Skazani na zagładę? 15 sierpnia 1944. Sen o wolności a dramatyczne realia | Recenzja

Agnieszka Cubała, Skazani na zagładę? 15 sierpnia 1944. Sen o wolności a dramatyczne realia

Powstanie Warszawskie to 63 dni nierównej walki. Początkowo o wyzwolenie, ale wraz z upływem czasu stawało się jasne, że chodzi tylko o przetrwanie. Czy 15 sierpnia, rocznica Cudu nad Wisłą i Święto Żołnierza Polskiego, miał w 1944 roku jakąś specjalną wymowę? Czy właśnie wtedy umarły wszystkie nadzieje na pomoc aliantów?

Agnieszka Cubała oddała w ręce czytelnika kolejną książkę poświęconą Powstaniu Warszawskiemu. Tym razem skupia się tylko i wyłącznie na jednej dacie. W nocy z 14 na 5 sierpnia 1944 r. lotnictwo alianckie dokonało największego zrzutu dla powstańczej Warszawy. Z lotnisk we Włoszech wystartowało aż 26 maszyn. Jednak już 15 sierpnia podjęto decyzję o zaprzestaniu lotów do Stolicy, motywując tą decyzję ogromnymi stratami sięgającymi 31%. Tego samego dnia Niemcy wprowadzili do walk nową broń: ciężki moździerz Karl oraz czołgi-miny Goliath.

Bardzo ciekawą częścią książki są opisy obchodów Święta Żołnierza w poszczególnych dzielnicach znajdujących się w rękach Powstańców. Chyba największą wymowę miały one na Starówce, gdzie dzień wcześniej doszło do detonacji czołgu-pułapki przy ul. Kilińskiego. Całość narracji uzupełniona jest zdjęciami oraz przedrukami fragmentów prasy powstańczej. Jest to doskonałe świadectwo ogromnego wysiłku propagandowego jaki włożyło Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK w organizację owych uroczystości. Nie można zapominać też o dziewczętach z Pomocy Żołnierzowi, które niejednokrotnie dokonywały cudów, aby ten dzień był inny niż wszystkie i żeby obiad był choć trochę bardziej świąteczny.

Trochę dziwi obszerne cytowanie i analizowanie fragmentów dziennika marsz. Slessora, dowódcy śródziemnomorskiego teatru działań lotniczych RAF. Co prawda w okresie PRL były one nie dostępne, ale od lat 90-tych można je znaleźć w Centralnej Bibliotece Wojskowej i były już wykorzystywane w historiografii. Wydaje się, że można było zrezygnować z tej części książki, jak również z opisu historii Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Stanisława Sosabowskiego. Choć z drugiej strony można uznać owe dodatki za wkład popularyzatorski. Nie każdy ma bowiem możliwość skorzystać z dziennika Slessora samodzielnie.

Pomimo wspomnianych wyżej mankamentów, praca stoi na bardzo wysokim poziomie jako praca popularyzująca historię Powstania Warszawskiego. Chyba nikt do tej pory nie poświęcił jednemu dniu zmagań w Stolicy całej książki. I choć istnieje wiele ważnych dat powstańczych, to jednak na poziomie międzynarodowym to właśnie 15 sierpnia przesądził o skazaniu Warszawy na zagładę.

Można by dyskutować, czy rzeczywiście alianci zachodni bez wsparcia Stalina, mogli w jakikolwiek sposób wydatnie pomóc Powstańcom. Można wiele mówić o braku uzgodnień z aliantami daty wybuchu Powstania, braku dobrego rozeznania w działaniach na froncie niemiecko-sowieckim, jak bardzo Rząd RP na Uchodźstwie był oderwany od realnej sytuacji w okupowanym kraju etc. Jednak nie można zapominać, że po konferencji w Teheranie pewne ruchy były kompletnie zablokowane. I dano temu wyraz 15 sierpnia 1944 r. Kolejnego Cudu nad Wisłą nie było.

Podsumowując książka Agnieszki Cubały jest bardzo ciekawą pozycją na wciąż rozrastającym się rynku księgarskim. Zdecydowanie można ją polecić wszystkim pasjonatom historii II wojny światowej czy samego Powstania Warszawskiego.

Wydawnictwo Bellona

Ocena recenzenta: 5/6

Daria Czarnecka

One Comment

  1. Anna Zielińska

    Jeżeli autorka książki faktycznie twierdzi, że na Kilińskiego wybuchł czołg – pułapka to stawia to rzetelność pracy pod dużym znakiem zapytania…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*