Złodzieje grasują także po dnie morskim i nie oszczędzają nawet wraków z czasów II wojny światowej. Tym razem padło na legendarny niemiecki okręt SS „Steuben”, z którego zniknęło w ostatnim czasie sporo elementów wyposażenia.

O przerażającym odkryciu poinformowała gdyńska grupa nurków Baltictech, od wielu lat zajmująca się nurkowaniem we wnętrzach wraków i w okolicach innych podmorskich znalezisk.  Jako jedyna organizacja w kraju może poszczycić się ona pozwoleniem na eksplorowanie wraku SS „Stauben”, objętego zakazem nurkowania. Dzięki temu właśnie badacze odkryli kradzież, jakiej dokonano w sterowni okrętu.

Według dokumentacji obrazowej, stworzonej na potrzeby wyprawy zaginęło, co najmniej koło sterowe, kompas i telegrafy, po których złodzieje pozostawili tylko śruby mocujące. To minimalny oceniony wymiar szkód, gdyż wrak mógł zostać splądrowany w o wiele większej mierze.

Według prywatnego śledztwa grupy nurków, prowadzonego wewnątrz środowiska, wszelkie tropy skradzionych przedmiotów prowadzą do Danii.

„Stauben” był niemieckim statkiem pasażerskim, pod koniec wojny służącym, jako transporter dla wojska. I właśnie w tej roli zakończył swój żywot, gdy 10 lutego 1945 roku został storpedowany przez sowiecki okręt podwodny, pochłaniając w morskich głębinach od 3 600
do 5 000 osób. Jednostka brała wówczas udział w operacji Hannibal, polegającej na ewakuacji ludności niemieckiej z terenów Prus i okupowanej Polski. Spoczywa na dnie Bałtyku na północ od Ławicy Słupskiej.

Źródło: divers24.pl

Dawid Siuta