Fińska broń pancerna i potyczka pod Honkanieni. „Bitwa” pancerna wojny zimowej

Walka Dawida z Goliatem. Dzielni Finowie mężnie pokonujący hordy Sowietów w bezkresnych, zaśnieżonych lasach Karelii. Płonące czołgi atakowane przez fińskich narciarzy…Taki obraz wojny zimowej zna chyba każdy. Jednak czy tylko Armia Czerwona miała broń pancerną w tym konflikcie? Jeśli nie to, czy doszło do jakiejś bitwy pancernej? Kto ją wygrał?

Krótko o konflikcie

Finlandia w ramach ustaleń paktu Ribbentrop-Mołotow miała znaleźć się w strefie wpływów Kremla tak jak wschodnia Polska, kraje bałtyckie oraz część Rumunii. Stalin odniósł sukces polityczny. Przy niskich kosztach militarnych miał znacznie rozszerzyć swoje wypływy. Przecież żadne małe państwo nie mogło się równać z potężnym ZSRS!

W 1939 roku Helsinki i Moskwa przez pewien czas prowadziły pertraktacje. Związek Sowiecki domagał się korekty granic. Powodem miało być „lepsze zabezpieczenie” Leningradu. Rozmowy zakończyły się fiaskiem. Jeśli Finowie przystaliby na warunki proponowane przez Stalina i Mołotowa, ich państwo stałoby się praktycznie pozbawione systemu obronnego. 26 listopada 1939 roku ostrzelano Mainilę – wieś znajdującą się nad granicą na Przesmyku Karelskim po stronie sowieckiej. Był to casus belli potrzebny Kremlowi do rozpoczęcia wojny. ZSRS obciążył winą za incydent Finlandię. 30 listopada Armia Czerwona wkroczyła na tereny sąsiada. Odbyło się to bez wypowiedzenia wojny. Kampania miała być demonstracją siły. Szybkim blitzkriegiem w sowieckim wykonaniu.

Sowieckie lekkie czołgi T-26 i ciężarówki GAZ-A radzieckiej 7. Armii podczas natarcia na Przesmyk Karelski.
Fot. Wikimedia Commons

Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Siły sowieckie były powstrzymywane przez mniej licznych Finów. Czerwonoarmiści nacierali w sposób nieskoordynowany na pozycje nieprzyjaciela. Czołgi nie współpracowały z piechotą. Artyleria prowadziła niecelny, chaotyczny ostrzał. W powietrzu również przewaga ilościowa nie rekompensowała braku jakości. Na kluczowym odcinku – Przesmyku Karelskim – fińscy żołnierze stawiali mężny opór. Stosowali różnego rodzaju pułapki, kamuflowali swoje pozycje ogniowe. Do końca 1939 roku nie udało się Armii Czerwonej sforsować fortyfikacji linii Mannerheima. Na obszarach Ładokarelii Sowieci zdobywali więcej terenu. Już w drugim tygodniu grudnia fińskie dowództwo musiało skierować na ten odcinek odwody. Pomogło to w odniesieniu kilku sukcesów na tym froncie. Pierwszym sukcesem ofensywnym Finów była bitwa nad jeziorem Tolvajärvi. Grupa płk Paavo Talveli rozbiła w niej sowiecką 139. Dywizję Strzelecką. Sukces ten podbudował sisu (fin. duch bojowy) narodu fińskiego. Dał wiarę w końcowy sukces wojny. Innym ważnym zwycięstwem na tym odcinku było również zniszczenie 168. Dywizji Strzeleckiej. Także w północnych obszarach zaśnieżonych, dzikich lasów Finowie odnosili wręcz spektakularne sukcesy. Dobrym przykładem tego są bitwy pod Suomussalmi i na drodze Raate. Niestety, Finlandia nie miała wystarczających sił, aby całkowicie rozstrzygnąć walki na wschodniej flance. Mimo niszczenia i rozbijania kolejnych sowieckich dywizji, wiele jednostek zostało związanych do końca konfliktu na obszarze Karelii. Marszałek Mannerheim musiał również dosyłać posiłki na ten front. To spowodowało, że w drugiej fazie wojny na Przesmyku Karelskim zabrakło bezcennych odwodów.

Finowie oglądają opuszczony sowiecki czołg T-26 po bitwie na drodze Raate. Fot. Wikimedia Commons

Sowieci wyciągnęli wnioski z początkowego blamażu. Doszło do wymiany kadry dowódczej w jednostkach frontowych. Oficerów degradowano, przenoszono lub rozstrzeliwano. Z początkiem stycznia 1940 roku komendę nad siłami ZSRS w Finlandii objął komandarma Siemion Timoszenko. Posiadał on doświadczenie z kampanii w Polsce (dowodził Frontem Ukraińskim). Oddziały sowieckie rozpoczęły szkolenia. Pracowano nad współdziałaniem między różnymi broniami: współpracą artylerii, czołgami i piechoty. Zmiany przyniosły efekty. Kiedy w lutym ruszyła ofensywa na Przesmyku Karelskim, działania Armii Czerwonej były dużo bardziej efektywne. O przemianie sił zbrojnych ZSRS dobrze świadczą słowa zapisane w autobiografii Mannerheima, które dotyczą walk o wysepki w zamarzniętej Zatoce Wyborskiej. „Natarcie charakteryzowało się szczególnie zręczną współpracą między różnymi rodzajami broni: wyspy poddawane były kolejno gwałtownemu ogniowi artyleryjskiemu i bombardowaniom z powietrza, a następnie okrążane przez czołgi, które tworzyły coraz ciaśniejszy pierścień. Dopiero potem szturmowała piechota”[1]. Linie obronne zostały przerwane. Fiński sztab nie miał wystarczających odwodów, aby zluzować wyczerpane jednostki. A Sowieci uderzyli z wielką mocą. Choćby podczas walk o Summę doszło do największego ostrzału artyleryjskiego od czasu bitwy pod Verdun.

Sowiecki sprzęt i polegli żołnierze na drodze Raate.
Fot. Wikimedia Commons

Finlandia walczyła w osamotnieniu w tej wojnie. Co prawda opinia międzynarodowa opowiadała się za Helsinkami. Zmagania z ZSRS porównywano z biblijną walką Dawida z Goliatem. Fińskich żołnierzy na froncie wspierali ochotnicy z zagranicy. Dostarczano też pomoc humanitarną i sprzęt wojskowy. Jednak była to kropla w morzu potrzeb. Żaden rząd twardo nie stanął po stronie Finlandii. Nie zrobiły tego ani inne kraje skandynawskie ani Alianci. III Rzesza również zachowywała lojalność wobec swojego komunistycznego sojusznika. W związku z tym i fatalną sytuacją na froncie Helsinki musiały szukać możliwości zawarcia pokoju z Moskwą. Po wyczerpujących negocjacjach musiano przyjąć dyktat Kremla. W nocy z 12 na 13 marca 1940 roku podpisano traktat pokojowy. Finlandia utraciła znaczny obszar swojego terytorium i musiał ponieść inne koszty „zabezpieczenia Leningradu”.

Fińskie siły pancerne

Finlandia w dwudziestoleciu międzywojennym nie dysponowała dużym budżetem na zbrojenia. W tamtym czasie broń pancerna była novum w siłach zbrojnych. Nie każdy kraj posiadał środki na rozwijanie tej gałęzi sił zbrojnych. Dodatkowo państwa opierające swoje plany strategiczne na doktrynie ofensywnej bardziej interesowały się czołgami, np. ZSRS i III Rzesza. Decydenci fińscy widzieli rolę swojego państwa w przyszłym konflikcie w charakterze defensywnym. Choć nie zakładało to oddania inicjatywy potencjalnemu przeciwnikowi (oczywiście myślano tutaj o Związku Sowieckim) w działaniach podczas wojny.

Czołg Renault FT uzbrojony w działo 37 mm. Fińskie Muzeum Pancerne (Panssarimuseo) w Paroli.
Fot. Wikimedia Commons

Pierwsza broń pancerna w siłach fińskich pojawiła się już podczas wojny domowej (1918 r.). Były to pociągi pancerne oraz samochody pancerne. W 1919 roku zakupiono 34 czołgi Renault FT – 20 uzbrojonych w karabiny maszynowe, 14 w działa. W latach trzydziestych postanowiono zakpić nowszy sprzęt. W 1937 roku zamówiono w Wielkiej Brytanii 32 maszyny Vickers Type B. Zakupiono je bez uzbrojenia i celowników. Do sprawności bojowej przygotował je rodzimy przemysł. Oprócz tego sprzętu Finowie w 1939 roku dysponowali jeszcze dwoma pociągami pancernymi, tankietką Vickers Carden Loyd Mk VI, szwedzkim samochodem pancernym Landsverk 182 i wcześniej kupionym do celów badawczych Vickersem. Czołgi zorganizowano w batalion. Jednostka składała się z 5 kompanii oraz pododdziału remontowego. Kompanie 1. i 2. uzbrojono w przestarzałe Renault FT. 3. oraz 4. operowała Vickersami. Natomiast 5. kompania szkolna została wyposażono w pozostały sprzęt pancerny. W batalionie służyło 700 ludzi.

Widać jak nieliczne były fińskie czołgi przed rozpoczęciem wojny zimowej. Ta broń można stwierdzić stanowiła coś nieznanego dla większości żołnierzy. Dobrze świadczą o tym wspomnienia marszałka Mannerheima z początku konfliktu ze Związkiem Sowieckim. […]„niewielu żołnierzy fińskich widziało kiedykolwiek wóz bojowy w akcji, a te wystąpiły tu masowo. Efektem był szok psychiczny, który jednak szybko przezwyciężono”[2]. Pancerniacy nie odmienili losów wojny ani działań na którymś z odcinków frontu. 1. i 2. Kompanie zostały skierowane na Przesmyk Karelski w pierwszych dniach walk. Niestety, ich sprzęt przedstawiał nikłą wartość bojową. Czołgi Renault FT służyły jako stałe punkty ogniowe, wspierające działania piechoty. Tylko 4 maszyny nie zostały utracone w wyniku zmagań. Czołgiści również otrzymali rozkaz odholowywania z pola bitwy sowieckich jednostek. Dzięki temu fiński park pancerny wzbogacił się o 34 czołgi. Podczas ofensywy Armii Czerwonej z 1940 roku batalion pancerny wspierał działania wojsk fińskich na Przesmyku Karelskim.

Po wojnie zimowej Finowie znacznie rozbudowali siły pancerne, dzięki zdobytemu sprzętowi sowieckiemu. Sformowano nawet brygadę pancerną. Dużą rolę odegrały też dostawy sprzętu wojskowego z III Rzeszy. Mimo to jednostki pancerne stanowiły raczej peryferyjny element sił zbrojnych Finlandii.

Potyczka pod Honkanieni

W lutym 1940 roku sytuacja na Przemyku Karelskim nie wyglądała optymistycznie dla strony fińskiej. 4. Kompania trafiła na front 25 lutego. W rejonie Honkanieni znalazło się 118 pancerniaków. Wyposażeni byli w 13 Vickersów (10 z nich uzbrojono w działa Bofors kalibru 37 mm). Oprócz tego posiadali jeszcze 13 ciężarówek, 2 samochody osobowe i 5 motocykli. Już następnego dnia żołnierze jednostki mieli wykonać zadanie bojowe. Miało ono polegać na wsparciu 23. Dywizji Piechoty.

Fiński czołg Vickers, wyprodukowany w Wielkiej Brytanii w 1938 roku. Niebiesko-białe paski były używane do identyfikacji podczas wojny zimowej, prawdopodobnie w celu odróżnienia czołgów od bardzo podobnie wyglądających radzieckich T-26. Fińskie Muzeum Pancerne (Panssarimuseo) w Paroli.
Fot. Wikimedia Commons

O godzinie 6.15 8 czołgów miało ruszyć do walki. Niestety, dwa z nich z powodu awarii nie mogły wykonać rozkazu. Dodatkowo pancerni nie otrzymali wystarczającego wsparcia piechoty. Sami zaatakowali sowieckie pozycje. Brak rozpoznania spowodował to, że wpadli w pułapkę. Zastawiła ją sowiecka 35. Brygada Pancerna. Pierwsza fińska maszyna została kilkukrotnie trafiona. Po tym spłonęła. Dowódca pechowego R-649 został ranny. Mimo to udało mu się wrócić do pozycji Finów. Reszta załogi zginęła. Pozostałym pojazdom udało się przedostać się przez linię kolejową. Dwa Vickersy zostały trafione i unieruchomione. Załogi przez pewien czas starały się kontynuować walkę, jednak ostatecznie porzuciły swoje czołgi. R-668 utknął na drzewie. Tak samo jak w przypadku R-649 ocalał tylko jeden członek załogi. Ostatni R-670 też padł łupem sowieckich czołgistów. Atak zakończył się całkowitą katastrofą…

Maksym Kołomyjec w swojej książce o broni pancernej w wojnie zimowej przytacza sowieckie relacje z walk pod Honkaniemi. „Dwa czołgi Vickers z piechotą wyszły na prawe skrzydło 245. Pułku Strzeleckiego, lecz zostały unieszkodliwione. Cztery następne czołgi przybyły na pomoc swojej piechocie zostały zniszczone ogniem trzech czołgów dowódców kompanii, którzy jechali na rozpoznanie”[3]. W kolejnym raporcie czytamy: „26 lutego 112. Batalion Czołgów razem z jednostkami 123. Dywizji Strzeleckiej wyszedł w rejon Honkaniemi, gdzie przeciwnik stawiał zaciekły opór, wielokrotnie przechodząc do przeciwnatarcia. Trafiono dwa czołgi Renault i sześć Vickers’ów. Jeden Renault i trzy Vickersy zostały ewakuowane do sztabu 7. Armii”[4]. Widać, że nie poświęcono tutaj zbyt wiele miejsca na tą potyczkę. Również rzucają się w oczy nieścisłości w modelach czołgów użytych przez Finów. Potyczka pod Honkaniemi nie przyniosła najmniejszych korzyści stronie fińskiej. Stanowi raczej swego rodzaju ciekawostkę. Wszak doszło do pojedynku pancernych. Jeszcze taki epizod miał miejsce 29 lutego w rejonie Piero. Jednak to wydarzenie miało mniejszą skalę.

Błażej Jankowski, Paulina Jaśniak

Bibliografia:

  • Irincheev Bair: Wojna zimowa. Białe piekło Sowietów. Warszawa 2015.
  • Philip Jowett, Brent Snodgrass: Finlandia w wojnie 1939-1945. Warszawa 2010.
  • Konecki Tadeusz: Skandynawia w drugiej wojnie światowej: od neutralności i pacyfizmu do militaryzmu i wyścigu zbrojeń. Warszawa 2003.
  • Konecki Tadeusz: Wojna radziecko-fińska 1939-1940. Warszawa 1998.
  • Mannerheim Carl Gustaw: Wspomnienia. Warszawa 2017.
  • Piotrowski Bernard: Wojna radziecko-fińska (zimowa) 1939-1940 : legendy, niedomówienia, realia. Poznań 1997.
  • Trotter William: Mroźne piekło. Radziecko-fińska wojna zimowa 1939-1940. Wrocław 2007.

Przypisy:

[1]C. G. Mannerheim: Wspomnienia. Warszawa 2017, s. 237.

[2]Ibidem, s. 215.

[3]Za: M. Kołomyjec: Wojna Zimowa 1939-1940. Warszawa 2002, s. 57.

[4]Za: Ibidem.

2 komentarze

  1. ZSRR… Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich.
    Radziecki.
    Radzieccy.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*