Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu | Recenzja

Witold Banach, Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu

Radziwiłłowie to dzisiaj jeden z najbardziej rozpoznawalnych i kojarzonych z lekcji historii rodów magnackich. Kojarzy się bezspornie z potęgą i silnymi wpływami. I faktycznie, odegrał niemałą rolę w dziejach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jak się jednak okazuje, nie tylko tam zamykały się ich wpływy. Ich burzliwe losy, jak sam tytuł wskazuje, mistrzowsko przedstawił historyk Witold Banach.

Rzadko dzieje się tak, że o książce jest głośno jeszcze parę miesięcy zanim ukaże się w sprzedaży, a po jej lekturze z pełną odpowiedzialnością można stwierdzić, że jej pochwały i przedstawione superlatywy okazały się jak najbardziej uzasadnione. Tak w istocie jest z książką W. Banacha. O jej promocji w mediach było słychać już od jakiegoś czasu i już w momencie, gdy chwytałam tę książkę do ręki, zebrała ona liczne pochlebne opinie, również w środowisku naukowym, w tym. prof. Waldemara Łazugi z Instytutu Historii UAM.

Mimo obecnej dzisiaj popularności, paradoksalnie, bynajmniej Radziwiłłowie nie są bohaterami wielu książek, a już z pewnością nie w tym stuleciu. Poświęcono kilka prac poszczególnym Radziwiłłom, kilka o ich dobrach lub generalnie do XVIII wieku, rzadko skupiając się na czasach późniejszych i linii berlińsko-antonińskiej, jak W. Banach. Ta popularność owego rodu wiąże się jak widać raczej z sienkiewiczowską Trylogią i wizerunkiem przedstawianym w filmach. Autor poszedł nie o krok dalej, a o cały kilometr.

Zaczął on swój wywód delikatnie dotykając XVII wieku, skupiając się na upokorzeniu królewicza Jakuba i dalszych upokorzeniach Sobieskich, sam tak nazywając zresztą podtytuły pierwszego rozdziału, który nazwał prologiem staropolskim. Dalej skupił się na zdradzie pod koniec wieku XVIII, płynnie przechodząc do okresu napoleońskiego. W kolejnych rozdziałach, a jest ich aż czternaście, skupia się dalej na tym, co sam zapowiedział w tytule (w końcu to burzliwe losy): zdradach, aferach, wojnach, skandalach, używając przy tym niezwykle barwnych i jednocześnie trafnych określeń, jak serial, teatr, dramat, a nawet wątek poboczny. Autor niesamowicie przedstawia historię od XIX wieku jako tło do dziejów Radziwiłłów, którzy, jak się okazuje, mieli niemałe wpływy w wielu wydarzeniach. Aby nie zdradzać szczegółów przyszłym Czytelnikom, nie mam zamiaru streszczać ciekawych kolei poszczególnych rozdziałów, lecz aby zachęcić, a książka na pewno jest warta tego, by wręcz namawiać do jej przeczytania każdego, to warto przytoczyć chociaż pokrótce, czego można się spodziewać (a może będzie to przyczynkiem do sięgnięcia po tę jakże znakomitą lekturę).

Zbrodnia katyńska, a właściwie jej okoliczności, Piłsudskiego wyjście z Magdeburga czy prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki J. F. Kennedy – tak, to wszystko spajają Radziwiłłowie (oczywiście o wiele więcej).

Książka jest napisana w taki sposób, że już po kilku stronach można wyczuć zafascynowanie autora tematem. Zafascynowanie do tego stopnia, jak się okazuje, że jest ono związane z miejscem zamieszkania i pracy W. Banacha – Dyrektora Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego, który nie tylko w swojej pracy miał realną styczność z pamiątkami i reliktami przeszłości związanym z Radziwiłłami, ale z ich historią był oswajany od najmłodszych lat właśnie w Ostrowie Wielkopolskim, prywatnej własności tego rodu. Do napisania książki, na którą pomysł trwał od czterech lat, autor wykorzystał wiele opracowań i źródeł, co czyni książkę jeszcze bardziej wartościową. Jest ona również wzbogacona o fotografie, spośród których mnie najbardziej urzekła fotografia z Massachusetts z 1961 roku, przedstawiająca Charlesa Spaldinga, księcia Stanisława Radziwiłła, Jacqueline Kennedy i Johna F. Kennedy w trakcie jazdy samochodem. Patrząc na to zdjęcie na pewno nikt by nie powiedział, że w samochodzie siedzi książę Radziwiłł – ciekawa fotografia ukazująca zupełnie inny obraz Radziwiłłów niż ten, który znają Polacy. I dlatego jest ona dla mnie wyjątkowa – jest cudowną metaforą tego, jak postrzegane są niektóre aspekty historii w kontekście tego, jakimi były naprawdę.

Książka ukazuje, że o Radziwiłłach można nie tyle napisać powieść, a właściwie całą serię opowieści, jak sam autor wskazuje w refleksji na sam koniec książki, co stworzyć potężną telenowelę. Zasób materiału jest ogromny, a do tego tak ciekawy, że widz z pewnością by się nie nudził, tak jak i nie wątpię, by ktokolwiek czytając tę książkę, poczuł znużenie. Z pewnością jest to jedna z tych książek, do której chce się sięgać zaraz po jej odłożeniu, nie mogąc doczekać się, co będzie dalej.

Wydawnictwo Poznańskie

Ocena recenzenta: 6/6

Agnieszka Popiak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*