wyłącznie 0,5% srebra, czego skutkiem była szalejąca hiperinflacja. W niektórych okresach ceny rosły o około 1000% rocznie, co prowadziło do skrajnej niepewności uczestników rynku i zrujnowania handlu. Proces dewaluacji odnosił się głównie do srebrnych denarów, ponieważ była to najpopularniejsza i najpłynniejsza waluta[4]. Złote aureusy nigdy nie były tak powszechnie wykorzystywane przez Rzymian, z uwagi na znacznie większą wartość monet, a więc niższą wymienialność.

Zawartość srebra w denarach spadała na przestrzeni wieków.
Fot. Pixabay

Podstawowym pytaniem, na które powinniśmy sobie odpowiedzieć jest dlaczego kolejni cesarze z uporem obniżali zawartość srebra w denarach? Pierwszym z powodów był fakt powiększania się państwa poprzez kolejne podboje. W kulminacyjnym momencie Cesarstwo Rzymskie obejmowało obszar od dzisiejszej Wielkiej Brytanii na północy do Północnej Afryki na południu oraz od Półwyspu Iberyjskiego na zachodzie do rzeki Eufrat na wschodzie, zajmując obszar około 5 mln kilometrów kwadratowych. Popyt na pieniądz rósł wraz z rozrostem granic oraz wzrostem gospodarki. Łatwym sposobem na zapewnienie przez władze podaży pieniądza było bicie monet z niższą zawartością srebra. Drugim i ważniejszym powodem były finanse publiczne. Stopniowo rosnące wydatki rządowe w pewnym momencie osiągnęły poziom, który był niemożliwy do zachowania stabilności budżetowej. W Cesarstwie wydatki budżetowe składały się głównie z czterech elementów[5]:

  1. utrzymanie armii,
  2. inwestycje infrastrukturalne (drogi, budynki użyteczności publicznej, ogromne projekty cesarzy takie jak Złoty Dom Nerona, Willa Hadriana lub Pałac Dioklecjana w Splicie),
  3. programy socjalne (darmowe zboże i żywność dla mieszkańców Rzymu),
  4. administracja publiczna.

Warto nadmienić, że według szacunków historyków, w późnym Imperium od 60% do 70% dochodów państwa było przeznaczanych na utrzymanie wojska, zatem ta część wydatków była głównym obciążeniem budżetowym[6]. Dzięki obniżaniu zawartości srebra w denarach cesarze mogli wybić większą liczbę monet zachowując przy tym stałą wartość nominalną. W krótkim okresie powodowało to możliwość zbilansowania rosnących wydatków, bez konieczności podnoszenia podatków, a efekty wtłaczania gorszej jakości monet do gospodarki pojawiały się zwykle w późniejszym okresie. Większa podaż niższej jakości pieniędzy oznaczała, że ich wartość spadała, a ceny rosły. Działał standardowy mechanizm ekonomii wyrażony w Równaniu Fishera[7]:

M*V = P*Y, gdzie,

M – podaż pieniądza,

V – prędkość obrotu pieniądza,

P – poziom cen,

Y – produkt realny.

Przy niezmienionej szybkości obrotu pieniądza w gospodarce i stałym produkcie realnym większa podaż przekładała się na wzrost poziomu cen. Zjawisko, które wystąpiło w Starożytnym Rzymie można zaprezentować również na znanym z makroekonomii wykresie:

Wykres 1 – wzrost podaży pieniądza[8]

Zwiększając podaż pieniądza z punktu A do punktu B wartość maleje, a poziom cen rośnie. Taki mechanizm systematycznie występował od połowy I wieku n.e. w zasadzie do czasu upadku Cesarstwa w 476 roku n.e., z przerwą w trakcie reform walutowych Konstantyna w pierwszej połowie IV wieku n.e., kiedy próbował on ratować system pieniężny poprzez wprowadzenie nowej waluty oraz denominacji. Co jednak się działo w długim okresie, kiedy ludzie zaczęli zdawać sobie sprawę z gorszej jakości krążących monet? Po pierwsze, płatności zaczęły być dokonywane nowszymi (o niższej zawartości kruszcu) pieniędzmi. Mieszkańcy Cesarstwa starali się nie pozbywać monet realnie więcej wartych i płacili podatki nowo bitymi, zdewaluowanymi monetami. Zatem realne wpływy budżetowe mogły w rzeczywistości spadać. Następnie, ceny produktów i usług rosły, ponieważ więcej monet było wymaganych do wymiany[9]. Oszczędności ludzi topniały, którzy realnie zarabiali mniej. Ponadto, żądania armii nieustannie się zwiększały, ze względu na fakt, że żołnierze domagali się wyższych płac. Efektem wysokiej inflacji i bezwartościowych monet było również wystąpienie w gospodarce trendu w stronę wymiany barterowej[10], co, jak wiadomo, jest wyjątkowo nieefektywnym i archaicznym sposobem wymiany handlowej.

Pałac Dioklecjana, wydatki infrastrukturalne zawsze stanowiły istotną część w budżecie cesarskim.
Fot. Wikimedia Commons

Początkowo rządzący bilansowali niższe wpływy podatkowe sprzedażą gruntów i nieruchomości państwowych. Niektórzy cesarze konfiskowali również aktywa zamożniejszych wrogów politycznych[11] lub instytucji, takich jak kościoły pogańskie od czasów Konstantyna, pierwszego cesarza chrześcijańskiego. Były to jednak działania krótkotrwałe, nie mogące powstrzymać dezintegracji finansów publicznych w dłuższym czasie. Rozpoczął się proces podnoszenia podatków. Początkowo zwiększano obciążenia fiskalne dla najbogatszych obywateli, a także rozszerzano bazę podatkową, poprzez nadawanie obywatelstwa mieszkańcom z podbitych terenów (w Cesarstwie Rzymskim podatki płaciły wyłącznie osoby z nadanym obywatelstwem). Z czasem te rozwiązania również nie wystarczyły, przez co rozszerzano istniejące podatki i zwiększano stawki podatkowe, takie jak podatek od sprzedaży, który w 444 roku n.e. podniesiono z 1% do 4,5%[12], lub najpowszechniejszy podatek od ziemi (tributum soli), który już w połowie IV wieku n.e. osiągnął tak wysoki poziom, że mniejsze gospodarstwa upadały lub zaczęły być wchłaniane przez bardziej odporne ogromne latyfundia[13].

Cesarstwo Rzymskie w III wieku znalazło się w najpoważniejszym militarnym, politycznym i gospodarczym kryzysie, jaki kiedykolwiek uderzył w to państwo. W tym czasie Imperium poświęcało ogromne zasoby ludzkie i materialne na prowadzenie długoletnich wojen. Szczególnie dotkliwe były zmagania z państwem perskim oraz odpieranie licznych najazdów plemion germańskich. Okres ten nazywany jest Kryzysem wieku III, a także wiekiem anarchii, w trakcie którego rządziło około 50 cesarzy, większość będących generałami armii wynoszonymi do tronu za pomocą przewrotów wojskowych i uśmiercanymi przeważnie po kilku miesiącach, w trakcie kolejnego przewrotu. Niestabilność systemu politycznego i brak możliwości właściwego procesowania reform, a także rosnące opodatkowanie, gwałtowna inflacja i upadek waluty prowadziły do niepewności uczestników życia gospodarczego oraz załamania się handlu. Dochody Cesarstwa nie były wystarczające by pokryć zapotrzebowanie militarne, co przełożyło się na porażki w walce z Persją i niemożliwość obrony granicy na rzece Ren przed najazdem Germanów. Z powodu coraz częściej występujących najazdów i wdzierania się plemion barbarzyńskich w obręb granic Imperium, kupcy przestali wywozić swoje produkty w dalsze rejony. Linie handlowe Cesarstwa ulegały powolnej dezintegracji powodując, że poszczególne prowincje dostosowywały produkcję głównie na potrzeby lokalne. Jak wspomniano w poprzednim akapicie, handel ucierpiał także w wyniku rozpędzonej spirali inflacyjnej i dewaluacji waluty, które również spowodowały, że wymiana handlowa zaczęła przyjmować formę nieefektywnego barteru. Wszystkie te procesy zachodziły z różną częstotliwością i nasileniem, jednak faktem jest, że na koniec III wieku n.e. na szali znalazło się nawet przetrwanie państwa.

W 284 roku do władzy doszedł Dioklecjan. Próbował walczyć z inflacją poprzez nałożenie powszechnego restrykcyjnego systemu kontroli cen, który okazał się kompletną porażką, pomimo grożącej kary śmierci za nieprzestrzeganie edyktu. Dioklecjan prawidłowo zdiagnozował problem, jednak zupełnie nie potrafił rozpoznać przyczyny. W tym czasie prywatna własność najbogatszych obywateli była już prawdopodobnie silnie ograniczona poprzez ponoszenie głównego ciężaru opodatkowania oraz konfiskaty majątków. Obciążenia podatkowe spadały na biedniejsze warstwy społeczeństwa, a system pieniężny uległ zupełnej dezintegracji[14]. Podatki coraz częściej płacono w naturze, co paradoksalnie nawet poprawiło położenie gospodarstw rolnych, ponieważ z góry wiedziały one ile żywności lub plonów będą musiały oddać np. na potrzeby wojska (niższa niepewność oraz wyższa motywacja do zwiększenia produkcji, ponieważ ponad określonego poziomu reszta produktu zostawała w rękach rolników). Edykt Dioklecjana o cenach maksymalnych tylko pogłębił problemy ekonomiczne Cesarstwa. Kupcy byli tak zdesperowani, że nie odstraszała ich kara śmierci za podnoszenie cen ponad ustawowe i z przymusu przenosili działalność na czarny rynek[15]. Z czasem prawo zostało zaniechane, jednak jego wprowadzenie doskonale obrazuje mentalność cesarzy, którzy chcieli przejmować rolę centralnych planistów i powoli doprowadzali do upadku Rzymu.

Podczas panowania pierwszego cesarza Oktawiana Augusta przeprowadzono gruntowną reformę systemu monetarnego.
Fot. Wikimedia Commons

Cesarstwo zachodnie upadło ostatecznie w 476 roku n.e., a więc przetrwało jeszcze ponad dwieście lat nieustannego kryzysu finansowego. Przetrwało te lata dzięki wybitnym dowódcom, znakomitej organizacji armii i rozpędowi, który został mu nadany poprzez okres wielkich podbojów terytorialnych i wzrostu bogactwa. Centralne planowanie gospodarki z pewnością przyczyniło się do upadku Rzymu, ponieważ praw ekonomii nie dało się oszukać, jak wskazano w tym krótkim opracowaniu. Patrząc z perspektywy osób, które o gospodarce wiedzą nieporównywalnie więcej niż ludzie żyjący dwa tysiące lat temu, powinniśmy uczyć się na błędach naszych poprzedników. Takie działania w obszarze polityki pieniężnej, jak dewaluacja waluty na dużą skalę lub drukowanie pieniędzy w stylu Republiki Weimarskiej nie występują już powszechnie w rozwiniętych krajach. Nie możemy jednak zapominać, że obecne banki centralne, szczególnie od czasu ostatniego kryzysu finansowego, prowadzą niekonwencjonalną politykę rekordowo niskich stóp procentowych i luzowania ilościowego (QE), które są swoistym sposobem na wtłoczenie większej ilości pieniędzy do gospodarki, a skutki tych ruchów są dla nas trudne do przewidzenia w długim okresie. Jest to jednak temat na inną dyskusję. W tym momencie można przypomnieć, że odmianę luzowania ilościowego zastosował już w 33 roku n.e. cesarz Tyberiusz, w odpowiedzi na wybuch kryzysu finansowego. Przyczyny jego wystąpienia były podobne do tych z 2008 roku – niskie stopy procentowe, tani kredyt, rosnące wydatki rządowe i w konsekwencji dług publiczny. Wszystko to doprowadziło do recesji, cięcia wydatków, gwałtownego spadku podaży pieniędzy, deflacji i wyprzedawania majątków. Tyberiusz zastosował rozwiązanie również nam znane – pożyczki oprocentowane na 0%, czyli swoją wersję luzowania ilościowego. Jedyna różnica wystąpiła w sposobie finansowania tego przedsięwzięcia – obecne banki centralne dodrukowują pieniądze, za które skupują obligacje rządowe, a Tyberiusz po prostu przejął majątki najbogatszych obywateli. W stosunku do Rzymian na pewno się poprawiliśmy, jednak droga jest przed nami daleka, by w pełni przyswoić popełniane przez nich błędy i unikać ich w przyszłości.

Konrad Donczew

Przypisy:

[1]Butcher K., Debasement and the decline of Rome, w: Bland, Roger and Calomino, Dario, (eds.) Studies in ancient coinage in honor of Andrew Burnett, Londyn, 2015, str. 188.

[2]Ibidem, str. 184.

[3]Ibidem, str. 184.

[4]Bartlett B., How Excessive Government Killed Ancient Rome, Cato Journal, Vol. 14, No.2 (Fall 1994), str. 294.

[5]Scheidel W., State revenue and expenditure in the Han and Roman empires, Stanford University, Princeton/Stanford Working Papers in Classics, April 2012, str. 6-7.

[6]Ibidem, str. 9.

[7]Skousen M., Narodziny współczesnej ekonomii, przekład: Jerzy Strzelecki, Fijor Publishing, Warszawa, 2012, str. 382.

[8]opracowanie własne na podstawie: RYSUNEK 8.2 Wzrost podaży pieniądza, Mankiw N.G., Taylor M.P., Makroekonomia, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2009, str. 219.

[9]Martin T.R., Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana, przekład Mateusz Fafiński, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2014, str. 233.

[10]Butcher K., Debasement and the decline of Rome, w: Bland, Roger and Calomino, Dario, (eds.) Studies in ancient coinage in honor of Andrew Burnett, Londyn, 2015, str. 197.

[11]Bartlett B., How Excessive Government Killed Ancient Rome, Cato Journal, Vol. 14, No.2 (Fall 1994), str. 295.

[12]Ibidem, str. 300.

[13]Peden J.R., Inflation and the Fall of the Roman Empire, Mises Institute, October 2017, str. 7.

[14]Bartlett B., How Excessive Government Killed Ancient Rome, Cato Journal, Vol. 14, No.2 (Fall 1994), str. 297.

[15]Heather P., The Fall of the Roman Empire, Pan Books, 2006, str. 65.

Bibliografia:

Bartlett B., How Excessive Government Killed Ancient Rome, Cato Journal, Vol. 14, No.2 (Fall 1994).

Butcher K., Debasement and the decline of Rome, w: Bland, Roger and Calomino, Dario, (eds.) Studies in ancient coinage in honor of Andrew Burnett, Londyn, 2015.

Heather P., The Fall of the Roman Empire, Pan Books, 2006.

Mankiw N.G., Taylor M.P., Makroekonomia, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2009.

Martin T.R., Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana, przekład Mateusz Fafiński, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2014.

Peden J.R., Inflation and the Fall of the Roman Empire, Mises Institute, October 2017.

Scheidel W., State revenue and expenditure in the Han and Roman empires, Stanford University, Princeton/Stanford Working Papers in Classics, April 2012.

Skousen M., Narodziny współczesnej ekonomii, przekład: Jerzy Strzelecki, Fijor Publishing, Warszawa, 2012.