Mowa Cycerona Pro Murena jako przykład aliansu prawa karnego i polityki

Kampania wyborcza od najdawniejszych czasów była środkiem, który miał pomóc kandydatowi ubiegającemu się o dany urząd w jego otrzymaniu. W okresie poprzedzającym wybory, czyli dokładnie wtedy, kiedy prowadzono kampanię, starający się o urząd wszelkimi sposobami zabiegali o głosy elektoratu. Już w starożytności wiedziano jak przemawiać i jak się zaprezentować, aby przypodobać się wyborcom, zyskać ich przychylność i tym samym objąć jeden z urzędów publicznych, które były wyznacznikiem sławy i szacunku.

Starania o pozyskanie elektoratu w czasach starożytnych, to bardzo ciekawe i złożone zagadnienie, dlatego też temat niniejszej pracy nie jest przypadkowy. Na kampanię wyborczą doby późnej Republiki Rzymskiej składały się nie tylko sylwetki kandydatów, którzy prezentowali się w jak najlepszym świetle, przechwalając znamienitym nazwiskiem, tradycjami urzędniczymi czy odbytą służbą wojenną u boku sławnych dowódców. Nagminnym zjawiskiem, już w tamtych czasach – nawet jeszcze przed Republiką Rzymską, była korupcja i różnego rodzaju przekupstwa wyborcze, które w mniejszym lub większym prawo starało się niwelować. Nasilenie tendencji dotyczących przekupywania elektoratu miało miejsce właśnie w czasach schyłku Republiki.

Mnogość praw zakazujących przekupstw i praktyk mających na celu zwiększenie liczby oddających głosy za pomocą pieniędzy świadczyć może o charakterze społeczeństwa tamtych czasów. Źródła dotyczącego zagadnienia kampanii wyborczej (mowy obrończe Marka Tulliusza Cycerona) dostarczając ciekawych i niekiedy intrygujących informacji dotyczących prowadzenia rozpraw, kunsztu oratorskiego Cycerona, kampanii wyborczej czy sytuacji politycznej panującej w ówczesnym Rzymie.

Tło polityczne – spisek Katyliny

Marek Tulliusz Cyceron (rzeźba z I w. n. e., Muzeum Kapitolińskie)
Fot. Wikimedia Commons

Lucjusz Murena wybrany na konsula 62 roku znalazł się w wyjątkowo trudnym położeniu. By je zrozumieć, należy prześledzić sytuację polityczną 63 r. p. n., kiedy jednym z konsulów był słynny mówca Marek Tulliusz Cyceron [1]. Na szczególną uwagę zasługują wydarzenia związane ze spiskiem Katyliny, który do dzisiaj stanowi dla uczonych twardy orzech do zgryzienia szczególnie za sprawą „rozdmuchania” owego spisku przez konsula tego roku Marka Tulliusza Cycerona[2].

Lucjusz Sergiusz Katylina był rzymskim politykiem, którego w Rzymie zapamiętano głównie ze słynnego sprzysiężenia, do którego miało dojść w 63 roku p. n. e.[3]. Ale podobno już w 66 roku p. n. e. zorganizował pierwszy spisek, w którym mieli wziąć udział także Cezar i Krassus. Wtedy, to Cyceron składał urząd pretorski, a Katylina wraz z Sullą, Cetegusem i innymi planował zamach na obecnych konsulów, którymi byli Kotta i Torkwatus[4]. Spisek wykryto i rozpoczęła się nawet procedura śledcza, ale dzięki wstawiennictwu Marka Krassusa, który miał duże wpływy wśród decydentów została ona umorzona, a o samym spisku zapomniano[5].

W 63 r. p. n. e. Katylina był ponownie jednym z kandydatów na konsula, na rok 62. Ponadto o ten urząd ubiegali się:  Lucjusz Murena, Decjusz Sylanus oraz Sulpicjusz Rufus. Wśród tych kandydatów największym uznaniem społeczeństwa rzymskiego cieszył się podobno Murena, który miał poparcie nobilitas, grupy społecznej, która widziała w nim człowieka zdolnego walczyć o jej interesy[6]. Katylinę zaś popierało stronnictwo popularów, między innymi wcześniej wspomniany Marek Krassus oraz Juliusz Cezar.

Na rok 62 konsulami wybrano Lucjusza Murenę i Decjusza Sylanusa[7] a Katylina po raz kolejny musiał pożegnać się ze stanowiskiem konsula. Nie zrezygnował on jednak z dalszych starań o ten urząd. Nie mając już przed sobą legalnej drogi do uzyskania konsulatu, posunął się do metod zabronionych prawem, czyli po prostu  nielegalnych[8].

O tym, dlaczego Katylina podjął się tych działań, szczegółowo pisze w swoim dziele Salustiusz, który uznał, że sprzysiężenie 63 roku p. n. e. jest wydarzeniem „szczególnie godnym pamięci przez nowość zbrodni i niebezpieczeństwa”[9], a Katylina, pochodzący z arystokratycznego rodu, odznaczał się chciwością i żądzą władzy[10]. Dodatkowo oddziaływało na niego społeczeństwo, w którym przyszło mu żyć. Historyk pisze, że „(…) pojawiła się chęć rozpusty, hulanki i innego zbytku: mężczyźni oddawali się mężczyznom, kobiety cnotę swą publicznie na sprzedaż wystawiały; dla zdobycia przysmaków przetrząśnięto wszystkie zakątki ziemi i mórz; zasypiali wcześniej, zanim nadeszła ochota do spania; nie czekali na pojawienie się uczucia głodu czy pragnienia albo na nadejście chłodu czy naturalnego znużenia, lecz wszystkie te potrzeby wywoływali sztucznie i sztucznie zaspokajali[11]”. Z tego opisu wynika, że społeczeństwo Rzymu czasów młodości Katyliny było zepsute do cna i pragnące pieniędzy. Nie dziwi zatem fakt, że człowiek ukształtowany pod jego wpływem, stał się jemu podobny – dążący do najwyższych urzędów per fas et nefas. Dodać należy, że Katylinę zapamiętano jako człowieka niegodnego zaufania już z kampanii, którą prowadził w 66 roku p. n. e.

 Cyceron, ówczesny konsul, a także inni, którym los republiki nie był obojętny, znając usposobienie Katyliny, obawiali się, że ten kandydat, biorąc udział w  kampanii wyborczej roku 63 p. n. e. może dopuścić się przekupstw wyborczych[12], które ówcześnie były bardzo popularną metodą na pozyskiwanie większej ilości głosów w czasie wyborów[13]. To właśnie z obawy przed Katyliną ustanowiono lex Tullia de ambitu, która zakazywała na dwa lata przed wyborami urządzania igrzysk przez kandydata, a przede wszystkim wprowadzała karę dziesięciu lat wygnania[14] dla sięgających po nielegalne metody w kampanii wyborczej.

Cyceron, prawdopodobnie obawiając się siły Katyliny i jego wpływu na dalsze losy republiki, a także umniejszenia swej roli, wprowadził to prawo, aby w jakiś sposób wyeliminować go z rozgrywki politycznej. Być może strach ówczesnego konsula przed zbrukaniem pozycji konsula w ogóle przez Katylinę i możliwość późniejszego jego wpływu na losy Republiki i zachwianie jej dobra, dyktowały potrzebę rozprawienia się z nim w jak najszybszym czasie. Konsul w zawoalowany, ale dobitny sposób, przestrzegał głosujących przed niebezpieczeństwem, jakie wyniknęłoby z objęcia urzędu przez Katylinę. Aby dać temu wyraz Cyceron nosił nawet pod togą pancerz, który miał go chronić przed niespodziewanym atakiem katylinarczyków. Przechadzając się po Polu Marsowym wielokrotnie, niby to przypadkiem, odsłaniał togę, aby lud widział, że nawet konsul obawia się spiskowców[15].

Katylina, jak już wspomniałam, nie zamierzał rezygnować z możliwości objęcia urzędu, o który dwukrotnie się starał. Salustiusz dokładnie opisuje charakter Katyliny. Z tego opisu wynika, że jako człowiek, który chciał wyeliminować swoich rywali, musiał pozyskać on grupę osób,
dzięki której jego działania stałyby się skuteczne, a droga do urzędu konsula łatwa i prosta. Program wyborczy, który przygotował na potrzeby kampanii, idealnie odzwierciedlał problemy, z którymi musiało borykać się społeczeństwo późnej Republiki Rzymskiej. Wśród najważniejszych punktów tego programu było oddłużenie kraju, zasady obejmowania urzędów kapłańskich, a także cywilnych oraz ogłoszenie list bogaczy wyjętych spod prawa[16].

Maciej Jońca w pracy „Głośne rzymskie procesy karne” podkreśla, że Katylina miał niemałe szczęście i dużą sposobność ku temu, aby siłą zdobyć władzę, co wiązało się z długo trwającą wojną z Jugurtą[17] oraz ze wspominanym zadłużeniem kraju[18]. Trudno nie zgodzić się z tą opinią, ponieważ sytuacja społeczno – polityczna Rzymu niewątpliwie sprzyjała planom Katyliny. Jego dobrze przemyślane postulaty wyborcze trafiały na podatny grunt. Twórca spisku znał znakomicie potrzeby ludu rzymskiego i wiedział jak zachęcić jego przedstawicieli, by przyłączyli się do jego spisku, aby wspólnie walczyć o „wolność”[19].

Głównym przeciwnikiem Katyliny był Cyceron, który sprawował urząd konsula roku 63. Podobno Katylina zamierzał go zamordować, o czym zaświadcza Salustiusz: „(…) on sam pragnie wyruszyć do wojska, jeśli pierwej zdusi Cycerona, który najbardziej stoi na przeszkodzie jego planom.[20]”. Plan Katyliny jednak nie powiódł się. Spisek został zdemaskowany, o czym Cyceron dowiedział się jako pierwszy. Katylina zapewne był tak nieostrożny, że nie przewidział, że wśród jego zwolenników może znaleźć się osoba, która nieopatrznie rozpowie o działaniach przygotowywanych w ramach sprzysiężenia. Dzięki Kwintusowi Kuriuszowi, a raczej dzięki jego kochance Fulwii, która „nie zataiła takiego niebezpieczeństwa grożącego rzeczypospolitej[21]”, wieści o knowaniach  spiskowców docierały do Cycerona, który postanowił od razu na nie zareagować.

Konsul nie posiadał jednak wystarczających dowodów, które niezbicie dowodziłyby tego, że Katylina prowadził działania zmierzające do usunięcia Cycerona z urzędu konsula, a następnie zajęcia jego miejsca. Dodatkowo sprawę utrudniło Cyceronowi zachowanie Katyliny wobec stawianych mu zarzutów. Mianowicie, we wrześniu 63 roku p. n. e. konsul zwołał obrady senatu, na których pojawił się podejrzany o spisek Katylina[22]. To posunięcie, podobnie jak przemyślany program wyborczy, świadczy o dużym sprycie Katyliny i jego pewności siebie. Wiedział on bowiem, że Cyceron dysponował jedynie zasłyszanymi pogłoskami dotyczącymi spisku, a nie posiadał niepodważalnych dowodów winy, dlatego być może uznał za słuszne i wskazane pojawienie się na obradach, aby zaświadczyć o swej niewinności. Jest ciekawe,
że Katylina zaproponował nawet oddać się pod areszt domowy (libera custodia) Maniuszowi Lepidusowi, Cyceronowi, Metellusowi Celerowi lub Markowi Marcellusowi[23]. W ten sposób chciał także wykazać, że stawiane mu zarzuty dotyczące spiskowania przeciw dobru rzeczpospolitej są bezpodstawne. Cyceron jednak odmówił twierdząc, że „żadną miarą nie mogę się czuć z tobą bezpiecznie pod jednym dachem, skoro tak bardzo czuję się zagrożony przebywając z tobą w tym samym mieście”[24]. Dzięki temu, że Katylina uzyskał ostatecznie poręczenie Metellusa mógł właściwie spokojnie nadal bezkarnie spiskować[25].

Konsul, odpowiedzialny za losy państwa i prawdopodobnie „nękany przez własne ego”[26], czuł się w obowiązku powziąć konkretne działania zmierzające do uwolnienia Republiki od zgubnej działalności spiskowców. Jedyną rzeczą jaką mógł zrobić w tym momencie było wygłoszenie mowy przeciw organizatorowi spisku – tzw. pierwszej katylinarki[27]. Przebiegły i sprytny Katylina, powołując się na swe znakomite pochodzenie, wyparł się stawianych mu zarzutów, ale – co ciekawe – udał się jednak do Etrurii, gdzie czekał na niego jego bliski współpracownik Manliusz[28]. Senat zaś ogłosił ich obydwu wrogami państwa (hostes)[29].

W takiej sytuacji, by pozbyć się spiskowców, a tym samym uchronić kraj od nieszczęścia i niechybnej zguby, konsul i cały senat powinni byli podjąć zdecydowane kroki zmierzające do stłamszenia sprzysiężenia. Nie było jeszcze wtedy żadnych konkretnych dowodów. Kiedy konsul raz po raz dowiadywał się o gromadzeniu sił przez Katylinę i jego członków[30] dopiero wtedy senat mógł podjąć wreszcie zdecydowane środki. 21 października uchwalono tzw. senatus consultum ultimum[31]. Ta nadzwyczajna uchwala zakładała (według Sallustiusza), że konsul, w wypadku szczególnego zagrożenia bezpieczeństwa państwa może sprawować najwyższą władzę, a nawet prowadzić wojnę[32]. Dopełnieniem tejże uchwały, a tym samym próbą zahamowania działań spiskowców było oskarżenie przez nobilitas Katyliny na mocy ustawy lex Plautia de vi[33].

Cyceron, przekonany o niebezpieczeństwie spisku, nie mógł jednak ani podjąć zdecydowanych działań ani wystąpić w senacie z jakąś propozycją. Nie było bowiem żadnych dowodów na istnienie spisku. Dopiero dzięki współpracy z Allobrogami[34], którzy przybyli
do Rzymu celem rozwiązania własnych problemów udało się zdemaskować katylinarczyków. Allobrogowie, według spiskowców byli idealnymi kandydatami do współudziału w sprzysiężeniu, a nawet wojnie przygotowywanej przez katylinarczyków[35]. Jak mówi Salustiusz „zwyciężyło wreszcie szczęście rzeczypospolitej[36]” i Allobrogowie postanowili donieść o całym wydarzeniu, którego byli bohaterami, Kwintusowi Fabiuszowi Sandze, a ten z kolei przekazał te wiadomości Cyceronowi. Konsul zaproponował Allobrogom udział w prowokacji, która miała mu dostarczyć potwierdzenia organizowanego spisku. Dzięki ich pomocy Cyceron otrzymał listy z nazwiskami spiskowców[37], dzięki czemu mógł podjąć kroki prowadzące do ich ukarania.

Już w grudniu zajęto się losami zatrzymanych. Jednym z nich był Wolturcjusz, który stał się głównym świadkiem, a jego zeznania[38] potwierdziły, a przede wszystkim utwierdziły senat i konsula w tym, że sprzysiężenie było faktem, a nie plotką przekazywaną z ust do ust. Wśród zatrzymanych nie było Katyliny, jedynie członkowie zorganizowanego przez niego spisku.

Cesare Maccari, Cyceron demaskujący Katylinę (1898 r.)
Fot. Wikimedia Commons

Obrady nad dalszymi losami burzycieli ładu i porządku Republiki Rzymskiej były burzliwe i pełne emocji. 5 grudnia 63 roku p.n.e. odbyło się słynne posiedzenie senatu w Świątyni Zgody[39]. Wnioski przedstawiane w czasie zebrania dotyczyły ukarania katylinarczyków. Trzeba tutaj zaznaczyć, że chodziło o pięciu spiskowców, a byli nimi: Lentulus (n. b. ojczym Antoniusza, późniejszego wroga Cycerona), Cetegus, Statyliusz, Gabiniusz i Cepariusz[40]. Wśród przemawiających znaleźli się między innymi: Juliusz Sylanus – konsul desygnowany, Juliusz Cezar – ówczesny pontifex maximus[41], Marek Porcjusz Katon – trybun ludowy. Aby ostatecznie rozprawić się ze spiskowcami Cyceron podjął decyzję o skazaniu ich na karę śmierci. Nie podjął on jednak tej decyzji od razu. Zdaniem Plutarcha  mówca wzdragał się przed wymierzeniem kary śmierci zgodnie ze swym łagodnym usposobieniem. Jednocześnie jednak „lękał się niebezpieczeństwa grożącego mu z ich [spiskowców] strony, w razie gdyby obszedł się z nimi zbyt łagodnie”[42]. Juliusz Sylanus, jak również Licyniusz Murena, który pełnił funkcję drugiego konsula desygnowanego, poparli ostatecznie wniosek Cycerona o ukaraniu śmiercią przygotowujących spisek[43].

Sprawa katylinarczyków to starcie dwóch odmiennych charakterów i podejścia do kar[44]. Cezar reprezentował zupełnie inne stanowisko od przedstawianego przez Sylanusa, a później przez samego Cycerona. W swoim przemówieniu, powołując się na gniew i emocje, które spisek wzbudził wśród społeczeństwa i zebranych w trakcie debaty, postulował o złagodzenie wyroku i zamienienie go na dożywotnie więzienie[45]. Wielokrotnie przywoływane przez mówcę przykłady, kiedy to rządzący odcinali się od własnych uczuć dla dobra sprawy i dokonania sprawiedliwego sądu, ukazują próbę oskarżenia sędziów o ich nadmierną emocjonalność, by w końcu w jakiś sposób podziałać na nich i tym samym ukazać słuszność swoich racji. Cezar opowiadał się wyraźnie przeciw karze śmierci, a w zamian za nią proponował więzienie oraz konfiskatę majątków[46].

Odmienne zdanie wyraził Katon, który nie tylko popierał karę śmierci dla zatrzymanych katylinarczyków, a nawet był jej zwolennikiem. W mowie – opozycyjnej do mowy Cezara – argumentował swoje zdanie ciągle czyhającym niebezpieczeństwem ze strony spiskowców,
które zagraża całej ojczyźnie[47]. Dodatkowo Katon Młodszy odwoływał się do sędziów, którzy lubowali się w zbytkach i pieniądzach, przepychu i życiu na wysokim poziomie i zaznaczał, że to także sędziowie mogą utracić, jeżeli przystaną na propozycję Cezara[48]. Mówca podkreślał, że sędziowie nie mają pojęcia o wielkości spisku, a więzienie dla zatrzymanych nie będzie skutkowało zatrzymaniem działań innych osób wspierających Katylinę[49].

Wobec takich argumentów senatorowie podjęli decyzję, która zgodna była z zaproponowaną przez Katona, a ostatecznie przypieczętowaną przez Cycerona. Śmierć poprzez uduszenie pięciu pojmanych spiskowców – Cetegusa, Statyliusza, Lentulusa, Cepariusza i Gabiniusza[50] miała zapobiec dalszemu rozwojowi sprzysiężenia. Po wykonaniu wyroku poszukiwano jeszcze tych, którzy nadal popierali Katylinę i wierzyli w jego ostateczną wygraną, bo i sam Katylina – ukrywający się gdzieś w Rzymie[51] – budził strach. Finał sprawy miał miejsce w 62 r. p. n. e., kiedy to oddziały twórcy spisku[52] zostały pokonane w bitwie pod Pistorią, a sam Katylina zginął w walce[53].

Zamordowanie grupy pojmanych i śmierć Katyliny na polu walki nie zakończyły ostatecznie problemów politycznych późnej Republiki Rzymskiej. Po wykonaniu wyroku zaczęto zastanawiać się czy był on słuszny i czy senatus consultum ultimum dawała jakąkolwiek władzę, która była by usprawiedliwieniem pozbawienia życia aż pięciu osób[54].

Wkrótce potem przeciwnicy Cycerona zaczęli doszukiwać się niezgodności dotyczących zasądzenia tak drastycznej kary i jego kariera jako konsula traciła blask i zaczęła staczać się po równi pochyłej. Społeczeństwo odnosiło się do Cycerona dwojako – jedni, sprzyjający mu, byli zadowoleni ze sposobu rozprawienia się ze spiskowcami, drudzy z kolei byli mu wyraźnie przeciwni[55]. Niezadowolenie potęgował także tryb sądzenia katylinarczyków, który odbywał się w szybkim tempie i nie do końca zgodnie z zasadami, które ówcześnie obowiązywały, gdyż katylinarczycy sądzeni byli przez senat, a nie jak to do tej pory było – przez zgromadzenie ludowe[56].

W takich okolicznościach, wśród rysującej się rzeczywistości – rosnącego niezadowolenia społeczeństwa rzymskiego, podziału tegoż społeczeństwa na przeciwników i zwolenników ówczesnego konsula, a dodatkowo działającemu jeszcze na przełomie lat 63/62 p. n. e. przyszło zmierzyć się Cyceronowi z zarzutami stawianymi Licyniuszowi Murenie, który w 62 roku miał sprawować urząd konsula. Państwo postawione w obliczu niebezpieczeństwa ze strony wciąż aktywnych grup Katyliny, które organizowały wojsko, potrzebowało dwóch konsulów, dzięki którym jego bezpieczeństwo byłoby zachowane, co Cyceron stale i dobitnie podkreśla w mowie obrończej Pro Murena. Zrodziło to sytuację, w której Cyceron – chyba świadomy winy Mureny oskarżonego o przekupstwa wyborcze[57] – stanął przed problemem ochrony Mureny przed zdjęciem go z urzędu konsula dla dobra państwa[58].

 Pro Murena – charakterystyka mowy, cel jej wygłoszenia, taktyka obrończa

Lucjusz Licyniusz Murena nie był przedstawicielem patrycjuszowskiego rodu. Jego ojciec służył w armii Sulli i brał udział w wyprawach przeciw królowi Pontu – Mitrydatesowi. Jako młody człowiek – Murena – żył u boku ojca w Azji Mniejszej, gdzie także oddawał się służbie wojskowej. W roku 65 p. n. e. został wybrany na pretora, a ponad to sprawował urząd propretora Galii Narbońskiej[59]. Jednak nie dzięki tym funkcjom historia zapamiętała Murenę. W 63 r. p. n. e. Lucjusz Licyniusz Murena ubiegał się o urząd konsula na rok następny. Wśród jego rywali znalazł się między innymi Katylina, o którym była mowa wcześniej, a także Sulpicjusz Rufus oraz Decjusz Sylanus. Wybory przyniosły jednak zwycięstwo Murenie, który po ogłoszeniu ich wyników, został oskarżony o przekupstwa wyborcze, jakich dopuścił się w celu uzyskania urzędu konsula.

Oskarżenie, z którym musiał zmierzyć się Murena i jego główny obrońca – Cyceron – opierało się na lex Tullia de ambitu. Prawo to było wprowadzeniem bardziej rygorystycznych kar dotyczących przestępstw wyborczych okresu późnej Republiki w odniesieniu do istniejącej od 67 r. p. n. e.  lex Calpurnia[60]. Ustawę lex Tullia de ambitu zaproponował jeden z kontrkandydatów Mureny i jednocześnie przyjaciel obrońcy, Cycerona, Sulpicjusz Rufus, ale to do konsula roku 63 p. n. e. należało jej wprowadzenie[61] i uchwalenie.

Mowa Pro Murena, która jest jednym z wielu popisów oratorskich Cycerona, została wygłoszona na samym końcu rozprawy[62], co bynajmniej nie ułatwiło mówcy zadania, podobnie jak fakt, że jednym z oskarżycieli był jego bliski przyjaciel i jednocześnie faworyt w wyborach na konsula[63], o czym tak mówi Cyceron: „(…) lecz nie mniej niż oskarżenie Katona zabolał mnie (…) zarzut (…) Serwiusza Sulpicjusza, który oświadczył, iż bardzo dotkliwie i boleśnie odczuwa fakt, że ja, niepomny na bliskie i przyjacielskie z nim stosunki, występuję jako jego przeciwnik w obronie Licyniusza Mureny[64]”.

Pro Murena została wygłoszona prawdopodobnie w listopadzie 63 r. p. n. e.[65]. Sama rozprawa dotycząca Mureny i stawianych mu zarzutów odbyła się z kolei w momencie, kiedy Katyliny nie było w Rzymie, ponieważ udał się on do Manliusza, aby tam prowadzić przygotowania do wojny[66].  Czytając mowę, którą wygłosił Cyceron, odnosi się wrażenie, że opiera się ona głównie na posługiwaniu się żartem i humorem, które odnoszą się do Sulpicjusza i Katona – oskarżycieli w tej sprawie[67]. Uderza fakt, że w tekście mowy pominięte zostały zarzuty stawiane Murenie przez Postumusa oraz Serwiusza Suplicjusza Rufusa (młodszego). D. M. Ayers podaje, że ta część została umyślnie pominięta przez oratora[68].

Zdaje się, że Cyceron nie był przekonany o niewinności swojego klienta[69] i nie posiadał niepodważalnych dowodów, którymi mógłby przekonać sędziów, że Murena nie jest winny stawianych mu zarzutów. Przemawiając jako ostatni, oprócz żartobliwych dygresji i humorystycznych opisów cech oskarżycieli, ucieka się Cyceron także do polityki, często wspominając o spisku dokonanym przez Katylinę i jego następstwach dla Rzymu. Po wielokroć powtarza on zarzuty, którymi operują oskarżyciele, ale sam nie wysuwa żadnych jednoznacznych dowodów niewinności swojego klienta. Nie oznacza to jednak, że Cyceron posuwał się do kłamstwa, aby za wszelką cenę wybronić Murenę przed stawianymi mu zarzutami[70].

W czasie wygłaszania mowy przez konsula w Rzymie nadal było niebezpiecznie. Katylina ciągle działał i przygotowywał się do zbrojnego uderzenia. Dzięki temu Cyceron mógł wykorzystać ten fakt w swojej mowie, a tym samym zaznaczyć, że kraj bez dwóch konsulów (a przecież,
gdyby Murena został uznany za winnego, w Rzymie byłby tylko jeden konsul!) jest skazany na porażkę i prawdopodobne zagrożenie ze strony katylinarczyków. Warto podkreślić, że częstokroć mówca odwołuje się do sytuacji politycznej panującej w kraju, tym samym sugerując, że wejście w nowy rok 62 może spowodować „powszechne niebezpieczeństwo”[71] wynikające z faktu, że być może pierwszego stycznia tylko jeden konsul obejmie urząd[72].

Głównymi oskarżycielami Mureny byli: Sulpicjusz Rufus[73] – jego kontrkandydat oraz Marek Porcjusz Katon[74], natomiast wśród obrońców znaleźli się, oprócz Cycerona, Quintus Hortensjusz Hortalus[75] i Licyniusz Krassus[76]. Murena został oskarżony o posiadanie opłaconego orszaku, przekupionych tłumów witających go po powrocie z prowincji, a ponadto o opłacenie ludzi, którzy w trakcie kampanii byli jego asystentami dbającymi o pozyskiwanie głosów[77]. Warto zauważyć, że żaden z oskarżycieli nie był prywatnie wrogiem Cycerona lub osobą mu w jakimś stopniu niechętną[78].

Oskarżenie na mocy lex Tullia de ambitu zostało postawione przez Sulpicjusza, który przegrał w wyborach z Mureną i czuł żal z tego powodu, ponieważ uważał się za kandydata lepszego od Mureny[79] oraz przez Katona Utyceńskiego. Ten z kolei, stoik i człowiek słynący z dużej sprawiedliwości, oskarżył Murenę zgodnie z zapowiedzią, że każdy, kto dopuści się wykroczenia przeciw lez Tullia de ambitu będzie przez niego ścigany[80].

Prawo to zostało wprowadzone i zatwierdzone przez Cycerona, o czym była już mowa, i dlatego oskarżyciele sprzeciwiali się temu, aby to właśnie Cyceron, jako twórca tegoż prawa stanął w obronie oskarżonego na jego mocy[81]. Cyceron znalazł jednak na to odpowiedź, twierdząc, że „sprawa Mureny jest tego rodzaju, że nie może jej porzucić człowiek  mający poczucie obowiązku, gorliwy i wrażliwy na cudze nieszczęście[82]”.

O tym, jakie zarzuty stawiano jego klientowi, dowiadujemy się od samego Cycerona: „(…) oskarżenie Mureny składało się z trzech części: pierwsza potępiała tryb jego życia, druga dotyczyła ubiegania się o godność konsula, trzecia omawiała jego wykroczenia przy staraniach o urząd”[83]. A potem mówca skrupulatnie odpowiada na każde ze stawianych swemu podopiecznemu zarzutów, jednak nie bezpośrednimi dowodami świadczącymi o niewinności Lucjusza Licyniusza Mureny, ale odnosząc się do oskarżycieli, często posługiwał się humorem i żartem. Twierdził przy tym, że przyczyną oskarżenia nie są dowody winy, ale oskarżenie dla samej zasady. Dla Cycerona „(…) najboleśniejszy był fakt, że nie oskarżają go [Mureny] ludzie, których do wniesienia skargi skłoniła nienawiść płynąca z niesnasek, ale ludzie, którzy stali się jego wrogami z chęci wniesienia oskarżenia”[84].

Cyceron piszący listy (1547 r.)
Fot. Wikimedia Commons

Zarzuty dotyczące trybu życia, jakie prowadził podejrzany, wynikały z jego długiej obecności w Azji. Tam też Murena walczył u boku swego ojca, z którym w późniejszym czasie święcił triumf[85]. Cyceron w swej mowie zaznacza, że oskarżony „nie zwiedzał jej [Azji] dla przyjemności i chęci użycia, tylko przemierzał wśród trudów wojennych”[86]. Mówca wspomina, że Licyniusz Murena w ten sposób wykazał się walecznością i odwagą, niosąc pomoc ojcu, co nie może być uznane za godne potępienia, a tym samym nie powinno stać się elementem oskarżenia.

Katon Utyceński zarzucał Murenie, że ten, w czasie pobytu w Azji, dopuszczał się wielu niechlubnych i niegodnych konsula zachowań. Zarzut ten dotyczył przede wszystkim udziału oskarżonego w biesiadach, gdzie Murena prawdopodobnie oddawał się emocjom i tańcu[87]. Rozprawiając się z tym  oskarżeniem Cyceron zarzuca z kolei Katonowi, że ten słucha plotek i stara się jedną wadą, która nie może istnieć bez innych, oskarżyć Murenę o hańbiące zachowania[88].

Natomiast Sulpicjusz występował przeciw Murenie czyniąc mu zarzuty dotyczące pochodzenia oraz  zasług, które w oczach Sulpicjusza Rufusa były niewystarczające do tego, aby Murena zdobył konsulat[89]. Oskarżyciel zakładał przede wszystkim, że człowiek taki jak Murena – pochodzący z rodziny plebejskiej – nie może równać się z członkami rodzin patrycjuszowskich, którzy obejmują konsulat od kilku pokoleń[90]. W tej części mowy, która jest dość obszerna i zaczyna właściwą refutatio (odparcie zarzutów), Cyceron stara się przedstawić zalety Mureny, porównując Sulpicjusza z oskarżonym, aby w ten sposób ukazać, że Murena był człowiekiem godnym otrzymanego konsulatu, i że objął ten urząd uczciwą drogą[91].

Konsul, porównując Sulpicjusza i Murenę, zaczyna właśnie od pochodzenia obydwu. Murena został przedstawiony przez oskarżyciela jako plebejusz, który nie powinien wygrać w wyborach, czemu mówca stanowczo zaprzeczył. Według Cycerona to nie pochodzenie, ale zalety kandydata świadczą o jego wygranej[92]. Przywołuje tutaj konsul także swój przykład, kiedy to w wyborach na rok 63 objął urząd, mimo że był on homo novus na arenie politycznej[93].

W dalszej części Cyceron stara się wykazać, że Murena, pomimo jego dotychczasowego życia, które spędził w Azji u boku ojca, jest człowiekiem godnym zaufania, a kariera żołnierza nie tylko nie przeszkodziła w staraniach o konsulat, lecz wręcz przeciwnie – pomogła w jego zdobyciu[94]. Marek Tulliusz Cyceron odpiera zarzuty Sulpicjusza, który pragnie udowodnić, że konsulem winien być człowiek, który przebywa na stałe w Rzymie, nie zaś osoba, która pojawiła się w kraju w momencie zabiegania o urząd, gdyż taki człowiek nie wie nic o sytuacji panującej w mieście i nastrojach społeczeństwa[95]. Dodatkowo konsul stara się umniejszyć wartość wiedzy, jaką posiadł oskarżyciel[96] – wiedzy dotyczącej prawa cywilnego – by tym samym jeszcze bardziej uwydatnić działalność Mureny w czasie jego pobytu w Azji jako legata. Swoje zdanie uzasadnia Cyceron w następujący sposób: „(…) nauka ta, oparta w całości, jak powiedziałem, na zmyślonych, podlegających różnorodnym objaśnieniom formułach, nie była nigdy odpowiednim przygotowaniem do konsulatu, a tym mniej pomocą w osiągnięciu popularności”[97]. W wyrażeniu tym można dostrzec, że już w tym miejscu Cyceron stara się odeprzeć kolejny zarzut stawiany Murenie – pozyskiwanie głosów i otaczanie się tłumem, który jest wynikiem popularności, a nie zachowań wbrew prawu[98].

Ciekawym zabiegiem ze strony Cycerona jest to, że w trakcie porównywania Sulpicjusza Rufusa z Licyniuszem Mureną, mówca wychwala zalety które niewątpliwie posiada każdy z nich. Jednak szalę zwycięstwa, zdaniem obrońcy,  przeważają cnoty Mureny, bardzo podobne do tych posiadanych przez oskarżyciela, ale wynikające z zupełnie innych profesji, którymi zajmował się oskarżony. W tej części mowy, Cyceron chcąc odwrócić uwagę sędziów od braku dowodów na niewinność Mureny, oprócz porównywania oskarżyciela z oskarżonym, odwołuje się także do przeszłości, do walk prowadzonych przez przodków[99], podkreślając tym samym, po raz kolejny, jak wielkie znaczenie dla dobra państwa i popularności samego kandydata ma sława żołnierska. Po wielokroć także Cyceron porównuje działania Mureny i jego pochodzenie ze swoimi doświadczeniami[100].

W mistrzowski sposób poradził sobie Cyceron również z głównym oskarżeniem, odnoszącym się do przekupstw wyborczych, których miał dopuścić się Murena. Podobnie jak poprzednio, nie wykorzystał on bezpośrednich dowodów (których notabene nie posiadał) odciążających Murenę i zaświadczających o jego niewinności. Konsul w bardzo umiejętny sposób przekształcił oskarżenie na korzyść posądzanego o zabronione zachowanie. Wśród głównych zarzutów wobec Mureny, który miał wystąpić przeciw lex Tullia de ambitu, było, jak wspomniałam, posiadanie licznego tłumu, którym otaczał się oskarżony, a który to tłum pozwolił mu na osiągnięcie urzędu konsula. Cyceron wskazuje nie na dowody niewinności, których wcale nie musiał opłacać, jak twierdzili oskarżyciele[101].

Poważnym zarzutem wobec Lucjusza Mureny był udział wojsk Lukullusa w głosowaniu[102]. Cyceron, odpierając ten zarzut starał się wykazać sławę oraz zaangażowanie oskarżonego w prowadzone wojny, a tym samym szacunek, jaki zdobył wśród towarzyszy broni, którzy odpłacili mu się za godną służbę, głosując na niego. Przebywający w mieście żołnierze nie tylko sami oddali głos na Murenę, ale także zachęcili innych do tego czynu[103].

Kolejnym oskarżeniem, wynikającym z naruszenia wcześniej wspominanej ustawy, była organizacja igrzysk przez kandydata na konsula na rok 62. Murena nie był edylem[104] i dlatego tak wielkie oburzenie wywołało organizowanie przez niego igrzysk i walk gladiatorów, które przecież powinien przygotowywać jedynie edyl. Cyceron, próbując wybronić oskarżonego z tego zarzutu, podkreśla, że taka forma zjednywania sobie tłumów nie była przekupstwem, ale obowiązkiem wobec społeczeństwa i okazaniem swej hojności[105]. Konsul podkreśla w swojej mowie obronnej, że lud rzymski, a „(…) zwłaszcza prosty tłum, bardzo lubi igrzyska”[106], wręcz domaga się tego typu rozrywek, a jest to wynikiem tradycji, w której jest on zakorzeniony[107]. Cyceron ponadto wykazuje, że to nie Murena organizował tego rodzaju rozrywki, ale „(…) robili to jego przyjaciele idąc za ustalonym zwyczajem”[108].

Konsul, chcąc jeszcze bardziej podkreślić, że oskarżony, którego broni jest niewinny, a przynajmniej stwarzać takie pozory, po raz kolejny stawia Murenę i Sulpicjusza naprzeciw siebie – tym razem jednak ukazując Murenę jako człowieka sprawiedliwego, którego cnoty doprowadziły do objęcia urzędu konsula[109]. Dodatkowym atutem Mureny był, zdaniem Cycerona, fakt, że ten skupił się wyłącznie na wyborach i pokazał się w trakcie kampanii z jak najlepszej strony, co z kolei nie udało się Sulpicjuszowi. Ten, według Cycerona, był tak pochłonięty szukaniem dowodów winy oskarżonego, że nie przejął się całkowicie kampanią i tym samym stracił poparcie społeczeństwa, które dostrzegło, że jego siły zaczęły słabnąć, a sam kandydat (Sulpicjusz) stał się zabiegany, apatyczny, wietrzący wszędzie wykroczeń przeciw ustawie[110].

Murenie zarzucano też, że posiadał orszak – tłum, który ciągle za nim chodził w trakcie kampanii wyborczej, dając tym samym dowód jego sił i możliwości zwycięstwa w głosowaniu. Nie było by w tym nic dziwnego, ale oskarżyciele zarzucali kandydatowi, że tłum podążający za nim robił to ze względów materialnych, którymi Murena go obdarzał[111]. Oskarżenie to pochodzi od Katona Młodszego, któremu Cyceron wytyka, że ten nie posiada niezbitych dowodów świadczących o posiadaniu przez Murenę opłaconego tłumu[112]. To kolejny zabieg, który ma wykazać, że klient konsula jest niewinny. Co ciekawe, w tym momencie Cyceron sam nie przedstawia argumentów i dowodów zakładających niewinność Mureny. Zaraz potem znów przywołuje sławę, jaką zyskał Murena, która stała się powodem posiadanego przez niego tłumu. To także przemawia na korzyść uczciwej wygranej Mureny, gdyż konsul roku 63 zakłada, zwracając się do Katona, że „bardziej by się należało dziwić, gdyby coś takiego nie zaszło”[113], a Katon ma „(..) nie odbierać ludziom z niższych stanów przyjemności płynącej z wyświadczanej przysługi”[114]. Parafrazując słowa konsula – sławni mężowie, którzy odznaczają się licznymi cnotami mają swoje orszaki – złożone głównie z osób mniej zamożnych – które przystają do nich ze względu na ich sławę i charakter, a nie posiadany majątek, którym się chętnie „dzielą”.

Drugi, obszerny fragment mowy, skierowany jest przeciw Katonowi. Cyceron, ponownie próbuje zatuszować brak dowodów na niewinność Mureny i snuje długie rozważania na temat poglądów Katona i samej doktryny stoickiej[115]. Jednocześnie jednak obrońca ukazuje oskarżyciela w bardzo przychylnym świetle, jako człowieka mądrego, prawego i bez skazy, podążającego za sprawiedliwością i umiejętnie wypełniającego swe obowiązki. Właśnie w usposobieniu Katona Młodszego widzi Cyceron problem, to znaczy uważa on, że poprzez nadgorliwość w prawości Katon uczynił z Mureny przestępcę, gdy prezentowane przez oskarżonego postępowania były jedynie wyrazem hojności[116].

To  w tej części właśnie Cyceron posługuje się dowcipem, co widoczne jest już na samym początku, kiedy stara się odeprzeć zarzuty Katon, a przed tym jeszcze wychwalając jego zalety, kiedy mówi: „ty, by rzec prawdę, w niczym nie błądzisz i tak postępujesz, iż wydaje się, że nie należy cię poprawiać, tylko lekko nagiąć”[117]. W innym miejscu z kolei, Cyceron pokazuje Katona jako człowieka surowego, który w myśl zasad stoickich kierował się zasadami moralności i uczciwości, czemu dawał wyraz w trakcie wygłaszania oskarżenia przeciw Lucjuszowi Murenie[118].

Mówca stosuje jeszcze jeden zabieg, który ma na celu odciągnięcie słuchaczy (sędziów) od rażącego braku dowodów na przekupstwa, jakich dokonał Murena. Wielokrotnie konsul odwołuje się do własnych przeżyć i zachowań. Próbuje ukazać się w jak najlepszym świetle, uchodzić za świetnego mówcę, wspaniałego obrońcę swoich klientów i człowieka, dzięki któremu kraj odzyskał dawną świetność i wspaniałość po rozprawieniu się ze spiskiem Katyliny. Marek T. Cyceron raz po raz, szczególnie w końcowej części mowy, podkreśla wielkość swoich czynów zmierzających do wyzwolenia ojczyzny, za ogromną uważa zasługę zatrzymania Katyliny[119].

Prawdopodobnie to właśnie dzięki takiej linii obrony Murena został uniewinniony. Szalę zwycięstwa przeważyła niewątpliwie kwestia dobra ojczyzny. W ostatnich fragmentach mowy Cyceron zwraca się z apelem do sędziów[120], mówiąc że „(…) los całej Rzeczypospolitej spoczywa w tym wypadku w ich rękach, oni nią kierują”[121]. To jednak nie jedyny moment, kiedy konsul wyraża swoje zaniepokojenie losem ojczyzny. Rozpoczynając mowę zaznacza, że Rzym znajduje się w niebezpieczeństwie, by jeszcze dobitniej zaakcentować to na końcu mowy. Szczęście w przyszłych ewentualnych wstrząsach targających krajem ma zapewnić jedynie, według Cycerona, sytuacja, kiedy to dwóch konsulów obejmie urząd, a nie jeden, gdyby w wyniku oskarżenia zdegradowano by Murenę. Republika Rzymska ma szansę na dalszą prosperitę w momencie, kiedy Murena – człowiek cieszący się dobrą sławą i uznaniem – będzie współdecydował o jej losach. Ayers twierdzi, że sędziowie byli prawdopodobnie przekonani o winie Mureny, ale troska o los kraju zwyciężyła[122].

Obraz kampanii wyborczej w mowie Pro Murena

Mowa, którą wygłosił Cyceron w obronie Lucjusza Licyniusza Mureny miała, jak widać, nie tylko charakter obrończy. W bardzo ciekawy sposób Cyceron przekazał w tej mowie cechy charakterystyczne dla kampanii wyborczych przeprowadzanych w okresie późnej Republiki Rzymskiej. Kwestie poruszane przez mówcę odnoszą się głównie do stosowanych w tym czasie na szeroką skalę przekupstw, które miały zapewnić kandydatowi starającemu się o urząd większą ilość głosów. Jak już wspomniano, Murena został oskarżony właśnie o posiadanie opłaconych tłumów, które w trakcie kampanii miały zapewnić mu urząd konsula. Cyceron, nieposiadający dowodów zaświadczających o niewinności oskarżonego, próbował ukazać w Pro Murena charakter i podłoże stosowanych przez Murenę zabiegów, określanych przez sędziów jako przekupstwa.

Analizując mowę pod względem zawartych w niej informacji dotyczących elementów kampanii wyborczych można dojść do wniosku (tak przedstawia to Cyceron), że cały tryb potyczek wyborczych był głęboko zakorzeniony w tradycji rzymskiej, a z czasem także w mentalności obywateli tego miasta. Również kwestia udziału żołnierzy w głosowaniu została ukazana nie jako efekt przekupstwa, bo „z jednej strony oddziaływa [sic!] ich liczebność i wpływ, jaki mają na swoich najbliższych, z drugiej strony z głosami wojska przy wyborze konsula poważnie liczy się cały naród rzymski”[123]. Mówca dobitnie zaznacza, że przychylność wojska w trakcie kampanii wyborczej jest uwarunkowana tradycją, powołując się przy tym na obrzęd związany z omen praerogativum[124].

Jak się okazuje, kolejnym problemem, który pojawia się w mowie Cycerona, a który dotyczy przebiegu kampanii wyborczych jest organizacja igrzysk. Z tekstu mowy wynika, że urządzanie igrzysk nie było przekupstwem, ale oznaką hojności i obowiązkiem każdego kandydata, który starał się o urząd. Dodatkowo mówca po raz kolejny zaznacza, że praktyki, których dopuścił się jego podopieczny są uwarunkowane przeszłością. Wymieniona została tutaj postać Lucjusza Otho, autora lex Roscia[125]. Ciekawe jest również to, że Cyceron stara się pokazać, że Murena nie był odosobniony, na przestrzeni lat, w organizacji tego typu rozrywek, gdyż wcześniej także Antoniusz chciał w ten sposób pozyskać większy elektorat.

Posąg Marka Klaudiusza Marcellusa (pięciokrotnego konsula rzymskiego)
Fot. Wikimedia Commons

Jest to ważne choćby z tego względu, że wyraźnie pokazuje zwyczaje panujące w ówczesnym Rzymie. Wynika z tego, że przypadek Mureny, który zorganizował igrzyska w celu pozyskania większej liczby głosów, nie jest jedyny, a sam fakt ich urządzania pokazuje, że była to jedna z najpopularniejszych metod zjednywania sobie zwolenników.

Nie tylko kandydat mógł organizować igrzyska i różnego rodzaju widowiska, które miały zjednać mu wyborców (co było zabronione). Analizując wypowiedź Cycerona można wywnioskować, że w wypadku tej kampanii to nie sam ubiegający się o urząd, ale jego ofiarni przyjaciele zajęli się organizacją tych widowisk, a także uczt, które miały dawać skutek identyczny z tym, którego oczekiwano po organizacji widowisk[126].

Wypowiedź Cycerona przedstawia różne kampanie wyborcze – rozpoczynając od tej głównej – Lucjusza Licyniusza Mureny, poprzez kampanię oskarżyciela – Serwiusza Sulpicjusza, a kończąc na kilku, ale bardzo istotnych elementach kampanii Katyliny. Już na początku mowy, kiedy Marek T. Cyceron stara się porównać oskarżyciela (Sulpicjusza) z oskarżonym, dowiadujemy się o pewnych, ale znaczących detalach prowadzonej przez oskarżyciela kampanii.

Serwiusz Sulpicjusz był człowiekiem dobrze znanym w Rzymie, pochodzącym ze sławnego rodu, który to od pokoleń trzymał urząd konsula, Murena był tylko plebejuszem[127]. W związku z tym Sulpicjuszowi powinno być łatwiej pozyskać liczbę oddających na niego głos,
nie tylko ze względu na urodzenie, ale także na liczne zalety charakteru, którymi się odznaczał[128]. Nie mniej, Murena, który był homo novus na arenie politycznej, a tym samym nie mógł poszczycić się tradycją konsularną w rodzinie, mimo swych zalet miał także duże szanse na objęcie urzędu.

Z przedstawionych przez Cycerona argumentów wynika, że w kampaniach wyborczych tamtych czasów pochodzenie kandydata i jego tradycje urzędnicze były ważnym czynnikiem, ale nie decydującym o wygranej. Zarówno Murena, jak i sam Marek Tulliusz Cyceron otrzymali urząd, mimo, że nikt z członków ich rodzin wcześniej nie dostąpił tego zaszczytu. Wywnioskować można także z tego, że osobiste cechy kandydata i jego zaangażowanie w sprawy ludu były ważniejsze niż samo pochodzenie[129]. Także dobra sława, która była tłem życia, ubiegającego się
o urząd kandydata sprawiała, że ten, jako homo novus stawał się osobą, która wygrywała wybory[130].

Dobrej sławie kandydata Cyceron poświęca dużo miejsca w swojej mowie. Fragmenty tekstu dotyczące tej kwestii odnoszą się do kariery żołnierskiej Mureny, który w Azji walczył u boku Lukullusa. Mówca dobitnie podkreśla, że zwycięstwa odniesione na polu bitwy, to
„(…) zajęcia otwierające drogę do konsulatu (…)”[131], powołując się tym samym na mężów okrytych sławą dzięki służbie wojskowej. Sława wynikająca z udziału w kampaniach wojennych nie została tu przedstawiona jako podstawowy i niezbędny element starań o urząd, ale rozgłos i szacunek jaki ze sobą niesie, ma pozytywny wpływ na elektorat, który w kandydacie widzi człowieka dzielnego, odważnego, walczącego o dobro kraju.

W dalszej części mowy mówca daje kolejny wyraz cech kampanii wyborczej. Kontekst, w jakim się wypowiada, odnosi się do Sulpicjusza, który niezbyt poważnie podszedł do swojej kampanii i nie zajął się nią sensu stricto, ale zaczął doszukiwać się dowodów na winę kontrkandydata[132]. Cyceron podkreśla, że „nie pochwala u kandydata wróżącej niepowodzenie chęci oskarżania oraz zabiegania o świadków raczej niż o głosujących”[133]. Mimo iż mówca występuję tu niejako w roli moralizatora i etyka, przekazuje nam także ważne informacje na temat przebiegu kampanii wyborczych. Staranie się o pozyskanie większej liczby głosujących jest tutaj ukazane jako naturalny, podstawowy element starań o urząd, a „(…) zgodnie z nowym zwyczajem niemal wszyscy obywatele obiegają domy kandydatów (…)”[134].

Pro Murena przedstawia nie tylko kampanię wyborczą, w której prowadzono różnego rodzaju zabiegi, drogą nielegalną, do pozyskania elektoratu. Na przykładzie Sulpicjusza mówca pokazał, że kampania przez niego prowadzona spowodowała, że ten nie uzyskał urzędu,
o który się starał. Działania oskarżyciela zmierzające do całkowitego wyeliminowania korupcji doprowadziły do spadku zaufania wobec niego, wśród obywateli państwa[135]. Cyceron pokazuje, z pewnością także w celu oczyszczenia z zarzutów swego podopiecznego, że człowiek taki jak Sulpicjusz – mądry, uczony i prawy, ale jednocześnie ślepo wierzący w swoje zalety i pragnący jeszcze bardziej pokazać swoją wyższość nad innymi jest skazany na porażkę.

Wnioski są jednoznaczne: w kampanii wyborczej okresu późnej Republiki górę brał spryt i poniekąd odwaga, które torowały drogę do uzyskania urzędu. Umiejętne korzystanie z obu jednocześnie, a przy okazji odrobina szczęścia, były gwarantem wygranych wyborów. Sulpicjusz nie przegrał dlatego, że nie dopuścił się łapówkarstwa, ale dlatego, że jego postawa[136]  powodowała strach społeczeństwa przed zwycięstwem Katyliny[137]. Katylina także nie wygrał wyborów, ale jego zachowanie pełne pewności siebie spowodowało, że obywatele rzymscy zaczęli widzieć w nim człowieka silniejszego i pewniejszego swych celów niż Sulpicjusz[138].

Na przykładzie Katyliny, przedstawionym przez Cycerona, także można wyciągnąć ciekawe wnioski dotyczące kampanii wyborczej tamtych czasów. Według słów oratora Katylina kreował się na kandydata utożsamiającego się z ludem, z wyborcami[139]. Oprócz cech takich jak pewność siebie, odwaga, Katylina potrafił przemawiać do elektoratu. To bardzo ważny zabieg w starożytnych kampaniach wyborczych, który po dziś dzień jest stosowany.

Katylina jako ktoś, kto znał potrzeby wyborców potrafił w bardzo podniosły sposób ubrać je w słowa i wyrazić na forum. Umiejętność przemawiania do wyborców i obiecywania im tego, czego oczekują była znana od najdawniejszych czasów. Wykorzystanie tego w sposób przemyślany dowodziło mądrości i przebiegłości kandydata, tym samym powodując, że liczba oddających na niego głos mogła wzrosnąć niebotycznie. Sam Cyceron o umiejętności przemawiania do ludu mówił: „pożądany jest konsul, który w potrzebie potrafiłby przemówieniem uśmierzyć zamieszki wywołane przez trybunów, uspokoić wzburzony tłum, zaprotestować przeciw rozdawnictwu mienia publicznego”[140]. Nie powinien zatem dziwić fakt, że wypracowanie odpowiedniego przemawiania do społeczeństwa było tak ważne, „(…) bo talent pozwala pozyskać w najszerszych kołach popularność, zjednuje najszczerszych przyjaciół, budzi głęboką sympatię”[141], mimo że „(…) niełatwe to zajęcie, ale zaszczytne i zapewniające popularność w szerokich kołach”[142].

Główne oskarżenie Mureny, o czym była już wcześniej mowa, dotyczy przekupstw wyborczych, których rzekomo miał się on dopuścić. Cyceron stara się odeprzeć każdy z zarzutów dotyczących przekupienia elektoratu, który stawiał Murenę w niekorzystnym świetle. Ta część mowy daje nam idealny obraz kampanii wyborczych tamtych czasów. Mimo iż jest to obraz konkretnej kampanii – kampanii na urząd konsula, o który starał się Lucjusz Licyniusz Murena, w świetle praw zakazujących tego typu praktyk można zapewne odnosić go do każdej innej kampanii wyborczej okresu późnej Republiki.

Istotną cechą starań o urząd Mureny był orszak, który „(…) wyszedł mu naprzeciw, kiedy wracał z prowincji”[143]. Cyceron przedstawia to wydarzenie znów jako zakorzenione w tradycji państwa rzymskiego i w związku z tym ubiegający się o urząd chętnie przyjmują orszak i korzystają z jego dobrodziejstw. Obraz, jaki wyłania się z wypowiedzi Cycerona odnośnie do tego zarzutu jest intrygujący – posiadanie orszaku przez znamienitego obywatela (a takim w oczach Cycerona był Murena) było rozpowszechnione na szeroką skalę[144].

„(…) dobrowolnie zgromadzonej asysty nie brakło w takim wypadku nikomu, i to nie tylko wtedy, gdy chodziło o podkreślenie czyjejś godności, ale i wtedy, gdy chciano komuś sprawić przyjemność”[145] – tak puentuje to Cyceron, po raz kolejny mówiąc o sposobach prowadzenia kampanii wyborczej. Mówca przekazuje nam także informacje odnośnie do składu orszaku, który szedł za kandydatem – byli to nie tylko sławni mężowie i wojskowi, ale także prosty lud, który w ten sposób chciał odwdzięczyć się kandydatowi[146].

Obraz kampanii wyborczej, jaki kreuje Cyceron w mowie Pro Murena daje wiele wskazówek na temat jej przebiegu w świecie rzymskim doby późnej Republiki. Mówca nie daje jednakże wzoru na jedną, szablonową, kampanię, ale prezentując poszczególne działania różnych kandydatów zapoznaje odbiorcę tekstu z realiami życia politycznego czasów starożytnych.

Tak więc, zbierając wszystkie informacje podane przez Marka T. Cycerona w mowie Pro Murena, w kampanii wyborczej liczy się przede wszystkim kandydat, który, oprócz cech takich jak sprawiedliwość, odwaga, uczciwość, pewność siebie cechuje się sprytem i niejako przebiegłością. Kandydat w trakcie starań o urząd musi wykazać się tymi cechami, żeby w jak najlepszy sposób zaprezentować swoja kandydaturę, a tym samym spowodować, że kontrkandydaci będę mniej znaczyli w wyborach.

Kolejnym ważnym elementem udanej kampanii wyborczej jest sława wojenna i poparcie ze strony żołnierzy. Reputacja zdobyta w czasie kampanii wojennych jest uważana za dobrą monetę w czasie kampanii politycznej, bo wzbudza szacunek i jest oznaką troski o dobro rzeczpospolitej. Poparcie ze strony żołnierzy, z kolei, miało duży wpływ nie tylko na znajomych, ale także na cały lud rzymski[147]. Z tego też powodu służba wojskowa przynosiła kandydatowi, po pierwsze, sławę i szacunek społeczeństwa, a po drugie – zapewniała o większej liczbie głosów.

Mówiąc o poparciu żołnierzy, nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o bardzo ważnym, jeśli nie najważniejszym elemencie kampanii wyborczej zaprezentowanej przez Cycerona. Posiadanie orszaku, czyli grupy przyjaciół i oddanych wyborców podążających za kandydatem, świadczyło o jego sławie i mogło spowodować, że wygra wybory. Orszak oczywiście nie mógł być opłacony w jakikolwiek sposób, choć był to zabieg nagminny w tamtych czasach. Orszak tworzyli nie tylko znamienici mężowi, ale także prosty lud, który w ten sposób przyczyniał się do zwycięstwa kandydata.

Starający się o urząd, w celu podziękowania za udzielone poparcie mógł, za pomocą swoich przyjaciół i najbliższych współpracowników, odwdzięczyć się. Sposobów było wiele, ale najpopularniejszym były wystawne uczty oraz walki gladiatorów i organizacja igrzysk.
W ten sposób, według słów Cycerona, kandydat okazywał swoją hojność. Sama organizacja rozrywek nie była wynikiem szeroko pojętego ambitus, ale głęboko zakorzenioną w tradycji, „pielęgnowaną” od pokoleń działalnością prowadzoną w podziękowaniu za oddawanie głosów
na kandydata, który starał się w ten sposób odwdzięczyć elektoratowi.

Bardo ważnym elementem kampanii wyborczej prowadzonej w starożytnym Rzymie była także umiejętność przemawiania do ludu, który oddawał głosy. Nie chodziło tu jedynie o piękne wysławianie się i tworzenie zapierających dech w piersiach wypowiedzi. Kandydat musiał umieć mówić o tym, co trafiało do głosujących, i co było ucieleśnieniem ich najgłębszych pragnień, smutków i oczekiwań. Aspirant na urząd publiczny musiał potrafić dostosować się do oczekiwań elektoratu, musiał w pewnym momencie swej kampanii stać się z wyborcami jednością, postawić się na ich miejscu, a potem umiejętnie wyrazić ich żądania jako własne postulaty. Ponadto kandydat, chcąc wygrać w wyborach, musiał także służyć pomocą społeczeństwu w każdy z możliwych sposobów (ale sposób uczciwy), aby jeszcze bardziej zjednać sobie głosujących i pokazać, że jego pomoc jest na wyższym poziomie od tej, którą oferują kontrkandydaci.

Karolina Charchowska

Przypisy:

[1]Na temat Cycerona zob.:  K. Kumaniecki, Cyceron i jego współcześni, Warszawa 1989.

[2]H. Appel, Kontrowersje wokół senatus consultum ultimum. Studia z dziejów późnej republiki rzymskiej, Toruń 2013, s. 169 – 225 oraz A. Chmiel, Proces katylinarczyków jako przykład rzymskiego „procesu politycznego”, w: Prawo karne i polityka w świecie rzymskim, red. K. Amielańczyk, D. Słapek, A. Dębiński, Lublin 2015, s. 47 – 62.   

[3]Źródła dotyczące sprzysiężenia Katyliny i jego osoby to głównie dzieło Gajusza Salustiusza Krispusa
De coniuratione Catilinae oraz mowy samego Cycerona In Catilinam, a oprócz tego u:  Kassjusz Dion, Historia rzymska  37, 29 – 42 i Plutarch, Cicero, 14nn.

[4]K. Kumaniecki, tamże, s. 152.

[5]Na temat pierwszego spisku Katyliny cenne uwagi zob. L. Bessone, Problem pierwszego spisku Katyliny, tłum. M. Pawlak, w: Z antycznego świata: Religio – Cultus – Homines. Studia pod red.
W. Appela i P. Wojciechowskiego, Toruń 2000, s. 29-39. Autor podkreśla, że „coś naprawdę się wydarzyło i (…) ani Salustiusz, ani Swetoniusz niczego nie wymyślili” (s. 30).

[6]K. Kumaniecki, tamże, s. 189.

[7]Plutarch, Cic., 14, por. Cyceron, Pro Murena, tłum. J. Mrukówna, w: Marek Tulliusz Cyceron, Mowy,
Kęty 1998, s. 49-51. Por. M. Jońca, Głośne rzymskie procesy karne, Wrocław 2009.

[8]Sallustiusz, Sprzysiężenie Katyliny, 26;  zob. także: A. Chmiel, tamże, s. 49. Por. H. Appel, tamże,
s.  173 – 174.

[9]Sallustiusz, Cat., 4.

[10]Sallustiusz, Cat., 5.

[11]Sallustiusz, Cat., 13, 14.

[12]A. Chmiel, tamże, s. 48 oraz K. Kumaniecki, tamże, s. 191.

[13]R. W. Husband, The prosecution of Murena, w: The Classical Journal, vol. 12, No 2, 1916, s. 540 – 541.

[14]Dion, tamże, 37, 29: “Podówczas starał się on (Katylina) ponownie o konsulat i obmyślał wszelkie sposoby, aby go wybrano. Wtedy senat uchwalił, aby do kar wyznaczonych prawnie za przekupstwo dodać dziesięcioletnie wygnanie. Do uchwały tej przyczynił się przede wszystkim Cyceron”.
Tłum. i oprac. W. Madyda.

Zob. A. Chmiel, tamże, s. 48. Tam dalsza literatura. Na temat wygnania zob. G. Kelly, A history of exile in the RomeRepublic, Cambridge 2006.

[15]Zob.: Plutarch, Cic., 14. Por. Dion, tamże, 37, 29, 5: „Częściowo dla własnego bezpieczeństwa, częściowo celem oszkalowania swych przeciwników  nosił pod szatą pancerz, który celowo z lekka odsłaniał”.

[16]Sallustiusz, Cat., 21.

[17]Wojna z lat 111 – 105 p. n. e. pomiędzy Rzymem a władcą Numidii – Jugurtą. Szerzej zob.: Sallustiusz, Wojna z Jugurtą, tłum. K. Kumaniecki oraz M. Maciejowski, Wojna jugurtyńska
111 – 105 p. n. e.,
Zabrze 2008.

[18] M. Jońca, tamże, s. 121. Na ten temat Sallustiusz., Cat., 1 – 13.

[19]Na temat libertas zob. Cyceron, Philipicae,  III, 29;  III, 36: „nic bardziej godnego nienawiści niż hańba, nic bardziej obrzydliwego niż niewola”. Tłum. K. Ekes.

[20]Sallustiusz., Cat., 26.

[21]Sallustiusz, Cat., 23.

[22]Sallustiusz, Cat., 31,5.

[23]K. Kumaniecki, tamże, s. 194. Por. A. Chmiel, tamże, s. 50.
O libera custodia, a także o custodia militaris m. in. w: J. Hillner, Prison, punishment and pepance in late antiquity, Cambridge 2015, s. 127 – 133.

[24]Cyceron., Cat., 19.  Por. K. Kumaniecki, tamże, s. 194.

[25]Zob. H. Appel, tamże, s. 193. Por. A. Chmiel, tamże, s. 50.

[26]Świadczyć o tym może chociażby list do Pompejusza, zob. Cyceron,  Ad  Familiares, 5,7,
a także dalsze postępowanie mówcy, który tak bardzo chciał być sławny, że nie wahał się nawet prosić o „upiększenie” własnych czynów.
Na ten temat zob.: list do Lukcejusza Cyceron, Ad  Familiares, 5,12. Por. Plutarch, Cic., 24: „Cyceron cieszył się w tym czasie największym znaczeniem w państwie, ale sam zrażał sobie obywateli (…) przez swoją chełpliwość i ciągłe wynoszenie samego siebie w pochwałach”.

[27]Sallustiusz, tamże.

[28]Sallustiusz, Cat.,  31 – 32.

[29]Sallustiusz, Cat.,  36.

[30]Sallustiusz, Cat.,  29.  Por. H. Appel, tamże, s. 190 oraz 285 nn.

[31]Dion, 37, 31. Na temat  tzw. scu zob.: H. Appel, tamże, s. 189; por.: K. Prokop, Modele stanu nadzwyczajnego, Białystok  2012, s. 57 – 64 oraz  B. Strauman, Crisis and constitutionalism Roman political thought from the fall of the age of resolution, Oxford Univestity Press 2016, s. 88 – 100.

[32]Sallustiusz., Cat.,  29. Interpretacja zob.  H. Appel, tamże, s. 190.

[33]Lex Plautia de vi – ustawa, która karała za napaść na osoby publiczne oraz za same przygotowania do tychże działań. Zob. A. Chmiel, tamże, s. 50.

[34]Starożytne plemię celtyckie.

[35]Sallustiusz, Cat.,  40.

[36]Sallustiusz, Cat.,  41.

[37]Sallustiusz, Cat.,  44 – 45. Por. K. Kumaniecki, tamże, s. 207 – 209.

[38]Sallustiusz, Cat.,  46 – 47.

[39]Zob. Plutarch., Cic., 19.

[40]Sallustiusz, Cat., 55; Plutarch., Cic., 22.

[41]Tzw. najwyższy kapłan; najważniejsza funkcja religijna w starożytnym Rzymie. Zob. L. R. Taylor, Party politics in the age of Cesar, California 1961, s. 91 – 92.

[42]Plutarch, Cic. 19.

[43]Juliusz Sylanus przemawiał jako pierwszy i on także zaproponował karę śmierci.
Zob. T. Nótari, On the legal and historical background of Cicero’s speech „Pro Murena”, s. 128.

[44]Był to pojedynek Cezara z Katonem Młodszym, tzw. synkrisis  których mowy miały decydujący wpływ
na losy spiskowców. Za: H. Appel, Animus Liber. Kwestia obiektywizmu w pisarstwie historycznym Sallustiusza, Toruń 2004, s. 96. O synkrisis: H. Appel, tamże, s. 96 – 112. Por.: M. Nieć, Komunikowanie polityczne w społeczeństwach przedmasowych, Warszawa 2001, s. 147.

[45]Sallustiusz, Cat.,  51. Por. H. Appel, Kontrowersje…, s. 181 – 183.

[46]Sallustiusz, Cat.,  51.

[47]Sallustiusz, Cat.,  52.

[48]Sallustiusz, Cat.,  52. Zob. H. Appel, Animus Liber …, s. 93.

[49]Sallustiusz, Cat.,  52.

[50]Sallustiusz, Cat.,  55 oraz Plutarch, Cic., 22.
Cyceron miał wówczas wypowiedzieć słynne słowa: „Już dokonali żywota”.

[51]Sallustiusz, Cat.,  56 – 57.

[52]O liczebności oddziałów Katyliny zob.: R. Cowan, Rzymska sztuka wojenna od 109 p. n. e. do 313 n. e.,
przeł. M. Studniarek, Warszawa 2010, s. 22.

[53]Sallustiusz, Cat,  59 – 60.

[54]H. Appel, Kontrowersje …, s. 207 – 208.

[55]Plutarch, Cic. 22, 5 oraz Dion 37, 42.

[56]H. Appel, tamże, s. 197, 199, 201 – 202 oraz  A. Chmiel, tamże, s. 58.

[57]E. Reychman – Nawrocka, Taktyka obrończa i pojęcie ‘aequitas’ w mowie Cycerona „Pro Murena”, Meander, nr 7/12, t. 44, 1989, s. 324.

[58]Tamże.

[59]K. Kumaniecki, tamże, s. 189.

[60]Na ten temat zob.: R. Bauman, Human rights in ancient Rome, London – New York 2000, s. 57 – 62
oraz E. Gruen, The last generation of the Roman Republic, Berkley – Los Angeles – London 1995,
s. 213 – 222.

[61]H. Appel, Strategia Cycerona w procesie karnym de ambitu Lucjusza Mureny, w: Prawo karne …, s. 37.

[62] R. W. Husband, Election laws in republic an Rome, w: The Classical Journal, vol. 11, No 9, 1916,
s. 106, 107,  111.

[63]H. Appel, tamże, s. 38, 80, a także A. Yakobson, Elections and electioneering in Rome. A study in the political system of the late Republic, Stuttgart 1999, s. 166.

[64]Cyceron, Pro Murena, s. 81. Zob.: R. W. Husband, tamże, s. 103.

[65]E. Reychman – Nawrocka, tamże, s. 323, R. W. Husband, tamże, s. 102 oraz H. Appel, tamże, s. 39.

[66]E. Reychman – Nawrocka, tamże.

[67]Tamże. Badaczka zauważa jednakże, że Cyceron nie wyśmiewa się z zalet lub poglądów oskarżycieli,
ale w ten sposób chce osłabić siłę ich oskarżeń. Zob.: E. Reychman – Nawrocka, tamże, s. 335.
Por.  H. Aappel, tamże, s. 39.

[68]D. Ayers, Cato’s speech aginst Murena, The Cllassical Journal, vol. 49, No 6, 1954, s. 247.

[69]H. Appel, tamże, s. 38 oraz E. Reychman – Nawrocka, tamże, s. 324, a także D. Ayers, tamże, s. 245.

[70] A. Yakobson, Elections …, s. 27.

[71]Cyceron, Mur., s. 80, 107.

[72]Cyceron, Mur., s.79.

[73]Na temat Sulpicjusza zob.: G. Pianko, Korespondenci Cycerona. Serwiusz Sulpicjusz Rufus, „Meander” 1963, s. 16 – 25.

[74]Znany też jako Katon Młodszy; rzymski filozof i polityk słynący z uczciwości i sprawiedliwości.

[75]Znamy rzymski orator.

[76]Rzymski polityk, członek triumwiratu z roku 60 p. n. e. Krassus został prawdopodobnie wybrany
nie ze względu na umiejętności oratorskie, ale ze względu na jego wpływy w środowisku.
Zob.: R. W. Husband, tamże, s. 103 oraz D. Ayers, tamże, s. 246.

[77]A. Yakobson, tamże, s. 75 oraz R. W. Husband, tamże, s. 103, 105.

[78]H. Appel, tamże, s. 38.

[79]H. Appel, tamże, s. 40.

[80]H. Appel, tamże, s. 37, 40 oraz Ch. Craig, Cato’s stoicism and the under standing of Cicero’s speech
of Murena
, w: Transactions of the American Philological Associations (1974-), vol. 116,  1986, s. 229,
D. Ayers, tamże, s. 246 oraz T.  Nótari, tamże, s. 125.

[81]Cyceron, Mur., s. 80.  Zob.: R. W. Husband, tamże, 103.

[82]Cyceron, Mur., s. 82.

[83]Cyceron, Mur., s. 83.  Zob. D. Ayers, tamże, s. 246.

[84]Cyceron, Mur., s. 103.

[85]Cyceron, Mur., s. 83.

[86]Tamże.

[87]Cyceron, Mur., s. 83 – 84. Zob. R. W. Husband, tamże, s. 110 oraz  D. Ayers, tamże, s. 249 – 250.
Formą tańca, która ówcześnie uchodziła za niehańbiącą był taniec wojenny. „The only forms of dancing that were recognized as reputable were the military dance and that chich took place in religious ceremonies”.
Za: D. Ayers, tamże.

[88]Cyceron, Mur., s. 84.

[89]Zob. R. W. Husband, tamże, s. 108.

[90]Cyceron, Mur., s. 84.

[91]H. Appel, tamże, s. 42 – 43, E. Reychman – Nawrocka, tamże, s. 330 oraz R. W. Husband, tamże,
s. 112.

[92]Zob. Kwintus Tulliusz Cyceron, Mały poradnik wyborczy, przeł. J. Wikarjak.

[93]Cyceron, Mur., s. 85.

[94]Ch. Craig, The accusator as Amicis: an original Roman tactic of ethical argumentation, w: Transaction of the American Philological Associations (1974-), vol. 111, 1981, s. 32.

[95]Cyceron., Mur., s. 86 – 87. Zob. R. W. Husband, tamże, s. 113 -114.

[96]Cyceron, Mur., s. 87.

[97]Cyceron, Mur., s. 90.

[98]Więcej na ten temat w dalszej części pracy.

[99]Cyceron, Mur., s. 91 – 92.

[100]Cyceron, Mur., s. 94.

[101]Zob.  D. Ayers, tamże, s. 250 – 251 oraz A. Yakobson, tamże, s. 26 – 27, 76 i 93 – 94.

[102]Cyceron, Mur., s. 95 – 97.

[103]R. W. Husband, tamże, s. 114.

[104]Początkowo edylowie byli związani z plebejską świątynią (aedes – łac. świątynia) potem ich obowiązkiem było organizowanie igrzysk i dbanie o porządek w mieście. Warto nadmienić, że oprócz edylów kurulnych (którzy mieli prawo do krzesła kurulnego i purpurowego szlaku na obramowaniu togi) wybierano dwóch edylów plebejskich (zasiadali oni na zwykłych ławach i nie mieli purpurowego obramowania togi). Zakres ich działalności był najprawdopodobniej taki sam. Bardzo ważne jest to,
że edylowie byli zobowiązani do pokrywania z własnych pieniędzy kosztów organizacji igrzysk,
co w przyszłości mogło pomóc im lub zaszkodzić w dalszej karierze urzędniczej w zależności od tego jak potraktowali swój obowiązek organizacji tych uroczystości (i skąpili na nie pieniędzy).
Warto przytoczyć w tym miejscu przypadek Sulli, o którym pisze Plutarch. Zob.: Plutarch, Sulla, 5.

[105]Cyceron, Mur., s. 96.

[106]Tamże.

[107]A. Yakobson, tamże, s. 29 – 32. Badacz zastanawia się także nad siłą głosów, jaka leżała po stronie ludzi ubogich: czy mieli oni jakikolwiek wpływ na wynik głosowania. Yakobson zauważa także,
że Cyceronowi być może nie chodziło o ubogich sensu stricto ale o siłę głosów osób, które zasilały orszak kandydata. Tamże.

Zob.: Cyceron, Mur., s. 108 – 109 oraz E. Reychman – Nawrocka, tamże, s. 329, A. Lintott, Electoral bribery in the Roman Republic, w: The Journal of Roman Studies, vol. 80, 1990, s. 10 -11, a także A. Yakobson, Petitio et largitio: popular participation in the centuriate assembly of the late Republic, The Journal of Roman Studies, vol. 82, 1992, s. 50 – 52.

[108]Cyceron, Mur., s. 109.

[109]Cyceron, Mur., s. 97.

[110]Cyceron, Mur., s. 98, 100 – 101, 102. Zob. R. W. Husband, tamże, s. 115.

[111] D. Ayers, tamże, s. 220 – 251.

[112]Cyceron, Mur., s. 107, 109.

[113]Cyceron, Mur., s. 107.

[114]Cyceron, Mur., s. 108.

[115]Wg Craiga Cyceron zarzuca nawet Katonowi, że ten nie rozumie zasad stoicyzmu.
Zob.: Ch. Craig, tamże,s. 235.

[116]H. Appel, tamże, s. 45.

[117]Cyceron, Mur., s. 104.

[118]Zob. Cyceron, Mur., s. 105, 110 oraz D. Ayers, tamże, s. 245 – 253 i Ch. Craig, Cato’s stoicism …,
 s. 229 – 29.

[119]Cyceron, Mur., s. 101, 112 – 113, 114.

[120]Zob. R. W. Husband, tamże, s. 117 – 118.

[121]Cyceron, Mur., s. 113.

[122]D. Ayers, tamże, s. 253.

[123]Cyceron, Mur., s. 95 – 96.

[124]Tamże.
Omen praerogativum było obrzędem, w którym to los miał decydować o kolejności centurii
w głosowaniu.

[125]Prawo, które dawało ekwitom możliwość zajmowania rzędów w teatrze znajdujących się najbliżej sceny.

[126]Cyceron, Mur., s. 104.  Zob. A. Lintott, tamże, s. 10 – 11.

[127]Cyceron, Mur., s. 84.

[128]Cyceron, Mur., s. 84, 87, 91.

[129]Cyceron wielokrotnie podkreśla, że posługa Sulpicjusza jako prawnika z pewnością nie stanęła
na przeszkodzie w objęciu przez niego urzędu, gdyż wiązało się to z pomocą ludziom potrzebującym,
a tym samym zapoznaniem z potrzebami społeczeństwa. Murena z kolei w tym czasie, kiedy przebywał
na prowincji, nie mógł zaznajomić się z tym, czego w Rzymie oczekuje lud. Jednakże „(…) jego znajomość [prawa cywilnego] nie utorowała mu [Sulpicjuszowi] drogi do konsulatu”.
Zob. Cyceron, Mur., s. 86.

[130]Zob. A. Yakobson, Elections and electioneering …, s. 92.

[131]Cyceron, Mur., s. 91.

[132]Cyceron, Mur., s. 97 – 98.

[133]Cyceron, Mur., s. 98.

[134]Tamże.

[135] A. Yakobson, tamże, s. 95.

[136]Zob. Cyceron, Mur., s. 99 – 100.

[137]Cyceron, Mur., s. 100. Zob. A. Yakobson, tamże, s. 96.

[138]Cyceron, Mur., s. 100 – 101.

[139]Cyceron, Mur., s. 101.

[140]Cyceron, Mur., s. 88.

[141]Tamże.

[142]Cyceron, Mur., s. 91.

[143]Cyceron, Mur., s. 107.

[144] A. Yakobson, tamże, s. 75.

[145]Cyceron, Mur., s. 108.

[146]Cyceron, Mur., s. 108 – 109. Zob. A. Yakobson, tamże, s. 76 – 77.

[147]A. Yakobson, tamże, s. 94.

Bibliografia:

Źródła:

Cyceron, Ad familiares
Cyceron, In Catilinam, tłum. S. Kołodziejczyk
Cyceron, Philippicae III, tłum. E. Ekes
Cyceron, Pro Murena, tłum. J. Mrukówna, w: Marek Tulliusz Cyceron, Mowy,
Kęty 1998
Dion Kassjusz, Historia rzymska, tłum. i oprac. W. Madyda
Kwintus Tulliusz Cyceron, Mały poradnik wyborczy, przeł. J. Wikarjak
Plutarch, Cicero
Plutarch, Sulla, oprac. i przeł. M. Brożek, wyd. II, Warszawa 2003
Sallustiusz, Sprzysiężenie Katyliny, przeł. K. Kumaniecki, Wrocław – Warszawa – Kraków – Gdańsk 1971
Sallustiusz, Wojna z Jugurtą, tłum. K. Kumaniecki, Wrocław – Warszawa – Kraków – Gdańsk 1971

Opracowania:
Appel Hanna, Animus Liber. Kwestia obiektywizmu w pisarstwie historycznym Sallustiusza, Toruń 2004
Appel Hanna, Kontrowersje wokół senatus consultum ultimum. Studium z dziejów późnej republiki rzymskiej, Toruń 2013
Bauman Richard, Human rights in ancient Rome, London – New York 2000
Cowan Ross, Rzymska sztuka wojenna od 109 p. n. e. do 313 n. e., przeł. M. Studniarek, Warszawa 2010
Gruen Erich, The last generation of the Roman Republic, Berkley – Los Angeles – London 1995
Hillner Julia, Prison, punishment and pepance in late antiquity, Cambridge 2015
Jońca Maciej, Głośne rzymskie procesy karne, Wrocław 2009
Kelly Gordon, A history of exile in the Roman Republic, Cambridge 2006
Kumaniecki Kazimierz, Cyceron i jego współcześni, Warszawa 1989
Maciejowski Maciej, Wojna jugurtyńska 111 – 105 p. n. e., Zabrze 2008
Nieć Mateusz, Komunikowanie polityczne w społeczeństwach przedmasowych, Warszawa 2001
Nótari Támas, On the legal and historical background of Cicero’s speech „Pro Murena”, 2009
Prawo karne i polityka w świecie rzymskim, red. K. Amielańczyk, D. Słapek,
Dębiński, Lublin 2015
Prokop Krzysztof, Modele stanu nadzwyczajnego, Białystok 2012
Straumann Benjamin, Crisis and constitutionalism Roman political thought from the fall of the age of resolution, Oxford University Press 2016
Taylor Lily Ross, Party politics in the age of Cesar, California 1961
Yakobson Alexander, Elections and electioneering in Rome. A study in the political system of the late Republic, Stuttgart 1999

Artykuły:
Appel Hanna, Strategia Cycerona w procesie karnym de ambitu Lucjusza Mureny,
w: Prawo karne i polityka w świecie rzymskim, red. K. Amielańczyk, D. Słapek,
Dębiński, Lublin 2015, s. 35 – 46
Ayers Donald, Cato’s speech against Murena, The classical Journal, vol. 49, No 6, 1954, s. 245 – 253
Bessone Luigi, Problem pierwszego spisku Katyliny, tłum. M. Pawlak,
w: Z antycznego świata: Religio – Cultus – Homines. Studia pod red. W. Appela
i P. Wojciechowskiego, Toruń 2000, s. 47 – 62
Chmiel Andrzej, Proces katylinarczyków jako przykład rzymskiego „procesu politycznego”, w: Prawo karne i polityka w świecie rzymskim, red. K. Amielańczyk, D. Słapek, A. Dębiński, Lublin 2015, s. 47 – 62
Craig Christopher, Cato’s stoicism and the under standing of Cicero’s speech of Murena, w: Transaction of the American Philological Associations (1974-), vol. 116, 1986, s. 229 – 239
Craig Christopher, The accusatos as Amicis: an original Roman tactic of ethical argumentation, w: Transaction of the American Philological Associations (1974-), vol. 111, 1981, s. 31 – 37
Husband Richard Wellington, Election laws in republican Rome, w: The Classical Journal, vol. 11, No 9, 1916, s. 535 – 545
Husband Richard Wellington, The prosecution of Murena, w: The Classical Journal, vol. 12, No 2, 1916, s. 102 – 118
Lintott Andrew, Electoral bribery in the Roman Republic, w: The Journal of Roman Studies, vol. 80, 1990, s. 1 – 6
Pianko Gabriela, Korespondenci Cycerona. Serwiusz Sulpicjusz Rufus, „Meander” 1963, s. 16 – 25
Reychamn – Nawrocka Ewa, Taktyka obrończa i pojęcie „aequitas” w mowie Cycerona „Pro Murena”, Meander, nr 7/12, t. 44, 1989, s. 323 -338
Yakobson Alexander, Petitio et largitio: popular participation in the centuriate assembly of the late Republic, The Journal of Roman Studies, vol. 82, 1992, s. 32 – 52