Poczet cesarzy rzymskich | Recenzja

Aleksander Krawczuk, Poczet cesarzy rzymskich

Dzieje Cesarstwa rzymskiego to nie tylko okres wielkości i potęgi, ale także czasy kryzysu i rozkładu. Forma ustrojowa określana mianem pryncypatu została zapoczątkowana przez pierwszego cesarza rzymskiego – Augusta, a zakończyła się rządami wspomnianego szerzej poniżej Aleksandra Sewera. Po okresie największego rozkwitu państwa rzymskiego przyszedł okres przejściowy, jakim był wieloletni kryzys polityczny. Ostatecznie zakończony przyjęciem nowej formy ustrojowej określonej jako dominat. Przetrwał on następne dwa wieki, zakończony rządami Romulusa Augustulusa i upadkiem Cesarstwa zachodniorzymskiego.

Książka Aleksandra Krawczuka prezentuje portrety wszystkich cesarzy, aż do upadku części zachodniej Imperium. Występuje w tym wypadku tylko jedna nieścisłość, gdyż poczet rozpoczyna nie pierwszy cesarz August, ale Gajusz Juliusz Cezar. Wydaję się, że wskazanie na początku Juliusza Cezara, mimo że nie dostąpił godności cesarskiej jest uzasadnione. To w praktyce jego działaniom należy przypisać upadek Rzymu republikańskiego i ewolucje formy rządów. Warto tu także wskazać, że to właśnie od jego nazwiska wywodzi się tytuł „cesarz”.

Ciekawą rzeczą wyjaśnioną przez autora jest również rozróżnienie imion i nazwisk rzymskich. Otóż dla każdego przeciętnego czytelnika wydaję się, że w przypadku osoby – Gajusza Juliusza Cezara, pierwsze dwa człony to imiona, a Cezar to nazwisko. Nic bardziej mylnego. W dawnym Rzymie pierwszy człon stanowił imię, drugi nazwisko rodowe, trzeci zaś przydomek rodziny. Człon trzeci nie występował w każdym wypadku, a często powstawał poprzez zwrócenie uwagi na jakąś charakterystyczną cechę rodu, która następnie była dziedziczona.

Władcami Rzymu zostawały różne osobistości – czasami jednostki wybitne, innym razem przeciętne. Do tej drugiej kategorii z pewnością można zaliczyć rządy kończące okres pryncypatu w Cesarstwie tj. czasy panowania Aleksandra Sewera. Wyniesiony do godności cesarskiej przez matkę i babkę, pozostawał, aż do końca swego panowania pod olbrzymim wpływem rodzicielki. Posiadał raczej pokojowe usposobienie i za wszelką cenę chciał unikać wojen, które z każdej strony zagrażały Cesarstwu. Ocena jego panowania w tym wypadku nie może być pozytywna, szczególnie jeżeli wspomnimy, że w kampanii wojennej na wschodnich skrajach Cesarstwa, walnie przyczynił się do klęski swej armii. Choć do Rzymu powrócił w glorii victorii, gdyż armia jego przeciwnika Ardaszira została rozpuszczona ze względu na duże straty poniesione w starciu z Rzymianami.

Właściwie byłby to jedyny zarzut, jaki można by mu postawić, że będąc zbyt łagodny i okazując matce szacunek w wyższym stopniu, niżby należało, ulegał jej nawet wtedy, gdy sam miał zdanie odmienne.

Kiedy Aleksander objął władzę, niczego nie uczynił bez zgody matki. Wydawało się więc, że ona wraz z nim panuje; a była to kobieta wprawdzie godna szacunku, chciwa wszakże i żądna złota i srebra.

Obawy przed kolejną klęską spowodowały zawiązanie spisku przeciwko jego władzy. Gdy przebywał wraz z wojskami w Moguncji oczekując na walkę z Germanami. Część wojsk obwołała nowego Cesarza, co zakończyło jego życie, jak i okres pryncypatu rzymskiego.

Dygoczący ze strachu Aleksander zdołał jeszcze uciec do namiotu, gdzie padł w objęcia równie przerażonej matki. Co mieli sobie do powiedzenia w tych ostatnich chwilach? Podobno cesarz jęcząc skarżył się, że ona winna jest wszystkiemu. Wkrótce w namiocie stanął przysłany przez Maksymina trybun wraz z centurionami, aby wypełnić rozkaz.

O wiele ciężej jest scharakteryzować okres rządów ostatniego cesarza rzymskiego – Romulusa Augustulusa, gdyż de facto nigdy nie sprawował on rządów. Cesarstwo zachodniorzymskie jeszcze na długo przed Romulusem Augustulusem było politycznym trupem, który wił się jeszcze ostatkiem sił w agonii.

Po ucieczce Juliusza Neposa za Adriatyk ponad miesiąc czekano na nowego cesarza Zachodu. Wreszcie 31 października 475 roku naczelnik wojsk Orestes włożył na głowę diadem swemu małoletniemu synowi Romulusowi, który jednocześnie przybrał imię Augustus. Ale ze względu na wiek chłopca powszechnie przeinaczono to imię na Augustulus, czyli Auguścik; mały, dziecinny, cesarzyk, dziecko służące za narzędzie polityki ojca.

W roku 476 zbuntowane wojska najemne żądające pieniędzy za swą służbę Rzymowi, ogłosiły swym królem Odoakera, który następnie obalił marionetkowego cesarza. Jak wspomina sam autor, upadek Cesarstwa na Zachodzie przeszedł praktycznie bez echa. Może wynikać to z dwóch powodów: po pierwsze chaos panujący w Rzymie był tak wielki, że wielu mogło uznać obalenie kolejnego cesarza jedynie za problem przejściowy, a po drugie Odoaker uznał się za poddanego Cesarstwa wschodniego i sprawował swe rządy w Italii, jako jego namiestnik.

Wraz z małym cesarzykiem, który odszedł na emeryturę jako chłopiec, zakończył swój byt na Zachodzie jeden z największych tworów politycznych, jakie oglądała nasza planeta. Na jego ruinach wyrosły państwa narodowe, wciąż istniejące. Na kontynencie poszatkowanym granicami rozpoczęła się długa, ponura era szaleństw nacjonalistycznych i religijnych. 

Poczet cesarzy rzymskich stanowi bardzo ciekawą lekturę dla osób chcących poszerzyć swoją wiedzę na temat nie tyle rzymskich władców, ale zwyczajów, jakie panowały w samym Cesarstwie. Gra o wpływy na cesarskim dworze była pełna intryg i spisków, które stały się rzeczą charakterystyczną dla ustroju rzymskiego Imperium.

Ocena recenzenta: 4,5/6

Mariusz Sioch

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*