Rok 1944 był przełomowy dla losów II wojny światowej. To wówczas alianci otworzyli we Francji drugi front, odciążając tym samym Armię Czerwoną w walkach z hitlerowskimi Niemcami na wschodzie. Od momentu desantu w Normandii w dniu 6 czerwca 1944 roku, klęska III Rzeszy była już tylko kwestią czasu. Zachowanie w tajemnicy miejsca i terminu desantu było dla sprzymierzonych kluczowe. Tymczasem Niemcy, od początku roku 1944, znali dokładną lokalizację rozpoczęcia operacji „Overlord”. W jaki sposób udało im się uzyskać tę wiedzę? I dlaczego nie dali wiary tym informacjom?

Sytuacja na froncie

Po ataku Niemiec na ZSRR w dniu 22 czerwca 1941 roku, Wermacht bardzo szybko posuwał się w głąb terytorium wroga. Dopiero ciężka zima przełomu lat 1941/42 sparaliżowała działania wojsk Hitlera. Armia Czerwona była zmuszona sama stawiać czoła potędze III Rzeszy. Stalin zaczął więc naciskać na aliantów zachodnich, aby otworzyli oni drugi front. Sprawa ta stała się niezwykle istotna po kapitulacji sił niemieckich pod Stalingradem w lutym 1943 roku. Zagładzie uległa 6. Armia gen. von Paulusa, stanowiąca ok. ¼ wszystkich wojsk III Rzeszy na wschodzie. Stracono też ogromne ilości sprzętu i zaopatrzenia. Klęska Wermachtu w bitwie na łuku kurskim w sierpniu 1943 roku oznaczała przejęcie przez ZSRR inicjatywy i powolne przesuwanie działań wojennych na zachód. Od tego momentu armia niemiecka do końca wojny pozostawała w nieustannej defensywie.

Wobec sytuacji na wschodzie, alianci zachodni rozpoczęli planowanie wielkiej ofensywy w głąb Niemiec i mającego po niej nastać nowego porządku w tej części świata. Przywódcy USA, ZSRR i Wielkiej Brytanii spotkali się na przełomie listopada i grudnia 1943 roku w Teheranie. Dyskutowali tam m.in. o miejscu utworzenia drugiego frontu. Churchill uważał, że najlepiej będzie go otworzyć na Bałkanach, rozpoczynając desant w Grecji. Za takim rozwiązaniem przemawiała słaba infrastruktura i niemożność szybkiego przemieszczenia wojsk przez Niemców. Poza tym, zgrupowania armii III Rzeszy na półwyspie bałkańskim były stosunkowo słabe i uwikłane w walki partyzanckie na terenie Jugosławii. Stalin natomiast twierdził, że front należy otworzyć w zachodniej Francji. Nie ulega wątpliwości, że kwestia ta miała charakter bardziej polityczny niż militarny. Otóż, desant na zachodzie kontynentu pozwoliłby Związkowi Radzieckiemu zająć kraje Europy Środkowo-Wschodniej. czego nie mógłby uczynić gdyby została przeforsowana opcja Churchilla. Prezydent Roosevelt niespodziewanie poparł Stalina. Wobec tych ustaleń, sztab sił sprzymierzonych pod dowództwem gen. Eisenhowera rozpoczął prace nad operacją „Overlord”.

Konferencja w Teheranie Fot. Wikimedia Commons

Pod koniec 1943 roku, Niemcy poczyniły działania mające odbudować możliwości bojowe Wermachtu po klęskach pod Stalingradem i Kurskiem. Pracowano nad ulepszeniem czołgów ”Tygrys” oraz rozwijano prace nad pociskami rakietowymi V-1 i V-2. Mimo zepchnięcia armii niemieckiej do defensywy, w dalszym ciągu dysponowała ona znaczną siłą.

W cieniu walk na polach bitewnych, pomiędzy stronami konfliktu toczyła się wojna wywiadów. Szczególnie była ona nasilona w krajach neutralnych, do których należała Turcja.

Niespodziewana wizyta

26 października 1943 roku, późnym wieczorem, do ambasady III Rzeszy w Ankarze przybył nieznany mężczyzna. Twierdził, że jest w posiadaniu mikrofilmów zawierających tajne dokumenty, które mogą mieć duże znaczenie dla wywiadu niemieckiego. Został przyjęty przez sekretarza ambasadora – Alberta Jenke. Niespodziewanym gościem był Elyas Bazna – Turek pochodzenia albańskiego. Przed wojną pracował jako kierowca oraz robotnik w zakładach mechanicznych we Francji, a także jako służący u Jenkego – czym szybko zdobył jego zaufanie. Po wybuchu wojny wrócił do Turcji i znalazł zatrudnienie w angielskiej ambasadzie jako kamerdyner. Elyas Bazna przedstawił Jenkemu swoją propozycję: 20 tys. funtów za pierwszy mikrofilm i 15 tys. funtów za kolejny. Była to suma znacząca, więc sekretarz ambasadora nie mógł sam podjąć decyzji. Jeszcze tego samego wieczora skontaktował się z szefem niemieckiej służby bezpieczeństwa w Turcji – Ludwigiem Moyzischem. Obydwaj mieli duże wątpliwości co do prawdziwości tej oferty. Jenke wysłał także telegram do Ministra Spraw Zagranicznych Rzeszy – Joachima von Ribbentropa z zapytaniem o instrukcje. Ten stwierdził, że należy zaryzykować
i zapłacić żądaną sumę.

Elyas Bazna Fot. Wikimedia Commons

Moyzish zorganizował pieniądze i spotkał się z Bazną w ambasadzie. W przekazanych dokumentach znajdowały się informacje dotyczące tajnych rozmów brytyjsko – tureckich. Anglicy naciskali na rząd w Ankarze, aby włączył się do wojny albo chociaż udostępnił swoje terytorium dla lotnictwa sprzymierzonych. Wiadomość o zdecydowanej odmowie Turcji miała dla Niemiec duże znaczenie strategiczne. Nie musieli się bowiem angażować w zabezpieczanie ewentualnego frontu nad cieśniną Bosfor i Dardanele.

Cicero – utalentowany fotograf ?

Wartość materiałów dostarczonych przez Elyasa Baznę była znacząca. Mimo to Moyzish nie był całkowicie przekonany co do prawdziwych pobudek informatora, któremu nadał kryptonim Cicero. Wypytywał go szczegółowo o to, w jaki sposób uzyskuje dostęp do tajnych dokumentów. Bazna twierdził, że wykonał kopię klucza do sejfu brytyjskiego ambasadora – Sir Hughe’a Knatchbulla-Hugessena, w którym zwykł on je przechowywać, zaś zdjęcia robił podczas jego nieobecności. Poza tym, znał też zwyczaje ambasadora i wiedział kiedy może przeglądać materiały. Jako kamerdyner, Cicero mógł swobodnie poruszać się po pomieszczeniach placówki dyplomatycznej, więc jego wyjaśnienia brzmiały prawdziwie. Wątpliwości zaczęły pojawiać się, gdy Banza za każdym razem dostarczał mikrofilmy wysokiej jakości. Eksperci niemieccy ustalili, że zdjęcia robione były aparatem z dobrym obiektywem z odległości około 1,2 metra przy użyciu silnych lamp fotograficznych. Ostrość odbitek wskazywała, że aparat umieszczony był na solidnym statywie, a fotograf działał bez pośpiechu. Przed każdym naciśnięciem migawki robił krótką przerwę, w czasie której korygował ostrość. Poza tym, wszystkie były udane, co również wzbudzało podejrzliwość. Sam Cicero przyznawał, że jest tylko fotografem – amatorem i ma ograniczoną wiedzę na ten temat. W Berlinie uznano, że zdjęcia są zrobione idealne, a szansa na ich wykonanie w taki sposób przez laika wynosi 1 do 1000.

Ustalenia konferencji teherańskiej były ściśle tajne, zwłaszcza w odniesieniu do miejsca lądowania wojsk alianckich. W styczniu 1944 roku, sztab generalny sił sprzymierzonych podjął decyzję, że desant zostanie przeprowadzony w Normandii na przełomie maja i czerwca. Agent Cicero nie mógł przepuścić takiej okazji i zaproponował Niemcom sprzedaż fotokopii zawierających plany inwazji. Tymczasem Moyzish odkrył, że Bazna słabo włada językiem angielskim. Powstawało pytanie – skąd mógł wiedzieć, które dokumenty mają realną wartość? Ponadto, dziwnym zachowaniem ze strony Brytyjczyków, wydawało się zatrudnienie osoby o wątpliwej reputacji, w tak bliskim otoczeniu ambasadora. Jak wynikało z ustaleń Abwehry, Bazna był przed wojną karany m.in. za kradzieże. Wyglądało więc na to, że Cicero był podwójnym agentem i dostarczane przez niego materiały miały wprowadzić Niemców w błąd. Możliwe, że wywiad brytyjski prowadził sprytną grę. Dostarczał Niemcom autentyczne dokumenty, aby ci nabrali zaufania do Cicero, a wówczas łatwiej uwierzyliby fałszywym informacjom. Jednakże decydując się na takie zagranie, Anglicy musieli uwzględnić fakt, że ujawniali w ten sposób tajne szyfry. Zagadką jest również to, że od samego początku wywiad amerykański wiedział o działalności Cicero i przekazywał swoje ustalenie Brytyjczykom. Ci odpowiadali, że mają wszystko pod kontrolą.

Lądowanie w Normandii Fot. Wikimedia Commons

Fotografie materiałów dotyczących planowanej operacji „Overlord” były ostatnimi, jakie Elyas Bazna dostarczył Niemcom. W rozmowie z Moyzishem stwierdził, że jest śledzony i musi zakończyć współpracę. W zaledwie 5 miesięcy otrzymał za swoje usługi ok. 800 tys. funtów, stając się bardzo bogatym człowiekiem. Po wojnie otworzył swoją własną firmę, sprzedającą używane samochody. Spokój trwał jednak tylko krótki czas, ponieważ okazało się, że Niemcy płacili mu sfałszowanymi angielskimi funtami. W okresie działalności Bazny, hitlerowcy równolegle prowadzili tajną operację „Bernhard”, w ramach której masowo podrabiali angielską walutę. Skorzystanie z wyprodukowanych fałszywek nie stanowiło więc żadnego problemu i w dodatku nic nie kosztowało. Jednego dnia Cicero stracił cały majątek, którego dorobił się sprzedając Niemcom tajemnice najwyższej wagi. Do końca życia utrzymywał się z udzielania lekcji śpiewu, umierając w biedzie w 1972 roku.

Wydawało się, że tajne plany, w których posiadaniu byli Niemcy przyczynią się do skutecznego odparcia ataku wojsk alianckich. Tymczasem nawet w dniu inwazji 6 czerwca 1944 roku, Hitler nie wierzył, że desant jest przeprowadzany przez główne siły sprzymierzonych. Wódz III Rzeszy spodziewał się go w okolicach Calais i nie wydal rozkazu o przegrupowaniu swojej armii do Normandii. Zagadka agenta Cicero nie została nigdy wyjaśniona. Wojna wywiadów, jaka toczyła się na przełomie 1943/44 roku, polegała w dużej mierze na dezinformacji przeciwnika. Niektórzy twierdzą, że Anglicy chcieli przekazać Niemcom, za pośrednictwem Cicero, prawdziwe informacje dotyczące operacji „Overlord”, aby ci mogli się odpowiednio przygotować. Wówczas, inwazja mogłaby się okazać niemożliwa i alianci powróciliby do koncepcji desantu na półwyspie bałkańskim, którą od początku forsowali Brytyjczycy. Chodziło o to, aby nie pozwolić Stalinowi zająć tej części kontynentu, ponieważ znacznie umocniłoby to Związek Radziecki i zagroziło bezpośrednio krajom Europy Zachodniej.

W odniesieniu do agenta Cicero można snuć jedynie hipotezy, natomiast prawdy o jego działalności nie znamy do dziś. Znajdujące się w Londynie dokumenty angielskiego wywiadu zostały utajnione na sto lat. Nie ulega wątpliwości, że informacje jakie przekazywał Niemcom mogły znacząco wpłynąć na przebieg II wojny światowej w jej kluczowej fazie.                                                                                                                             

Adam Królak

Bibliografia:

Max Hastings, Tajna Wojna 1939-1945 : szpiedzy, szyfry i partyzanci, Wydawnictwo Literackie 1963

sensacjexxwieku.blogspot.com/2012/01/sensacje-xx-wieku-tajemnica-cicero.html