G. Gauden, Lwów. Kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918

Pogromy ludności żydowskiej – jeden z tematów bardzo trudnych, ale jednocześnie takich, których nie można unikać. Miały one miejsce w historii. Pogrom kielecki to bodaj najsłynniejszy w historii Polski. Niestety, nie jedyny.

Prawnik, ekonomista, działacz ,,Solidarności”, były redaktor naczelny ,,Rzeczpospolitej” – Grzegorz Gauden – napisał książkę wprawdzie nie naukową, ale i nie określiłabym jej mianem popularnonaukowej. Ton wypowiedzi jest niemal całkowicie pozbawiony emocji, suchy i zwięzły. Jaka by to jednak nie była pozycja – naukowa, czy też nie – warto po nią sięgnąć, ponieważ podjęty w niej temat nie zalicza się do najbardziej znanych wydarzeń w historii Polski. Autor szczegółowo opisuje tło wydarzeń, same wydarzenia i ich następstwa. Unika przy tym egzaltacji czy dramatyzowania, skupia się na faktach.

Książka obfituje w nawet – wydawać by się mogło – najmniejsze szczegóły, ale zostały one podane w taki sposób, że nie ,,zalewają” jej treści. A to duży plus – w wielu książkach tych szczególików jest tak dużo, że to, co najważniejsze – gdzieś umyka, zasłonięte przez te szczególiki. Szkoda tylko, że postanowiono zaserwować czytelnikowi zdjęcia ofiar pogromu lwowskiego – i to nader często robione z bliska. Książka – myślę – wiele by zyskała, gdyby tych zdjęć nie było – nie każdy lubi takie widoki.

Książka Gaudena to ważna pozycja w bibliotece osób związanych ze Lwowem – czy to rodzinnie, czy to za sprawą zainteresowań. Jak dobrze, że są ludzie, którzy podejmują trudne, a – mimo wszystko – nieznane szerzej tematy (problemy?). Miejscami przypominała mi się głośna swego czasu książka Jana Tomasza Grossa ,,Strach” (wydana – o ile mnie pamięć nie myli – dwanaście – trzynaście lat temu). Być może ze względu na tematykę, którą obydwie książki podejmują (,,Strach” traktuje o pogromie kieleckim z 1946 roku). Myślę, że jeśli ktoś zdecyduje się sięgnąć po książkę Gaudena – nie rozczaruje się, bo to jest naprawdę bardzo dobra robota. Bardzo dokładnie wykonana. I nawet najwyższą ocenę – czyli ,,6” – jej postawiłabym, gdyby nie naprawdę upiorne zdjęcia zmasakrowanych ciał, które ktoś zdecydował się w niej zamieścić.

Ocena recenzenta: 5/6

Wydawnictwo: Universitas

Helena Sarna