Jedno z moich imion… | Recenzja

P. Korczyński, J. Matuszak i inni, Jedno z moich imion brzmi „życie”. Rozmowy z tymi, który przetrwali piekło wojny

„Wojna nigdy się nie kończy dla tych co walczyli”. To słynne powiedzenie włoskiego dziennikarza Curzio Malapartego szczególnego charakteru nabrało dla pokolenia, które niestety już mija. Pokolenia, które na własne oczy widziało wojnę – tę najkrwawszą – II wojnę światową. Z kolei my, ludzi młodsi lub wieku średniego,  jesteśmy ostatnim pokoleniem tych, którzy mogą posłuchać świadków tamtej historii. I dlatego winniśmy sięgać po książki takie jak „Jedno z moich imion…”.

W tym szczególnym roku, roku 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej i 75 rocznicy powstania warszawskiego książki takie jak ta nabierają szczególnej siły przekazu. W „Jedno z moich imion…” autorzy, a jest ich wielu, oddali narrację ludziom, którzy doświadczyli grozy tamtych strasznych czasów. Na ponad 350 stronach publikacji autorzy zaprezentowali nam setki wspomnień, przemyśleń i refleksji ludzi, którzy piekło wojny przetrwali. Nie tylko żołnierzy, tych walczących od 1 września 1939 r., których walka nie skończyła się wraz z majem 1945.  Bowiem pomiędzy wzruszającymi a czasem mrożącymi krew w żyłach rozdziałami odnajdziemy też wspomnienia cywilów, w tym czasem nawet dzieci, które wojnę widziały z zupełnie innej perspektywy.

Ważną zaletą „Jednego z moich imion…” jest też sposób, w jaki redaktorzy oddali zapisane wspomnienia bohaterów książki. A wykonali naprawdę niezłą robotę, bo pozycję czyta się niemal jak niezłą powieść. Kolejne rozdziału są poukładane i skonstruowane w sposób, który po prostu uprzyjemnia czytelnikowi lekturę. Po za tym każdy z nich oddano w formie wywiadu, co pozwala świetnie wczuć się w emocje, jakie towarzyszyły autorom i bohaterom. Każdy z rozdziałów wydawca uświetnił też zdjęciami tych, którzy podzielili się z czytelnikami swymi najboleśniejszymi czasami wspomnieniami.

Treść książki w mojej ocenie sprawia, że nawet sporadycznie zdarzające się błędy gramatyczne i literówki wcale nie obniżają, wysokiej w mojej opinii wartości pozycji. Jedno tylko zarzucić mogę autorom i wydawcom. Czemu całość utrzymano w pomarańczowej tonacji? Moim zdaniem to najgorsze rozwiązanie z możliwych. Jednak to z pewnością jedna z tych książek, które każdy powinien przeczytać!

Wydawnictwo: Wojskowy Instytut Wydawniczy

Ocena recenzenta: 6/6

Dawid Siuta