Jednym z głównych zagrożeń dla mieszkańców I Rzeczypospolitej byli Tatarzy. Ich najazdy pozostawiały za sobą spalone i wyludnione wsie, a los wziętych w jasyr jeńców był nie do pozazdroszczenia. Tatarskie napady wzbudzały trwogę, czego ślady odnajdujemy zarówno w pamiętnikach, jak i poezji z tego okresu. Co więcej, pamięć o Tatarach przetrwała w pamięci ludowej, co widać chociażby w zapisach Oskara Kolberga.

Jednym z takich utworów jest zanotowana na Mazowszu pieśń zaczynająca się od słów „Rabują Tatarzy”. Po raz pierwszy opublikowana w 1836 r. sprawia wrażenie dużo starszej. Stąd też wartościowe wydaje się dokładne zanalizowanie jej treści, która nie ma żadnych odniesień do sił nadprzyrodzonych, co w przypadku utworów o tej tematyce nie zawsze się zdarza.

Celem niniejszego tekstu jest znalezienie odpowiedzi na dwa pytania
 jaki może być jej związek z wydarzeniami historycznymi oraz czy poprzez treść można spróbować podjąć się jej datowania. Dla tak postawionego pytania należy przyjąć założenie, że chociaż utwory funkcjonujące w pamięci ulegały przemianom, to jest w nich zachowane echo wydarzeń historycznych, także związanych z obszarem, na którym zostały odnotowane.

Na początku przedstawione zostanie źródło i omówiony zostanie jego gatunek literacki. Następnie zanalizowane zostaną problemy z jego datowaniem oraz odniesienia treści do innych tekstów o podobnej tematyce oraz wydarzeń historycznych.

Źródło – treść

Chcąc się bliżej przyjrzeć treści omawianego źródła warto ją zacytować w całości[1]:

Rabują Tatarzy
W Jażdowieckim zamku;
Nic w nim nie znaleźli
Jak jedno pacholę.

„W której że to wieży
gdzie pan z panią leży?”
„Nie śmiem wam powiadać
Dałby mnie pan ściąć”.

„Nie bój się pacholę
Weźmiemy cię z sobą
do tatarskiej ziemi”.
„A pan z panią leży
na najwyższej ziemi”

Pierwszy raz strzelili
Nic nie urobili –
drugi raz strzelili –
wnet pana zabili
trzeci raz strzelili
panią z sobą wzięli.

Jak idą tak idą
przez łąki zielone
za mury zczernione

Obejrzyj się Pani
na swe smutne mury:
Mury moje mury
co oczerniawiacie
że pana nie macie.

Pana wam zabili
panią z sobą wzięli
do wiecznej niewoli
do tatarskiej ziemi.

Jak widać pieśń ta opisuje najazd na zamek w Ujazdowie (w języku źródła: Jażdowie), wydania jego właścicieli przez sługę Tatarom i uprowadzenia pani „do tatarskiej ziemi”. Wątki składające się na tę opowieść spotkać można w opowieściach ludów z różnych krain i czasów.

Fot 1. Józef Brandt, Walka kozaków z Tatarami (Wikipedia Commons)

Przynależność gatunkowa

Kazimierz Wójcicki opisał utwór ten następująco: Treść dumy, którą tu wspominamy przypomina najazdy tatarów na Polskę. Wspominają w jednych okolicach Jaźdowiecki, w drugich Jazłowiecki zamek[2]. Utwór ten opisany został zatem jako duma. Początkowo terminem tym określano pieśń poważną, dotyczącą przede wszystkim wojennych czynów właśnie zmarłych bohaterów. Potwierdzenie tego znaleźć można we fragmencie tekstu Marcjana Kobiernickiego:

Już precz odstąp ode mnie, wesoły lutnista,
A nastąp ku mnie z kobzą, żałosny kobzista.
Zagraj mi dumę smutną o Strusie zginionym,
Bym się z śmierci ucieszył sercem rozrzewnionym

Jeszcze w czasach staropolskich termin ten zaczął być stosowany wymiennie ze słowem pieśń, co więcej duma przejęła też funkcję utworów nowiniarskich. Pod koniec XVI w. Adam Czahrowski napisał Dumę ukrainną, w której przedstawił dolę i niedolę żołnierskiego losu. Dwie dekady później powstał utwór przywołujący czyny zabitego przez Turków Samuela Koreckiego, a w okresie rokoszu Lubomirskiego Przydumek panom Francuzom. Wreszcie w pamięci ludowej zachowały się liczne warianty utworów (wywodzących się dumy) o upadku Kamieńca Podolskiego, których początki najprawdopodobniej należy wiązać z oblężeniem z 1672 r.

Fakt, iż pojęcia duma i pieśń stały się synonimiczne sprawił, że w okresie romantyzmu jej zakres semantyczny (czyli poważnego utworu o bohaterach) zlał się z balladą, samo słowo „duma” przylgnęło zaś do pieśni wykonywanych przez ukraińskich śpiewaków, co nastąpiło dopiero w drugiej ćwierci XIX w.


Leopold Loeffler, Śmierć Czarnieckiego (Wikipedia Commons)

Analiza treści

Pierwsza strofa wprowadza słuchacza bezpośrednio w samą akcję. Nie ma tutaj żadnej formuły wprowadzającej jak np. O dla Boga! Cóż już to za lata/Czy już sądny dzień nastał, czy to koniec świata!, jak ma to miejsce w dumie o upadku Kamieńca Podolskiego. Jest nią najazd tatarski pustoszący zamek w Jażdowie. Biorąc pod uwagę miejsce zanotowania pieśni- Mazowsze – może chodzić o zamek ujazdowski. Dalej w treści jest mowa, że spotkali tylko pacholę, czyli sługę. Wynika z tego, że mieszkańcy bądź nie żyją, bądź uciekli. Sługa początkowo wzbrania się przed udzieleniem odpowiedzi o właścicieli zamku bojąc się kary, którą byłaby śmierć. Autor precyzuje, że chodzi o ścięcie. Najeźdźca w odpowiedzi oferuje mu wyruszenie z nimi „do tatarskiej ziemi”. Źródło nie precyzuje jaki los może go tam spotkać. Co warto zaznaczyć, Tatarzy często wykorzystali miejscowych, by zdobyć informacje np. o ruchach wojsk, albo twierdzach. Widać zatem, że ten fragment ma uzasadnienie tak fabularne, jak i historyczne.

Kolejna część, to opis ataku na zamek. Orda strzela do niego trzy razy, skutkiem czego ginie jego pan, a pani zostaje wzięta w niewolę. Wydaje się, że ilość powtórzeń strzałów nie jest przypadkowa i wiąże się z symboliką tej cyfry.

Następna strofa jest przedstawieniem okolicy będącym wprowadzeniem do lamentu, być może pani zamku. Zabieg ten był częsty w literaturze dawnej. Utwory średniowieczne zaczynają się od opisów świata naturalnego, z podobną konwencją można się też spotkać w literaturze nowożytnej, np. lirykach Macieja Kazimierza Sarbiewskiego czy wspomnianej wyżej Dumie Ukrainnej Czahrowskiego. Anonimowy autor w lapidarny i umiejętny sposób zaznaczył kontrast między zieloną, nietkniętą, przyrodą, a spaloną twierdzą: „mury zczernione”. Z treści lamentu wynika, że zamek popada w ruinę mury, co oczerniewiacie, bo nie ma tych, którzy mogli by o niego dbać. Zabranie pani „do wiecznej niewoli/do tatarskiej ziemi” kończy utwór w zachowanym kształcie. Wątek jasyru często się pojawiał w pieśniach, wspomnieniach i pismach publicystycznych. Z reguły oznaczał on koniec wolności stanowiąc synonim najstraszniejszego możliwego losu. W tym kontekście brzmi pieśń cytowana m.in. Glogera zaczynająca się od słów Oławo, Oławo/ Ty nasza dziedzino/dwoje ślicznych dziatek/ do Turek zajęli.


Leopold Loeffrer, Po napadzie Tatarów (Wikipedia Commons)

Datowanie

Jedyną pewną datą związaną z tą pieśnią jest jej opublikowanie w 1836 r. Treść, jak twierdził Stanisław Czernik może wskazywać na wiek XVII – opowiadają się za tym forma (sześciozgłoskowiec rymowany) oraz sam najazd tatarski. Wydaje się jednak, że badacz ten przeoczył istotny szczegół z drugiego wersu, o którym wspomniał Wójcicki. „Jażdowiecki zamek” był miejscem najazdu pogańskiego – Litwinów w 1262 roku, w wyniku którego książę Siemowit I zginął, a jego syn Konrad został wzięty do niewoli. Co więcej na terenie Polski utwór ten nigdzie indziej, niż w okolicy tej miejscowości nie został odnotowany. Informacje te pozwalają na postawienie dwóch, częściowo wykluczających się hipotez:

  1. Utwór ten powstał w XVII w. pod wpływem najazdów tatarskich, miejsce wydarzeń pojawiło się ze względu na ograniczony zasięg horyzontów myślowych autora.
  2. Pieśń ma korzenie średniowieczne, zagrożenie najazdami tatarskimi (czyli pogańskimi) sprawiło, że treść została „uaktualniona”. Opowiadałby się za tym również fakt zawarcia unii z Litwą, która nie mogła już występować jako zagrożenie dla Mazowsza. Uaktualnienie to mogło nastąpić w wieku XVII, z całą pewnością zaś w okresie Pierwszej Rzeczypospolitej.

Wydaje się, że druga możliwość jest bardziej prawdopodobna. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że Wójcicki pisząc o tej pieśni wspomniał, że bardzo podobny utwór usłyszał koło Łuczeńca (obecnie płd. Słowacja).

Wnioski

Mimo swego szkicowego charakteru, analiza pieśni pozwala na wyciągnięcie kilku wniosków. Fakt, że Rabują… zostało odnotowane na Mazowszu sprawia, że najpewniej mamy tu do czynienia z ewolucją pamięci – zamiast pogańskiego najazdu Litwinów opisany został najazd tatarski. Ten tok myślenia pozwala na postawienie hipotezy o średniowiecznych korzeniach tej dumy, powstałej nie wcześniej, niż w 1262 r. Na uwagę zasługuje też informacja o Łuczeńcu. Być może odnotowanie jej tam ma związek z migracjami ludności. Mazowsze było biedną częścią Rzeczpospolitej, stąd też możliwe jest, że tamtejsi mieszkańcy wyemigrowali na bogatsze tereny.

W tym kontekście warto się odnieść do wspomnianej wyżej pieśni Oławo, Oławo…, zanotowanej na Śląsku, a opisującej pojmanie przez Turków. Najpewniej tu również opisane zostało zdarzenie, które zostało dostosowane do świadomości wykonującej je społeczności, tym razem geograficznie. Znów zatem można tu wskazać problem przenoszenia pamięci. Konieczne wydaje się zatem pogłębienie studiów nad tym problemem, tym bardziej że, jak twierdzi Andrzej Gliwa, kwestie związane z pamięcią o najazdach tatarskich nie były dotąd szerzej poruszane w badaniach naukowych.

Na koniec warto dodać, duma ta doczekała się również interpretacji muzycznej w aranżacji zespołu Jar: https://www.youtube.com/watch?v=UJqOdjRVZgM W ich wykonaniu tekst ten wykazuje wyraźnie różnice względem zapisanej wersji co widać choćby w wersie dołożonym między pierwszą, a drugą strofą, bądź w zastąpieniu słowa strzelili przez strzychli. Wobec powyższych uwag należy ją określić jako adaptację, a nie próbę rekonstrukcji jej brzmienia.

Łukasz Makowski

Bibliografia:

Czernik St., Polska epika ludowa, Wrocław 1958.

Dzieje Mazowsza do 1526, red. A. Gieysztor, H. Samsonowicz, Warszawa 1994.

Dzieło literackie jako źródło historyczne, red. Z. Stefanowska, J. Sławiński, Warszawa 1978

Gliwa A., Doświadczenie inwazji tatarskich w narracjach ludowych i pamięci zbiorowej jako niematerialne dziedzictwo kulturowe Polski południowo-wschodniej, „Ochrona zabytków” 2014, 67/1, s. 53-73.

Gloger Z., Pieśni ludu polskiego, Kraków 1892.

Grochowski P., Staropolskie pieśni nowiniarskie, „Pamiętnik Literacki” XCIX.3, 2008, s. 105-123.

Horn M., Chronologia i zasięg najazdów tatarskich na ziemie Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1600-1647, „Studia i Materiały do Historii Wojskowości” VIII.1, 1962, s. 3-71.

Karłowicz J., Słownik gwar polskich. Tom Trzeci L do O, Kraków 1903.

Kolberg O., Pieśni ludu polskiego, Kraków-Warszawa 1961.

Kolberg O., Pieśni ludu polskiego. Suplement do tomu 1, Poznań 2003.

Kowalski J., Duma niewolnicza, https://kresy.pl/publicystyka/duma-niewolnicza/ (dostęp 18.06.2019).

Kowalski J., Dum brzmienie, https://kresy.pl/publicystyka/dum-brzmienie/ (dostęp 18.06.2019).

Kowalski J., Dum ukraińskich nie było, https://kresy.pl/publicystyka/dum-ukrainskich-nie-bylo/ (dostęp 18.06.2019).

Litwinienko A., Jak czytać pieśń ludową ze zrozumieniem, cz. 1-4, [online:] http://www.wehikuldzwieku.pl/2017/10/15/243/ (dostęp 18.06.2019).

Markiewicz H., Historia a literatura, „Pamiętnik Literacki : czasopismo kwartalne poświęcone historii i krytyce literatury polskiej” XCVII.3, 2006, s. 5-28.

Szczerbicka L., Z epiki dziadowskiej, „Pamiętnik Literacki : czasopismo kwartalne poświęcone historii i krytyce literatury polskiej” L.3-4, 1959, s. 445-470.

Ślęk-Szczerbicka L., Dumy staropolskie. Z dziejów poezji melicznej, Wrocław 1964.

Wójcicki K. Wł., Pieśni Ludu Biało-Chrobatów, Mazurów Rusi z nad Bugu, z dołączeniem odpowiednich pieśni Ruskich, Serbskich, Czeskich i Słowiańskich, zebrane przez K. W. Wójcickiego. Ozdobione rycinami i muzyką, wydania J. Kaczanowskiego, t. 1, Warszawa 1836.

Przypisy:

[1]Cytat za: K. Wójcicki, Piesńi Ludu Biało-Chrobatów, Mazurów Rusi z nad Bugu, z dołączeniem odpowiednich piesńi Ruskich, Serbskich, Czeskich i Słowiańskich, zebrane przez K. W. Wójcickiego. Ozdobione rycinami i muzyką, wydania J. Kaczanowskiego, t. 1, Warszawa 1836, s. 85-86; O. Kolberg, Pieśni ludu polskiego, Kraków-Warszawa 1961, s. 265. Wersyfikacja przyjęta za Kolbergiem. Między oboma wydaniami są drobne różnice w zapisie niektórych słów np. oczerniewiacieoczerniewiacie, które dla powyższych rozważań nie mają większego znaczenia.

[2]K. Wójcicki, op. cit., s. 84.