Potop ‘39 | Recenzja

K. Śledziński, Potop ’39. Szlak bojowy wrześniowych obrońców

„Potop” dla obywateli II Rzeczpospolitej rozpoczął się w piątek. Właśnie w piątek 1 września 1939 roku dla ponad miliona polskich żołnierzy i dziesiątek milionów cywili rozpoczęła się katastrofa niemal tak straszna jak biblijny potop. Choć już od pierwszych dni tej tragicznej wojny było jasne, iż przewaga wroga jest znaczna, dzielni obrońcy polskiej niepodległości postanowili spróbować położyć tamę tej „powodzi”. I ich losy właśnie stara się przybliżyć nam Kacper Śledziński.

Wydarzenia okresu polskiej wojny obronnej 1939 roku, czasem trochę niesłusznie
i z przyzwyczajenia zwanej „kampanią wrześniową” (jak może być wrześniowe coś co trwało jeszcze przez niemal tydzień października???) od dawna rozpalają umysły pisarzy i czytelników. Na temat samej wojny, poszczególnych bitew i potyczek napisano już niezliczone książki i artykuły. Dlaczego zatem Kacper Śledziński po raz kolejny podjął się próby opowiedzenia o losach wrześniowych obrońców, mimo iż na ten temat stworzono już tak wiele dzieł?

Sam zadałem sobie to pytanie gdy po książkę sięgnąłem po raz pierwszy. I bez ogródek muszę powiedzieć, że w stosunku do „Potopu 39” miałem raczej więcej obaw niż nadziei. I w sumie po lekturze kilku pierwszych stron moje lęki zaczęły się potwierdzać. Fakt! Było jak na twórczość Śledzińskiego przystało, czyli z wartką akcją, świetnie opowiedzianymi wydarzeniami i konstrukcją dialogów, której nie powstydziłby się najlepszy nawet pisarz kryminałów czy powieści sensacyjnych. Jednak nadal było to właśnie to co już każdy zna, o czym niemal każdy słyszał. I muszę przyznać, iż po dwóch rozdziałach byłem bliski odłożenia tej książki. Na szczęście jednak tego nie zrobiłem.

Na szczęście, bo w kolejnych rozdziałach było już tylko lepiej. Nadal znajdzie tam czytelnik to co w książkach Śledzińskiego najlepsze a oprócz tego wiele naprawdę na nowo opowiedzianych lub w ogóle po raz pierwszy opowiedzianych historii z życia i walk wrześniowych obrońców. Wiele smaczków, bo inaczej nie da się ich nazwać, nadaje tej pozycji naprawdę cechy niezłej powieści i to jeszcze takiej, która oddaje nam rzeczywistość. Bo przecież nie od dziś wiadomo, iż to życie pisze najlepsze scenariusze.

Na kolejnych stronach „Potopu 39’” autor próbuje oddać nam najciekawsze jego zdaniem momentu wojny obronnej polski na wszystkich jej frontach i liniach walk. Choć warto zauważyć, iż przykłada niezwykłą wagę do autentyczności i rzetelności to zbytnia ingerencja we wspomnienia i minioną rzeczywistość momentami jest zbyt mocna i aż nadto widoczna. Jeśli czytelnikowi takie mankamenty nie przeszkadzają i szuka świetnie opowiedzianej historii to naprawdę polecam, by sięgnął po tę książkę. Ja za bardzo nie umiałem przejść obojętnie obok mankamentów i dlatego obniżam ocenę. Choć to naprawdę świetna książka! Dobra akurat na osiemdziesiątą rocznicę tamtych wydarzeń.

Wydawnictwo: Znak Horyzont

Ocena recenzenta: 5/6

Dawid Siuta