Rok 1572 dla Rzeczpospolitej Obojga Narodów stał się rokiem przełomowym. Wraz ze śmiercią Zygmunta Augusta zakończyło się dziedziczne panowanie dynastii jagiellońskiej, a rozpoczęła się era wolnych elekcji, która trwała ponad dwa wieki. Czasy tak wielkich zmian politycznych wymagały dojrzałości od szlachty, która, w pełnym znaczeniu tego słowa, była społeczeństwem XVI-wiecznej Polski. Pierwsze wybory nowych władców stały się swoistym egzaminem dla tego stanu. Wypracowane wtedy rozwiązania na trwałe wpisały się w ustrój Rzeczpospolitej. Warto przyjrzeć się bliżej aktywności politycznej szlachty koronnej w czasie wielkich zmian, spowodowanych dwoma pierwszymi bezkrólewiami i wolnymi elekcjami.

Po śmierci Zygmunta Augusta, która nastąpiła w dniu 7 lipca 1572 roku, narodziła się potrzeba obioru nowego władcy, który zasiądzie na tronie Rzeczpospolitej Obojga Narodów. W grę nie wchodził już właściwie żaden członek dynastii Jagiellonów, gdyż Zygmunt August nie pozostawił po sobie męskiego potomka, ani nie posiadał żadnego żyjącego krewnego, który mógłby zostać uznany za kandydata na nowego dziedzica korony Piastów i Jagiellonów. Swoistym języczkiem u wagi stała się osoba Anny Jagiellonki, siostry zmarłego monarchy, która potencjalnie mogłaby stać się kontynuatorką tradycji sławnej dynastii. Jednak, jako kobieta, nie mogła ona samodzielnie sprawować rządów, dlatego konieczny stał się wybór nowego monarchy, który zgodziłby się na małżeństwo z córką Zygmunta Starego. Zasady pierwszej wolnej elekcji zostały ustanowione przez senat, jednak ciekawą rolę w czasie bezkrólewia odegrał także stan szlachecki, pojmowany jako całość.

Ucieczka Henryka Walezego z Polski
Ucieczka Henryka Walezego z Polski

Właśnie w tym czasie pojawił się nader wyraźny konflikt między szlachtą a magnaterią. Dotyczył on planowanej elekcji. Panowie bracia mocno zaangażowali się w życie społeczno-polityczne i nie zadowalali się już rolą „tła” dla działań senatu. Znakiem tej postawy było wiele lokalnych zjazdów szlacheckich, które na czas bezkrólewia przejęły władzę w swoich ziemiach. Co ciekawe, w czasie sześciomiesięcznego interregnum nie doszło do jakiegoś większego niepokoju społecznego, co dodatkowo poświadcza, że szlachta dobrze wywiązała się ze swoich powinności. Zjazdy te nie były żadną z form pospolitego ruszenia, jednak należy o nich wspomnieć, bo stanowiły swoisty wstęp do wielkiej politycznej roli tej formacji w XVII stuleciu. Choć w II poł. 1572 roku Korona była mocno skłócona, potrafiła pozbyć się wewnętrznych animozji, zapomnieć na chwilę o podziałach wewnętrznych i dzielnie stanąć w nowej i nietypowej sytuacji politycznej.

Jako pierwsza zorganizowała się szlachta ruska, podolska i wołyńska. W niebywale szybkim tempie miejscowi ziemianie powołali prowincjonalną konfederację w celu zapewnienia porządku wewnętrznego i utrzymania bezpieczeństwa granic. Inną palącą sprawą była kwestia sądownictwa. Ponieważ wraz ze śmiercią monarchy wygasały sądy, potrzebne było doraźne rozwiązanie w sprawie wymiaru sprawiedliwości i dlatego swoją egzystencję rozpoczęły sądy kapturowe (konfederackie), mające orzekać aż do czasu koronacji nowego monarchy. Tamtejsza szlachta, na zjeździe odbywającym się na przełomie lipca i sierpnia 1572 roku w Glinianach, zawiązała konfederację i opowiedziała się za elekcją viritim, przy czym miałaby być ona oparta na pospolitym ruszeniu. Według założeń gliniarskich, wybór miał się odbyć normalną większością głosów, przy zachowaniu równości każdego „elektora”[1]. Mówiąc wprost – głos przedstawiciela gołoty byłby równy głosowi wysokiego urzędnika czy przedstawiciela któregoś z największych rodów magnackich.

Podobne działania podjęli z czasem panowie bracia z województwa wielkopolskiego. Tyle że w ich wypadku zjazdy i konfederacje regionalne wiązały się z niechęcią, a nawet nienawiścią wobec Małopolan. Ci z kolei nie przejawiali zbyt wielkiej aktywności politycznej – przynajmniej na razie – skupiając się na ruchu egzekucyjnym. Dopiero z pewnym opóźnieniem wzięli oni udział w „walce o elekcję” i stali się jednym z głównych jej uczestników. Wszystkie prowincjonalne zjazdy szlacheckie kończyły się podobnymi postanowieniami.