Operacja „Długi skok”│ Recenzja

B. Yenne, „Operacja Długi skok”. Zamach na „Wielką Trójkę” w Teheranie

Inrygi, spiski to świetny material na książkę. Szczególnie gdy dotyczy kogoś znanego lub mogło to zmienić bieg historii. Co by było, gdyby zabito Hitlera? Nigdy się nie dowiemy. Ale losy II wojny swiatowej byłyby jeszcze większą zagadką, gdyby Niemcy zabili „Wielką Trójkę”. Czy koalicja by przetrwała? A może byłaby silniejsza, bardziej solidarna i zdeterminowana? Ale jak w ogóle Niemcy chcieli zabić trzech najważniejszych ludzi świata w miejscu tak odległym jak Teheran?

 Bill Yenne wziął na warsztat operacją „Długi skok”, dzieki której Niemcy chcieli odmienić bieg wojny, wbijając nóż w serce aliantów. Mord trzech przywódców miał być ukoronowaniem spisku. Yenne zaczyna książkę właśnie od tego, pokazuje własną wizję bankietu i śmierci Stalina, Roosevelta i Churchilla. Taki chwyt marketingowy, chciałoby się rzecz. A może rzeczywiście nic tak nie pobudza akcji jak trupy.

Właściwą narrację autor rozpoczyna od krótkiego przedstawienia historii Iranu oraz pokazania tła, bazy dzięki której można było myśleć o antyalianckiej akcji. Yenne wskazuje tu na różne powiązania (gospodarcze, ideologiczne) między Niemcami a Iranem jeszcze sprzed wojny. Autor szkicuje też sylwetki bohaterów książki i sytuację Iranu w pierwszych latach światowego konfliktu, szczególnie po ataku III Rzeszy na ZSRR, co pociągnęło za soobą okupację Iranu przez Sowietów i Brytyjczyków, a potem i dołączenie do nich USA, które objęły kontrolą strategiczną linię kolejową północ-południe oraz finanse kraju. Barziej skrótowo, niczym w migawce Yenne przybliża służby specjalne aliantów, ZSRR oraz Niemiec, przy czym w przypadku tych ostatnich rozwija kwestię ich działań w Iranie.

Przed przejściem do „Długiego skoku”, autor opisuje wcześniejsze inicjatywy. Niemiecka SD prowadziła bowiem i inne działania na Bliskim Wschodzie, w tym operację „Franz” – dywersję wykonaną rękami SS-manów, a także przedsięwzięcia Abwehry (operacja „3×3”). Wraz z zagęszczaniem się atmosfery Yenne serwuje nam opis awantura o niewinną Polkę, która nieświadomie obracała się w świecie tajnych agentów.. Awantura ta mogła zakończyć się tragicznie, bo i czy atak na siedzibę NKWD to takie proste zadanie?

Narracja książki łączy i przeplata stale elementy wielkiej polityki i jej kulisów z tajnymi działaniami ludzi służb spechalnych. Autor często naprzemiennie umieścił po kilka akapitów mówiących o „wielkiej Trójce”, by przejść do spisku, a potem ponownie wrócić do „wielkiej” polityki i kwestii z nią związanych. Dlatego też raz obserwujemy podróż Roosevelta przez Atlantyk do Afryki Północnej na spotkanie z Churchillem i Czang-kaj Szekiem w Kairze, a trochę dalej sowieckie polowanie na czarownice w Teheranie oraz brytyjsko-sowieckie poszukiwania niemieckich spadochroniarzy, by powróić do trzech przydówców i ich polityki przez pryzmat zamieszania z lokum Roosevelta w Teheranie i zgody na gościnę w sowieckiej ambaasadzie. Sam przebieg konferencji również przeplata się z opisem działań zakulisowych – w dużej mierze improwizowanych, trochę szaleńczych i kowbojskich, a już na pewno zagmatwanych i nierzadko pełnych kłamstwa oraz zwrotów akcji. A we wszystko zamieszani byli Niemcy, SIS, OSS, miejscowi Irańczycy oraz masa pieniędzy, które otwierają drzwi i rozwiązują języki.

Zakończenie operacji „Długi skok”, a właściwie aresztowania przecinające spisek, to dla autora moment przejścia do rozważań na temat „co by było gdyby…”.  „Gdybologia” dotyczy ewentualnego następstwa po Stalinie, Churchillu i Roosevelcie, sytuacji i roli ZSRR, Wielkiej Brytanii oraz USA, a także biegu wojny. Yenne sugeruje się w tych rozważaniach konkretnymi książkami, toteż nie jest to część bazująca na dogłębnej analizie, a raczej swobodne „gdybanie”. Ciekawiej za to prezentują się dalsze losy bohaterów ze wszystkich stron barykady – i tych ze służb specjalnych i tych wplątanych w operację „Długi skok”.

Na podsumowanie wypada stwierdzić czy warto sięgnąć po książkę. Na pewno tak. Ale z zastrzeżeniem, że nie oczekuje się pełnego opracowania tematu. Bill Yenne pisze prostym językiem, więc nie będzie probemu ze zrozumieniem. Z drugiej zaś strony książka nie wyczerpuje tematu. To raczej swobodna opowieść niż akademicka, wyspecjalizowana publikacja. Niemniej prosta forma sprzyja czytenikom, którzy po prostu są zainteresowani historią.

Wydawnictwo Vesper

Ocena 4/6

Robert Witak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*