Jak transportowano w wiekach średnich?

W dobie obecnej nie wyobrażamy sobie rozwoju gospodarki bez transportu, zwłaszcza tego lądowego. Samochody, we wszystkich możliwych przedziałach wielkościowych, popularne TIRy czyli ciągniki siodłowe i pociągi towarowe, Te wszystkie pojazdy zapewniają swobodne funkcjonowanie transportu drogowego a przy tym stanowią ważny element rozwoju gospodarki. Tak jest dziś. A w średniowieczu wszystko to wyglądało zupełnie inaczej.

Na początek powinniśmy ustalić sobie jedną rzecz zasadniczą – w wiekach średnich także rozwijała się gospodarka, choć nieco wolniej i na inny sposób niż dziś. Funkcjonował także transport, w tym ten w odmianie lądowej. I choć pewnie ciężko to sobie wyobrazić działał w miarę sprawnie bez wszystkich mechanicznych zdobyczy techniki.

Rozwój transportu lądowego w okresie średniowiecza był determinowany głównie przez procesy rozwoju demograficznego i urbanizację. Zadaniem transportu było (jest i będzie) przecież głównie zaopatrywanie miast w żywność i przedmioty codziennego użytku.

Pierwotnie w tym celu korzystano z komunikacji pieszej. Piechurzy przenosili towary w tobołkach, koszach lub prymitywnych „workowatych plecakach”. Metoda ta była stosunkowo korzystna, gdyż nie wymagała dodatkowych nakładów finansowych ani nie zależała, od jakości dróg, które we wczesnym średniowieczu nieraz pozostawiały wiele do życzenia.  Taki podróżnik mógł również wybrać najkrótszą z możliwych dróg, co skracało czas transferu towarów.

Drugą, zdecydowanie najczęściej stosowaną, metodą był transport konny. Jej zaletą były: krótszy (niż w przypadku piechura) czas podróży i wygoda. Niestety ten środek transportu miał też swoje wady. Z reguły posiadanie konia i ewentualnego wozu było drogie. Dlatego na jazdę wierzchem mogli sobie pozwolić wyłącznie rycerze i a na zaprzęg stosownej ku potrzebom wielkości jedynie  bogatsi kupcy bądź mieszczanie.

Najpierw jednak zajmijmy się innymi metodami komunikacji lądowej w środowisku wiejskim.

Wieśniacy nie potrzebowali wymyślnych narzędzi by przewieźć swe towary z punktu A do punktu B. Z reguły posługiwano się tobołami, noszonymi na ramionach, lub taczką. Te środki były jednak wykorzystywane tylko na krótszych dystansach. Jeśli w grę wchodziły większe odległości, jako pomoc wykorzystywano zwierzęta, hodowane na wsi. Najczęściej były to woły, rzadziej konie. Ich siła pociągowa pozwalała włóczyć drewno z lasu, ciągnąc sanie na płozach czy wozy kołowe. W związku z tym ostatnim środkiem transportu prężnie rozwinął się zawód, zwany kołodziejstwem a zajmujący się właśnie produkcją i dystrybucją kół. Wszystkie te metody stosowane w gospodarce wiejskiej poświadczają liczne źródła archeologiczne i ikonograficzne.

Aby mógł się rozwijać transport na lądzie potrzebne były drogi. Dzieliły się one na różne kategorie. Podobnie jak dziś mamy autostrady, drogi międzynarodowe, krajowe, powiatowe i gminne, również w średniowieczu występowały podobne podziały. Najczęstszym typem były małe drogi lokalne. Były one wąskie, nieutwardzone i niezbadane. Inaczej prezentowały się drogi krajowe lub międzynarodowe, które dla średniowiecza nazywamy szlakami kupieckimi. Drogi te były przeznaczone głównie dla kupców i dyplomatów, choć podróżowali nimi też rycerze ciągnący na wyprawy, miejscowi wieśniacy a nade często bandyci. Szlaki handlowe były obiektem szczególnych zainteresowań władców polskich, ponieważ handel, z nimi związany, przynosił zysk głowie państwa. Dlatego od czasów Kazimierza Jagiellończyka węzły komunikacyjne znajdowały się pod szczególną opieką króla.

Do poruszania się po takich szlakach potrzebne były dobre i mocnewozy. Źródła ikonograficzne potwierdzają stosowanie, co najmniej kilku rodzajów takich pojazdów. Towary przewożono z reguły na wozach dwu- lub czterokołowych; jednokonnych lub wielokonnych. Identycznie sytuacja przedstawiała się, jeśli chodzi o transport osobowy. Choć w tym wypadku szeroko rozprzestrzeniły się dwukonne powozy, zaprzężone w jednego lub dwa konie (wśród uboższych) i czterokołowe karoce, pociągane przez cztery a czasami nawet więcej koni (wśród elit społecznych i politycznych). W obu przypadkach zwierzęta były zaprzęgane do drewnianych dyszli za pomocą rzemiennych uprzęży. Popularne były też sanie, których używano nie tylko w zimie.

W średniowiecznym transporcie lądowym wykorzystywano także nowatorskie – jak na tamte czasy – rozwiązania.

Transport lądowy towarów w średniowieczu rozwinął się w stosunku do starożytności głównie dzięki pełniejszemu wykorzystaniu konia, jako zwierzęcia jucznego, transportowego i pociągowego. Nowością było też zastosowanie okutego koła. Było one większe i technicznie doskonalsze. Koła zaczęto też dostosowywać jakościowo do ciężarów, które miały dźwigać, niezależnie czy były to towary czy ludzie. 

I tak dzięki ludzkiej pomysłowości i zwierzęcej sile transport i gospodarka w średniowieczu mogły się rozwijać i pozwoliły człowiekowi poznawać coraz to nowe terytoria.

Dawid Siuta

ILUSTRACJA: transporty żywności w średniowieczu i renesansie (domena publiczna)

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*