Polityczna aktywność szlachty koronnej w czasie elekcji Henryka Walezego i Stefana Batorego

Magnateria także „nie zasypiała gruszek w popiele” i ciągle umacniała swoją pozycję. Zjazd w Knyszynie (sierpień 1572 roku) dowiódł, że właśnie oni zamierzają przejąć władzę w Rzeczpospolitej. Choć upłynął on pod znakiem starć o tytuł interrexa[2], pokazał, że tylko ta warstwa społeczna dzierży polityczną inicjatywę. Sytuację tę potwierdził zjazd senatu w Kaskach, gdzie ostatecznie uznano Jakuba Uchańskiego za interreksa, wyznaczono datę i miejsce sejmu konwokacyjnego oraz w znacznym stopniu ukrócono „wszechwładzę” zagranicznych poselstw, agitujących za swoim kandydatem. Postanowienia te przekonały społeczeństwo Rzeczpospolitej, że mimo interregnum ciągle panuje porządek. To właśnie w Kaskach odrzucono też wszelkie propozycje elekcyjne konfederacji prowincjonalnych i pozostawiono je sejmowi. Była to forma kompromisu między szlachtą a magnaterią, ale też próba zapobieżenia podwójnej elekcji[3].

Mimo że szlachta koronna nieufnie odnosiła się do projektów konwokacji i elekcji viritim, do sejmu, który miał obradować nad tematami okołoelekcyjnymi, doszło w styczniu 1573[4]. Różnił się on od zwykłych sejmów tym, że senatorowie i posłowie obradowali wspólnie. Nie wybrano też stałego marszałka, ale powoływano codziennie innego posła-koordynatora. Powzięte tam uchwały odcisnęły się piętnem na każdym następnym bezkrólewiu, bo zawierały zasady regulujące funkcjonowanie Rzeczpospolitej pozbawionej monarchy. I choć sejm ten utwierdził przewodnią rolę magnaterii w państwie, wyznaczył nowe pole działalności politycznej szlachty[5].

„Polskie poselstwo u Henryka Walezego” – obraz autorstwa Teodora Axentowicza
„Polskie poselstwo u Henryka Walezego” – obraz autorstwa Teodora Axentowicza

Elekcja, którą wyznaczono na 5 kwietnia 1573 roku, odbyła się we wsi Kamień, na prawym brzegu Wisły, na przedpolach Warszawy. Szlachta obradowała województwami. Warto przy tym zaznaczyć, że nie powiodła się realizacje projektu szlachty ruskiej, która przed dziewięcioma miesiącami sugerowała wybór króla przez pospolite ruszenie[6] (patrz wyżej). Zrealizowano jednak opcję elekcji viritim, co gwarantowało szlachcie – również tej biedniejszej – udział w polityce państwa. Sejm ten osadził na tronie królewicza francuskiego Henryka Walezego, którego koronowano dnia 21 lutego 1574 roku. Z uwagi na sytuację międzynarodową i rozgrywki na arenie europejskiej wybór ten wydawał się słuszny. Nie czas tu jednak, ani miejsce omawiać wszelkie aspekty elekcji Walezego na tron krakowski. Warto tylko wspomnieć, iż nowy monarcha zobowiązał się poślubić Annę Jagiellonkę, co teoretycznie zapewniałoby, pozorną przynajmniej, ciągłość władzy dynastii jagiellońskiej. Henryk Walezy swą nową pozycję zawdzięczał stanowi szlacheckiemu, głównie szlachcie koronnej. Jakie zatem były jego stosunki ze społeczeństwem swego nowego kraju?

Henryk Walezy za swych rządów nie zdążył zwołać pospolitego ruszenia. W ogóle niewiele zdołał zrobić. Jego krótki, bo pięciomiesięczny, pobyt w Polsce odznaczył się niewielką aktywnością polityczną szlachty, a król nie domagał się specjalnie jej udziału w życiu państwa. Dopiero po ucieczce Walezego do Francji, 18 czerwca 1574 roku, objawiła się dojrzałość polityczna tego stanu. Nie doszło wtedy do jakichś znaczniejszych ekscesów czy konfliktów wewnętrznych[7]. Stało się tak głównie dzięki stanowisku interreksa, którym ponownie został Uchański. Swą twardą postawą utrzymał on Rzeczpospolitą w należytym stanie! Nie trwonił on czasu na rozważania nad sensem i naturą, obowiązującego już de facto, ale nie de iure, bezkrólewia. Korzystając z przysługujących mu uprawnień, zwołał do Warszawy sejm, który można było uznać za pierwszy etap nowej konwokacji. Z powodu braku posłów litewskich i niektórych z terenów północnych Korony, szlachta nie mogła podjąć żadnych wiążących decyzji. Mimo to jedna z jego uchwał wreszcie poruszyła sprawę pustego tronu w Krakowie. Sejm warszawski anno Domini 1574 zadecydował o wysłaniu do Paryża poselstwa w sprawie powrotu króla Polski, Henryka I, panującego podówczas we Francji jako Henryk III. Co ciekawe, wyznaczono mu też termin powrotu, którego niedotrzymanie miało być potraktowane jako abdykacja[8].