Skoczkowie| Recenzja

D. Jaroń, Skoczkowie. Przerwany lot

Polskie sporty narciarskie to nie tylko Stoch, Kubacki czy Kowalczyk. To także kilka minionych pokoleń narciarzy, którzy o wiele wcześniej niż Adam Małysz a nawet Wojciech Fortuna wprowadzili polskie sporty zimowe do światowej czołówki. A przy tym ich losy bardzo mocno splecione były z historią naszego kraju. I to tą wielką historią! O tych wydarzeniach opowiada Dariusz Jaroń.

Czuję się zobowiązany zacząć od rzeczy najważniejszej. „Skoczkowie” to jedna z najlepszych książek historycznych tego typu, jakie przeczytałem w tym roku. Błyskotliwie napisana praca Dariusza Jaronia jest pozycją, z którą na pewno warto się zapoznać, właściwie w każdych okolicznościach. A ponieważ autor jest z zawodu dziennikarzem i przez wiele lat pracował, jako reporter w książce aż nadto widać jego reporterski styl. I wyszło jej to na absolutną korzyść. „Skoczków” czyta się naprawdę świetnie. Miejscami jak powieść, ale jednak generalnie myślę, że najbliżej jej do dobrego reportażu.

Reportażu nie tyle o samych nartach i sportach zimowych, ale też o niemal wszystkim co z nimi związane, a zatem o Tatrach, Podhalu, rzeczywistości przedwojennej Polski a nawet sportowej „kuchni”. Jaroń bowiem w narracji skupia się na trzech najważniejszych postaciach polskiego narciarstwa XX-lecia międzywojennego. I w tym miejscu pojawia się lekki dysonans. Tytuł książki może w tym właśnie zakresie nieco mylić. Książka nie jest tylko o skoczkach narciarskich. Rzeczywiście w sporej jej części Jaroń poświęca swą uwagę Bronisławowo Czechowi i Stanisławowi Marusarzowi, którzy rzeczywiście w swych czasach brylowali na skoczniach. Jej trzecią główną bohaterką jest jednak znakomita narciarka zjazdowa i biegaczka Helena Marusarzówna. I tę trójkę łączą nie tylko narty i międzynarodowe sukcesy, ale też to w jaki sposób ich kariery zostały przerwane w 1939 roku. I tu właśnie zaczyna się ta część książki, która wiąże narciarstwo z wielką historią. Jaroń w niezwykle błyskotliwy i zgrabny sposób opowiada o działalności konspiracyjnej tej właśnie trójki, która do historii przeszła, jako jedni z najbardziej znanych kurierów tatrzańskich. I właśnie w tych fragmentach książkę czyta się jak powieść, bo wydarzenia wojenne, choć niewesołe i trudne opisane zostały z wielką gracją i naprawdę ciekawie. I śmiało mogę zaryzykować wniosek, iż jest to jedna z najlepszych książek non-fiction o działalności kurierów tatrzańskich, jaką dotąd miałem okazję czytać.

„Skoczkowie” niewątpliwie są pozycją niezwykłą. Bardzo dobrze napisaną, miłą dla oka a przy tym niosącą naprawdę sporą dawkę informacji i posiadającą solidną wartość poznawczą. Co ciekawe autor na końcu umieścił bibliografię, co pozwala na znaczące poszerzenie wiedzy na temat tego co zarysowano nam na kartach pozycji. Ponadto ogromny plus należy się też za formę, w jakiej „Skoczkowie” zostali wydani oraz ilustracje do narracji, często będące niespotykanymi wcześniej fotografiami. Naprawdę świetna pozycja, z którą warto się zapoznać!

Wydawnictwo: Marginesy

Ocena recenzenta: 5,5/6

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*