Niepokorni książęta

Bracia w polskiej polityce… Skąd my to znamy. Okazuje się, że w historii były już takie przypadki. Bracia Zbarascy, synowie rotmistrza, księcia Janusza Zbaraskiego, który mężnie odpierał najazdy Tatarów na wschodnie tereny Rzeczypospolitej i walczył razem z królem Stefanem Batorym w trzech słynnych kompaniach przeciwko Rosji (Połock, Wielkie Łuki, Psków), na początku siedemnastego wieku „trzęśli” ówczesną polityką, mając znaczący wpływ na sprawy dziejące się w szlacheckiej Rzeczypospolitej. Książę Krzysztof był uczniem słynnego astronoma Galileusza, zaś Jerzy, choć zadarł w młodości ze spowiednikiem królewskim, chciał, po Wazach, korony królewskiej dla samego siebie…

Ich historia zainteresowała mnie przypadkiem, kiedy zwiedzając kaplicę pod wezwaniem Katarzyny Sieneńskiej krakowskich dominikanów, zwróciłem uwagę na dwa, symetrycznie położone, alabastrowe nagrobki zmarłych bezpotomnie i bezżennie szlachciców. Byli to owi „niepokorni książęta” Zbarascy. Znani ze swojej odważnej, antykrólewskiej postawy, otwarcie krytykowali większość decyzji króla Zygmunta III Wazy, którego politykę uważali za sprzeczną ze swoimi interesami politycznymi i szkodliwą dla Rzeczypospolitej.

Pełna dostojeństwa i powagi

Zamek w Zbarażu Zdj. Wikimedia Commons
Zamek w Zbarażu
Zdj. Wikimedia Commons

Bracia Zbarascy pochowani są w krakowskim kościele dominikanów, a wspomniana kaplica jako jedyna ocalała w całości ze straszliwego pożaru kościoła w 1850 roku. Książę Jerzy wystawił ją w latach 1627-1633 przy pomocy włoskich budowniczych – Antoniego i Andrzeja Castellich. Wyłożone czarnym marmurem wnętrze wywiera pełne dostojeństwa, żałobne wrażenie charakterystyczne dla epoki kontrreformacyjnego baroku. Odnajdziemy w tej kaplicy analogie do kaplicy Wazów na Wawelu. Po obu stronach kaplicy symetrycznie znajdują się alabastrowe figury braci Zbaraskich w półleżącej pozie: po lewej Krzysztofa, a po prawej Jerzego. Kaplica posiada kopułę, której podstawa ma formę zbliżoną do elipsy.

Uczeń Galileusza

Bracia Zbarascy po uzyskaniu początkowej edukacji, zapewne w szkole jezuitów w Jarosławiu, odbyli, charakterystyczne dla młodych synów magnackich, tournée zagraniczne, mające charakter edukacyjny. Odwiedzili Niemcy, Włochy i Francję. Studiowali w Padwie, zwiedzili dokładnie cały Półwysep Apeniński. W latach 1602 i 1604-1605 Krzysztof Zbaraski pojawił się w zapiskach wielkiego astronoma – Galileusza. W odróżnieniu od starszego brata – humanisty, Krzysztof miał zdolności do nauk ścisłych i techniki. Uchodził za wynalazcę nowego typu działa. Był prywatnym studentem Galileusza i uczył się astronomii, mechaniki i architektury wojskowej. Opracował nawet plany obrony Ukrainy przed Tatarami. Później przez wiele lat korespondował ze swoim mistrzem, w jednym z listów prosząc go nawet o przysłanie soczewek do lunety astronomicznej, których nie mógł dostać ani w Padwie, ani w Wenecji i Bolonii. Książę Jerzy został natomiast zabrany przez ojca, w orszaku poselstwa mającego na celu ratyfikację traktatów bytomsko-będzińskich, na dwór Rudolfa II w Pradze.

Tajemnicza niechęć do jezuitów

Zbarascy uchodzili za oponentów króla Zygmunta III Wazy. Uważali, że interesują go jedynie jego prywatne sprawy, a nie dobro kraju. Ich stosunek do osoby monarchy – jak to opisał historyk Zbigniew Anusik – można określić jako rodzaj pogardy i lekceważenia…

Książę Jerzy, przebywając jeszcze jako młodzieniec i dworzanin na dworze króla Zygmunta III Wazy, został – jak podawał jezuita Piotr Skarga w liście do generała zakonu – oczerniony bądź ośmieszony przez spowiednika królewskiego – jezuitę Bernarda Gołyńskiego, odtąd stosunki między młodym Zbaraskim a królem wyraźnie się ochłodziły i takimi pozostały już do końca życia księcia Jerzego. Niestety tajemnicą pozostaje, co było powodem tego wypadku – czy jakiś skandal obyczajowy młodego księcia (który, przypomnijmy, nigdy się nie ożenił), czy niewłaściwe postępowanie w kwestiach wiary; wszystko to mogło być ważnym powodem niechęci, a nawet obrazy króla na jego surowym, arcykatolickim dworze… Od tego też czasu widoczna jest nienawiść księcia Jerzego Zbaraskiego do całego zakonu jezuitów. Był on później prawdopodobnie współautorem słynnego paszkwilu antyjezuickiego, napisanego przez Hieronima Zahorowskiego i rozpowszechnianego w całej nowożytnej Europie do końca dziewiętnastego stulecia, oczerniającego zakon, oskarżając go o niestworzone historie…

One Comment

  1. Nawet tutaj autorzy nie umieją odciąć się od politycznych sporów wykorzystując każdą okazje do politycznych aluzji? Żałosne i smutne…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*