Kaiserschlacht- ofensywa ostatniej szansy?

Już na początku drugiego kwartału 1918 roku dowództwo niemieckich sił zbrojnych zdawało sobie sprawę z faktu, że Cesarstwo Niemieckie w owej wojnie chyli się ku upadkowi. Zdaniem wielu historyków ofensywa wiosenna zasługuje na miano ofensywy ostatniej szansy. Szansy na przechylenie szali zwycięstwa na stronę Niemiec, czy jedynie szansy na wywalczenie lepszej pozycji w negocjacjach, zajmując i tak już przesądzone miejsce strony przegranej?

Po  ofensywie alianckiej i spenetrowaniu obrony niemieckiej w rejonie Cambrai , Ludendorff jedyną szansę upatrywał w decydującym ataku na całym odcinku frontu zachodniego na wiosnę, zanim Amerykanie wejdą do akcji. W międzyczasie 3 marca Niemcy podpisały z bolszewikami traktat w Brześciu, w wyniku którego Rosja ogłosiła jednostronne wycofanie z wojny. Miało to ogromne znaczenie, bo pozwalało przerzucić na zachód 44 dywizje niemieckie. Teraz alianci dysponowali 173 dywizjami przeciwko 192 niemieckim. Alianci cierpieli ponadto na problemy związane z brakiem jednolitego dowództwa, niskim morale w szeregach i niedostatkiem nowych żołnierzy. Ludendorff zamierzał wykonać zmasowany atak na Brytyjczyków i oddzielić ich od wojsk francuskich oraz odciąć połączenie z portami morskimi na północy, skąd dochodziło amerykańskie zaopatrzenie. Ofensywa miała polegać na uderzaniu grup szturmowych, zmasowanym wykorzystaniu lotnictwa oraz na niespotykanym dotychczas ostrzale artyleryjskim, łącznie z użyciem gazów bojowych.

Ówcześnie funkcjonowały zasadniczo dwie doktryny walki obronnej. Jedna mówiła: bronimy wszystkiego co się da, walczymy już o pierwszą linię okopów, silnie ją obsadzamy. Zwolennikami takiego podejścia byli m.in. Foch, Falkenhayn, Duchesne. Druga doktryna, bardziej elastyczna mówiła w skrócie: oddajemy pierwszą linię okopów, rozbudowujemy obronę w głąb, czym dalej do tyłu tym obrona staje się silniejsza. Pierwsza pozycja obronna jest stosunkowo słabo obsadzona, ponieważ na niej koncentruje się ogień artylerii przeciwnika. Zwolennikami drugiego podejścia byli m.in. Ludendorff, Petain. Drugą doktrynę wprowadzili Niemcy na przełomie lat 1916/1917. Okazała się ona w miarę skuteczna – ograniczyła straty i nie dopuszczała do przełamania linii frontu. Alianci postanowili skopiować niemieckie rozwiązania i również zbudować ten model obrony. Problem jednak polegał na tym że wielu dowódców i sztabowców alianckich albo się nie zgadzało z tym systemem, albo go nie rozumiało.

W marcu 1918 r. obrona brytyjska była marną imitacją niemieckiego pierwowzoru- była rozbudowana w głąb tylko pozornie, już pierwsza linia była silnie obsadzona (niepotrzebnie), a czym dalej w głąb obrony – linie obronne były coraz słabsze. Dywizje rezerwowe były zbyt daleko od linii frontu i nie mogły interweniować na czas. Inaczej sytuacja się miała w armii niemieckiej. Wiosną 1918 r. dokonano mobilizacji, ściągnięto wojska z Rosji, najlepsze oddziały i najlepszy materiał ludzki skupiono w kilkudziesięciu tzw. dywizjach uderzeniowych, które zawsze stanowiły trzon atakujących wojsk. Oddziały szturmowe pierwszy raz zostały użyte podczas szturmu Rygi w 1917 roku. Sławę przyniosły im jednak ,,ofensywy wiosenne 1918 roku, kiedy to praktycznie zgnietli 5 Armie brytyjską. Co do genezy,  człowiekiem który opracował ich metody walki był gen. Oscar von Hutier. Taktyka Hutiera polegała na tym, że piechota zamiast ataku szerokim frontem, atakowała w mniejszych grupach, wybierając słabe punkty w obronie przeciwnika. Awangardę tego ataku stanowiły właśnie oddziały szturmowe, które miały bezwzględnie nacierać do przodu, dezorganizując obronę wroga. Z uwagi na specyfikę działania oddziały szturmowe były wyposażane w improwizowane, nieregulaminowe umundurowanie i uzbrojenie. Składało się ono zazwyczaj ze stalowego hełmu , specjalnego modelu kurtki ze skórzanymi wzmocnieniami na łokciach, spodni podobnie wzmocnionych na kolanach i owiniętych opinaczami, sznurowanych trzewików do kostek. Uzbrojenie osobiste stanowił karabin lub lekki km., pistolet lub pistolet maszynowy MP. 18, granaty trzonkowe, często noszone w charakterystycznych workach na piersiach, oraz pałki, kastety, bagnety, maczety i noże itp.

Armia brytyjska w marcu 1918 r. ciągle leczyła rany po morderczym roku 1917, Brytyjczycy musieli rozciągnąć swój front (Francuzi cały czas uważali, że sektor francuski jest za długi w stosunku do możliwości), armia brytyjska zaczęła odczuwać problemy z rekrutem, premier brytyjski, który był przerażony kosztami ofensyw  roku 1917 po prostu zablokował przepływ posiłków na kontynent. Brytyjczycy musieli zreorganizować swoje dywizje (z 12 do 9 batalionów) – wszystko to odbiło się niekorzystnie na sprawności bojowej wojsk Korpusu Ekspedycyjnego. Poza tym Brytyjczycy praktycznie przez trzy lata nie prowadzili walk obronnych na froncie zachodnim – nie mieli zatem dużego doświadczenia w tej dziedzinie.

Możemy rozpatrzyć trzy największe niemieckie ofensywy 1918 r.:21 marca 1918 r. Niemcy rozpoczęli ofensywę z wykorzystaniem nowatorskiej taktyki infiltracji – na czołową linię brytyjskiej obrony spadła lawina ognia i gazu a potem ruszyli szturmowcy. Obrona brytyjska, której brakowało głębi została szybko sparaliżowana, pocięta i w ciągu dwóch dni praktycznie przełamana. Niemcom udało się dotrzeć do linii brytyjskiej artylerii i zdobyć kilkaset dział – zdołali zatem dokonać tego czego nie udało się aliantom przez ponad trzy lata wojny. Sytuacja powtórzyła się 27 maja 1918 r. tym razem w sektorze francuskim. Byli kompletnie zaskoczeni – uważali że ten sektor frontu jest spokojny, zlekceważyli doniesienia o przygotowaniach niemieckich. Tutaj również dowódca francuski (Duchesne) nie podporządkował się zaleceniom Petaina i zamiast zbudować system obrony- gęsto obsadził już pierwszą linię. Odwody były w tym sektorze słabe i za daleko od frontu. Takie rozmieszczenie wojsk w zderzeniu z taktyką niemiecką sprawiło, że Niemcy posunęli się do przodu o 20 kilometrów. Francuzi wycofywali się tak szybko, że nie zdążyli wysadzić mostów na drodze niemieckiego natarcia.

Szczęście Niemców skończyło się 15 lipca 1918 w Szampanii (operacja Marneshutz/Reims). Tym razem – dowódca francuski Gouraud – rozumiał doskonale na czym polega prawdziwa obrona w głąb. Pierwsza strefa obronna była praktycznie nieobsadzona, wszystkie siły skupiono na drugiej linii, za którą usytuowano artylerię. kiedy Niemcy rozpoczęli ostrzał- większość pocisków spadło na niemal puste umocnienia, efekt bombardowania był niewielki. Ofensywa zakończyła się ostatecznie fiaskiem i niewielkimi zyskami terenowymi.

Ofensywa Michael- 21 marca – 4 kwietnia 1918 r.

W pierwszym dniu ofensywy straty po obu stronach wyniosły po 40 000 zabitych i rannych. Cała ofensywa kosztowała Niemców 240 000 ludzi. Brytyjczycy stracili 180 000, Francuzi ok. 70 000.

W tej liczbie było łącznie 90 000 jeńców, gł. Brytyjczyków, chyba nigdy wcześniej ani nigdy później do niewoli nie trafiła taka masa „herbaciarzy” (ewentualnie w Singapurze w 42).

Operacja Blucher-Yorck – bitwa nad Aisne (27 maja – 6 czerwca) straty były mniej więcej równe po obu stronach – po około 130 000 ludzi. Druga bitwa nad Marną 15 lipca – 6 sierpnia – straty alianckie około 130 000 (w tym 95 000 Francuzów), straty niemieckie 139 000.

Niemcy znaleźli klucz na rozwiązanie taktycznego pata – taktyka infiltracji pozwoliła im przerwać bezsens wojny pozycyjnej, front ruszył z miejsca. Nie zmieniło to jednak faktu iz koszt takich operacji dalej był niezwykle wysoki- samo przełamanie frontu jeszcze o niczym nie decydowało – należało bowiem rozwiązać następny problem i odpowiedzieć na pytanie: co dalej? – jak najlepiej wykorzystać początkowe powodzenie. Tego drugiego problemu nie rozwiązano już do końca wojny i dopiero niemiecki Blitzkrieg okazał się odpowiedzią.

Dlatego mimo początkowych powodzeń  Niemcy nic wielkiego w tych ofensywach nie osiągnęli.
Ofensywa Ludendorfa stała się bezpośrednią przyczyną klęski armii niemieckiej- co prawda Niemcom udało się zdobyć sporo terenu, ale wykrwawiono najlepsze odddziały, poza tym nie udało im się rozbić wojsk alianckich.

Zdemoralizowane wojsko niemieckie znalazło się na odsłoniętych, nieumocnionych pozycjach,do tego alianci mieli coraz większą przewagę w technicznych środkach walki. Po przełamaniu frontu przez aliantów niemiecka armia uległa rozkładowi, bo nie była już w stanie się utrzymać i powrócić do obronnej wojny pozycyjnej, o jakichkolwiek działaniach zaczepnych nie wspominając.

Na skutek niepowodzeń alianci wreszcie zdecydowali się na utworzenie zunifikowanego dowództwa, na czele którego stanął marszałek Ferdynand Foch – będący od teraz naczelnym dowódcą sił sprzymierzonych na terenie Francji. Dzięki temu znacząco poprawiła się współpraca pomiędzy armią francuską, amerykańską i brytyjską.

Armia niemiecka w ciągu 4 lat walk została poważnie osłabiona; występowały poważne braki w materiale wojennym. Ponadto społeczeństwo było już bardzo zmęczone przedłużającą się wojną. Tzw. ofensywa 100 dni nie powiodła się, a po niej nastąpiła seria dotkliwych porażek. Nawet duże oddziały niemieckie zaczęły się poddawać, nie wykazując ochoty do walki. W momencie gdy alianci, przy dużych stratach własnych, przełamali obronę niemiecką, doszło do rozpadu Cesarstwa Niemieckiego,

Ponadto ze stanowisk ustąpili dwaj główni dowódcy niemieccy –Paul von Hindenburg i Erich Ludendorff. Mimo to w dalszym ciągu toczyły się walki na froncie. Kres położyła im dopiero rewolucja w Niemczech, której efektem było powołanie nowego rządu w Berlinie, który szybko zawarł z aliantami zawieszenie broni 11 listopada 1918 roku.

Artykuł pierwotnie opublikowany 15.04.2018

Marcin Cybulski

Bibliografia:

Baldwin Hanson, World War I: An Outline History, London 1962.

Gray Randal, Kaiserschlacht, 1918: The Final German Offensive, London 1991.

Hart Peter, 1918: A Very British Victory, London 2008.

Marix Evans Martin, 1918: The Year of Victories, London 2008.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*