Mentalność nazistowska

Zgodnie z zasadą, którą przyjąłem na początku „Historia po mojemu” miała nie nawiązywać do bieżących wydarzeń.  Ale patrząc na to co dzieje się wokół, jestem zmuszony ją nagiąć. Dlatego dziś o wprost nazistowskiej mentalności, która w czasach pandemii wychodzi z niektórych z nas.

Przepraszam na początek wszystkich tych, którzy nie tego spodziewali się po historycznych felietonach. Od czasu do czasu człowiek musi jednak zabrać głos w sprawie, która dzieje się tu i teraz. Tym bardziej, że ma ona związek z historią dość spory. A dokładnie pokazuje, że jako społeczeństwo nie wyciągnęliśmy z niej żadnych lekcji. Nawet najmniejszych. Ale po kolei. O co poszło?

W ostatnich dniach większość osób w Internecie usłyszało o pewnej akcji zapoczątkowanej przez polskiego rapera.  Każdy chyba już wie o jaką inicjatywę chodzi. Każdego dnia dziesiątki muzyków, komików, cele brytów i (o zgrozo) polityków w szesnastu wersach rapuje lub usiłuje rapować o podziwie dla polskiej służby zdrowia, ogromnym wsparciu jakie im okazuje i tym samym nakłania do zbiórki pieniędzy na walkę z COVID-19. Rzeczywiście wszystkim medykom w tych trudnych czasach należy się podziw i wsparcie! Jednak jednocześnie coraz częściej da się usłyszeć o innym,  skrajnie odmiennym zjawisku. W sieci można przeczytać, w telewizji zobaczyć jak bardzo społeczeństwo, a raczej tylko co naiwniejsze jego części piętnują przedstawicieli zawodów medycznych za wyimaginowane „roznoszenie zarazy”. Ludzie! Serio! Tylko medyków? A czemu nie listonoszy i kurierów? Czemu nie ekspedientki w spożywczakach? Czemu nie księży?

A tak całkiem na poważnie. Z sytuacji tej płyną co najmniej dwa wnioski. Pierwszy z nich pokazuje jak łatwo sterować masami ludzkimi. Jak bardzo ludzie dają sobą manipulować, jeśli tylko stoi za tym chwytliwe hasło. Po za tym jeśli wskaże się takiej grupie wroga – nie ważne czy prawdziwego czy wyimaginowanego – możesz z taką grupą robić co chcesz. I na tym właśnie polega naiwność ludzi, którzy w okresie tym szczują tak bardzo lekarzy, pielęgniarki i ratowników medycznych.  Drugi z wniosków jest chyba nawet jeszcze mroczniejszy. I on właśnie pokazuje coś co można nazwać roboczo mentalnością nazistowską. Bo pomyślmy, jak łatwo nazistom w latach trzydziestych tamtego stulecia udało się zaszczepić w społeczeństwie – najpierw niemieckim a potem właściwie całej Europy – nienawiść do Żydów. Bardzo prosto. A wynikało to po części z wyjątkowej sytuacji, jaką była wojna. Ludzie, którzy na co dzień może nawet podziwiali przedsiębiorczych i pobożnych Żydów z dnia na dzień zaczęli ich nienawidzić.

A dziś? Też mamy wyjątkową sytuację. I dokładnie znowu tak samo osoby, które może nawet wcześniej podziwiały medyków dziś ich piętnują, szczują a nawet nękają. I wydaje mi się, że są to ci sami ludzie, którzy w czasie wojny pierwsi zadenuncjowaliby żydowskiego sąsiada okupantowi. A przynajmniej wykazują dziś taką samą mentalność – mentalność szmalcownika, a nieraz niemal nazisty. Chciałoby się powiedzieć, że historia się nam powtarza. Oby w takim wymiarze jak wtedy nie powtórzyła się nigdy!

I to jest właśnie ta lekcja, którą z historii powinniśmy wyciągnąć wszyscy. Wyjątkowe sytuacje ukazują najmroczniejsze strony naszej osobowości. Stan epidemii niestety też takie obudził. I dlatego analizując historię przyglądajmy się temu, jakie wnioski możemy z niej wyciągnąć, czego nauczyć się i co możemy zrobić sami, by takie mroczne części naszej osobowości zawczasu wykorzenić. By nie obudziły się w czasie kolejnej epidemii.

A przede wszystkim szanujmy się wszyscy nawzajem! Bo tego przecież brakowało zawsze kiedy dochodziło do tragedii!

Dawid Siuta

Ilustracja: Obwieszczenie gubernatora dystryktu warszawskiego L. Fishera z 13 maja 1943 roku zachęcające mieszkańców Warszawy do wydawania władzom niemieckim ludności żydowskiej (źródło: wikimedia commons)

One Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*