Słów kilka Jacka Kowalskiego o sarmatyzmie

Nazwy Sarmacja i Sarmackość pochodzą od starożytnego irańskiego plemienia Sarmatów, które w IV- II w.p.n.e zamieszkiwało tereny nad dolną Wołgą. Następnie przesiedliło się ono nad Dunaj. Dzięki migracji tej o Sarmatach zaczęli pisywać starożytni Rzymianie. Następna epoka przyjęła, za antycznymi pisarzami, że Sarmacja to tereny Europy Środkowej. Jednak to renesans i polscy kronikarze uznali, iż Polacy pochodzą od starożytnych Sarmatów. Jak zauważa Janusz Tazbir „wyprowadzenie pochodzenia narodu od szczepów zamieszkujących ongiś jego terytorium nie stanowiło wyłącznie polskiej specjalności, wystarczy przypomnieć (…) popularny we Francji XVI wieku frankogalizm. Na terenie Skandynawii zwolenników miał nordyzm. Holendrzy uważali się za potomków Batawów”[1]. Pojęcia te miały na celu kształtowanie świadomości narodowej i politycznej szlachty polskiej. „Stanowiły one urzeczywistnienie potrzeby określenia przez szlachecki naród Polaków własnego miejsca zarówno w historii Europy, jak i w przestrzeni kultury śródziemnomorskiej (…)”[2]. Dla wieku XVII pojęcia te były także synonimami Polaków i Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Współcześnie dla przeciętnego Polaka synonimem kultury sarmackiej staje się pojęcie sarmatyzmu, które w potocznym użyciu nacechowane jest pejoratywnie. Właśnie z tym obrazem walczy Jacek Kowalski, poznański pieśniarz, który poprzez swą działalność przypomina, że kultura sarmacka jest oryginalnym i ciekawym zjawiskiem, które przyczyniło się do zbudowania polskiej tożsamości narodowej. W swych książkach autor zastanawia się, nad wydźwiękiemsłowa sarmatyzm. Jest to interesujące, bowiem żaden z polskich badaczy kultury staropolskiej nie zastanawiał się nad ujemnym znaczeniem tego słowa. Sami posługiwali się tym terminem. Tazbir uważa, że sarmatyzm to ideologia szlachecka, która ukształtowała się w XVII wieku[3]. Notabene autor cały rozdział książki tytułuje Między postawą otwartą a sarmatyzmem. Tu dowiadujemy się, że sarmatyzm, który był widoczny w strojach, meblach, broni, powstał jako wzajemne oddziaływanie elementów orientalnych, polskich i zachodnich[4].

Inny badacz – Zbigniew Kuchowicz, zajmujący się obyczajowością staropolską, uważa, że sarmatyzm to model obyczajowości szlacheckiej, promieniujący na całą szlachtę Rzeczpospolitej[5].

Kowalski zaś podkreśla, że słowo to stworzono na użytek oświeceniowego Monitora i ukuto przeciwko politycznym wrogom króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Zawierało ono w sobie to, co w Polsce „zapóźnione, zaściankowe, warcholskie i wrogie reformom”[6]. Dlatego autor odcina się od tego słowa, stosując w swych rozważaniach słowo sarmackość.

Stanisław Antoni Szczuka w reprezentacyjnym czerwonym kontuszu – tradycyjnym sarmackim stroju. Zdj. Wikimedia Commons

Rozważania dotyczące sarmatyzmu wiążą się u Kowalskiego z analizą współczesnego postrzegania kultury sarmackiej. Według niego można ją analizować w dwojaki sposób: jako szlachetne dziedzictwo, ale też przeklęty spadek. Badacz opowiada się za pierwszą opcją, jednakże wyjaśnia czytelnikom, że to drugi pogląd święci triumfy. Dzieje się tak dlatego, ponieważ większość dzisiejszego społeczeństwa tak właśnie postrzega kulturę przodków. Sytuację tę obrazuje przy pomocy licznych przykładów. I tak dowiadujemy się, że pewien literat (nazwisko nie zostaje ujawnione) pisze „(…) że Sarmacja to synonim polskiego piekła, a Sarmata to nietolerancyjny i zadufany głupek, który w rozstrzyganiu sporów dawniej posługiwał się szablą, a dziś kijem bejsbolowym; to kibol, który niegdyś był podgolony i w kontuszu, a dziś łysy i w dresie(…)”[7]. Zdarza się też, że nauczyciele opowiadają się za drugą opcją „(…) nauczycielka naucza: główną cechą Sarmatów była nienawiść do Obcego, głównym zajęciem – wymyślanie fałszywych mitów i zamykanie się na Europę (…)”[8]. Jednak autor w bardzo ciekawy sposób próbuje otworzyć oczy czytelnikom. Wyjaśnia, że „(…) nie byłoby tej naszej którejś tam Rzeczpospolitej bez owej pierwszej, szlacheckiej, czyli sarmackiej. Że nie byłoby naszej kultury bez sarmackiego dziedzictwa (…)”[9] .

Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad problemem związanym ze słowem sarmatyzm, bowiem nie utożsamiałam go z warcholstwem i pijaństwem. Jednak słowa autora „doszło do tego, że dzisiaj przeciętny polski uczeń i przeciętny polski nauczyciel skłonni są uważać, iż każdy, kto nazywał siebie Sarmatą, był przedstawicielem sarmatyzmu, czyli człowiekiem zacofanym pod każdym względem, na dodatek (…) zabijaką dochodzącym swych racji na drodze zawadiackich kłótni”[10], skłoniły mnie do refleksji. Postanowiłam zgłębić problem, odnajdując przykłady, które zobrazowałyby tezę Kowalskiego.

Poszukiwania rozpoczęły się od Internetu. Ściślej rzecz ujmując, od Wikipedii, bowiem (choć to gorzka refleksja) młodzi ludzie czerpią z niej swą „wiedzę”. To, co przeczytałam pod hasłem sarmatyzm – wiadomości ogólne, potwierdziło słowa autora. Czytamy tu bowiem, że:

Sarmatów cechowało umiłowanie wolności i przywiązanie do tradycji. Łączyło się to ze zdecydowaną niechęcią do wszelkich zmian ustrojowych. Szlachta żyła w przekonaniu o wyższości swojego stanu i polskich praw. Z wielką niechęcią odnosiła się do wszystkiego co obce. Spowodowało to wzrost niechęci, szczególnie religijnej. Na co dzień szlachta wiodła życie przyjemne i beztroskie. (…) Do najważniejszych rozrywek należały uczty, polowania i bale, na które zapraszano wielu sąsiadów. Ponieważ Sarmatę cechowała gościnność i hojność, nie skąpiono jadła oraz różnego rodzaju napitków. Pijaństwo było powszechne, a wraz z nim skłonność sarmackiej szlachty do zaczepek, awantur i bijatyk. Sarmata to przekonany o swej wartości zawadiacki i pewny siebie szlachcic. Gdy brakowało mu argumentów w dyskusji chętnie sięgał po szablę[11].

Dla pewności sprawdziłam jeszcze kilka stron tego typu. Oto co kryje się pod tym hasłem na popularnym portalu Onet. Wiem:

sarmatyzm to styl życia oparty na ortodoksyjnie i dewocyjnie rozumianej religii katolickiej(…).Tradycjonalizm wyróżniający się niechęcią do wszelkich nowości i cudzoziemskich wzorów, graniczący z nacjonalizmem. Lubowanie się w przepychu, wystawności, nieumiarkowaniu w jedzeniu, piciu, strojach. (…) Zaściankowość i zacofanie, niski poziom edukacji, uleganie przesądom i irracjonalizmowi. Skłonność do patetycznej retoryki, nasycanie języka polskiego słowami i wyrażeniami zaczerpniętymi głównie z łaciny (tzw. makaronizmy)[12].

„Szlachcic” Jana Piotra Norblina

Niektórzy mogą zarzucić, że przykłady te nie wystarczą, aby poprzeć tezę Kowalskiego, bowiem wiedza zaczerpnięta z Internetu nie zawsze jest naukowa. Jednak wiedzę taką powinny prezentować podręczniki szkolne, zatwierdzone przez MEN. Po przejrzeniu kilku pozycji dotyczących historii i języka polskiego, przeznaczonych dla szkół gimnazjalnych i licealnych, można śmiało stwierdzić, że jedynymi zajęciami naszych przodków było pijaństwo i obżarstwo, co w konsekwencji doprowadziło do upadku kraju.

Już w gimnazjum młodzież dowie się, że pod hasłem sarmatyzmu ukrywa się: brak wykształcenia, ciemnota, powierzchowna religijność, pycha, zacofanie, przekładanie własnych korzyści ponad dobro państwa, a także zamiłowanie do przepychu, bójek, obżarstwo i pijaństwo[13]. Podręczniki do historii wmawiają młodym ludziom, że „Rzeczpospolita, rządzona przez magnatów i egoistyczną szlachtę, staczała się w przepaść (…) zaś polski sarmata (pisownia oryginalna) odznaczał się płytką religijnością, nietolerancją dla odmiennych poglądów, wielką wystawnością życia oraz pełną niechęci wyższością wobec innych narodowości”[14].

Wiedza ta zostaje utrwalona w liceum i technikum, bowiem według przeznaczonego dla tych typów szkół podręcznika, omawiany termin oznacza zaściankowość, ciemnotę, ksenofobię i megalomanię oraz warcholstwo, zgrzebnie ukryte pod hasłami umiłowania wolności i przywilejów stanowych[15]. Największą wadą Sarmaty jest powierzchowna, ocierająca się o dewocję, religijność[16]. Wiedza o sarmatyzmie, ukazana w podręcznikach szkolnych prowadzi do tego, że młodym uczniom kultura sarmacka kojarzy się tylko z pijaństwem i warcholstwem oraz przyczyną upadku I Rzeczpospolitej.

Swoich poszukiwań nie zakończyłam jednak na szkole, bowiem wiedzę czerpie się także z encyklopedii i słowników. W Popularnej Encyklopedii A-Z dowiadujemy się, z bardzo krótkiej notki, że sarmatyzm „(…) to niechęć do cudzoziemszczyzny i tradycjonalizm, zamiłowanie do obrzędów i barwnych, kosztownych strojów, nasyconych elementami orientalnymi”[17]. Negatywnego ujęcia tego zjawiska nie ustrzegł się też Władysław Kopaliński. W Słowniku mitów i tradycji kultury czytamy że „sarmatyzm charakteryzowały: megalomania narodowo-stanowa, samouwielbienie, pogarda i niechęć do cudzoziemców i różnowierców, nietolerancja, powierzchowna dewocja połączona z fanatyzmem religijnym i wiarą w gusła i zabobony oraz orientalizacja obyczaju i gustów estetycznych(…)wystawność uczt, przepych kościołów, pałaców, pojazdów, strojów, kontrastujący z nędzą i brudem wsi i miast”[18].

Błędów w ujęciu kultury sarmackiej doszukać się można też w katalogu wystawy Sarmatyzm- Sen o potędze. Od lutego do maja 2010 roku krakowianie mieli możliwość obejrzenia tej wystawy, zaś jej trwałym śladem jest katalog, wydany pod redakcją Beaty Biedrońskiej-Słoty. Odnajdziemy w nim negatywne uwagi na temat sarmatyzmu. „Pewne wywodzące się z tradycji sarmackiej cechy, z których często jesteśmy dumni(…) buta mylona dziś z dumą, zadzierżystość z odwagą, kłótliwość z bezkompromisowością, nieustępliwość, megalomania, ksenofobia, nietolerancja, prywata, przekupstwo. Cechy te połączone ze zwykłym grubiaństwem, niestety, często przeważają[19]”. Dodatkowo możemy dowiedzieć się, że następstwem mitu sarmackiego była anarchizacja życia, która spowodowała osłabienie króla i przejęcie władzy przez czupurną i butną szlachtę[20].

Polska szlachta w mundurach wojewódzkich w XVIII wieku

Niektórzy mogą zarzucić, że Kowalski gloryfikuje kulturę sarmacką w sposób bezkrytyczny. Nic bardziej mylnego, bowiem sam mówi „(…) jestem miłośnikiem i chwalcą Sarmacji, wszakże bynajmniej nie bezkrytycznym. Nie zakrywam przed samym sobą tego, co w Sarmacji było nieciekawe. Ale też tego nie odrzucam. Przyjmuję jako dziedzictwo (…)”[21]. Dla twórcy ważnym jest też fakt, iż Sarmacja jest żywą tradycją, która w nas tkwi, choć o tym zapominamy:

Wypracowana przez Sarmatów kultura (sarmacka, czy jak ją tam zwać) stała się jedyną wspólną tradycją wszystkich Polaków. (…) Ta tradycja nie ogranicza się do machania szabelką, obejmuje spuściznę naprawdę potężną w różnych dziedzinach życia. W tej tradycji mieszczą się Kochanowski, Chodkiewicz, Morsztyn, Skarga, Sobieski, Krasicki, nawet król Staś, ale także Słowacki, Mickiewicz, Żeromski, Gombrowicz, Witos, Piłsudski. To tradycja bogata i wieloraka – rzeczą zadziwiającą jest więc jej powszechne niedostrzeganie i niedocenianie. Ona przecież naprawdę żyje w nas: od języka, przysłów, duchowości i religijności, sposobu poetyckiego myślenia, sposobu myślenia o polityce po najprostsze obyczaje, wciąż jesteśmy w niej zanurzeni. A że często odżegnujemy się od niej, bo myślmy, że gdy mowa o Sarmacji, chodzi tylko o tradycję sejmikowej rąbaniny i rzygania w damskie dekolty – a, to już tylko nasza dzisiejsza ułomność. Ułomność i niewiedza chyba znacznie większa od ułomności i niewiedzy dawnych Sarmatów(…)[22].

Jacek Kowalski to twórca, który przyczynia się do promowania kultury sarmackiej w Polsce i za granicą. Dzięki swym publikacjom oraz licznym koncertom, przypomina, iż „u źródeł polskiej kultury stoi Sarmacja, czyli nasza narodowa oryginalność w stanie czystym. Jest ona bogata (…), różnorodna, piękna, bujna, godna podziwu. Zaś przede wszystkim – ona nas ukształtowała i w nas trwa(…)”[23].

Następnym razem, kiedy będziemy chcieli zanegować sarmackość, przypomnijmy sobie, iż „bez Sarmatów i Sarmacji nie byłoby Polski i polskiej kultury, że MY WCIĄŻ JESTEŚMY SARMATAMI(…)”[24].

Justyna Kulczycka

Artykuł został opracowany na podstawie pracy magisterskiej autorki „Sarmackość w twórczości Jacka Kowalskiego”.

Tekst pierwotnie ukazał się w Kwartalniku Sarmackim

Przypisy:

[1]Cyt.za: J. Tazbir, Kultura szlachecka. Rozkwit. Upadek. Relikty, Poznań 1998, s. 90..

2 Cyt.za: Słownik Sarmatyzmu. Idee, pojęcia, symbole, pod. Red. A. Borowski, Kraków 2001, s. 177.

3 Por. J. Tazbir, dz. cyt., s. 68.

4 Por. Ibidem, s. 153-154.

5 Por. Z. Kuchowicz, Obyczaje staropolskie XVII-XVIII wieku, Łódź 1975, s. 611.

6 Cyt. za: J. Kowalski, Niezbędnik Sarmaty, s. 19.

7 Cyt. za: Ibidem, s. 5.

8 Cyt. za: Ibidem, s. 6.

9 Cyt. za: Ibidem, s. 6.

10Cyt.za: J. Kowalski, Sarmata et consortes,[w:] http://sarmacja.wordpressy.pl/?page_id=2Sarmaci i Sarmatyzm- Jacek Kowalski, dostęp 25.02.12.

11 Cyt.za: Wikipedia, [w:] http://pl.wikipedia.org/wiki/Sarmatyzm, dostęp 25.02.12.

12 Cyt.za: Onet. Wiem [w:] http://portalwiedzy.onet.pl/6782,,,,sarmatyzm,haslo.html , dostęp 25.02.12.

13 Por. B. Drabarek, I. Rowińska, Klucze do kultury. Podręcznik do kształcenia literacko-kulturowego. Gimnazjum klasa II, Poznań 2010, s. 151.

14 Cyt.za: T. Małkowski, J. Rześniowiecki, Historia II. Podręcznik do gimnazjum, Gdańsk 1999, s. 161.

15 Por. M. Wójcicki, A. Knychalska, Historia 2. Czasy nowożytne. Ze świata do Polski przez Europę. Cz. I, Warszawa- Wrocław 2003, s. 215.

16 Por. J. Klejnocki, B. Łazińska, D. Zdunkiewicz-Jedynak, Język polski 1 Literatura i nauka o języku. Podręcznik do pracy w domu, Warszawa 2003,s. 219.

17 Cyt.za: Encyklopedia A-Z, pod red. J. Marcinek, Kraków 1997, s.797.

18 Cyt.za: W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, Lublin 1997, s. 384.

19 Cyt.za: B. Biedrońska- Słota, Sarmatyzm. Sen o potędze, pod. red. B. Biedrońska- Słota, Kraków 2010, s. 17.

20 Cyt.za: Ibidem, s. 22.

21 Cyt.za: J. Kowalski, W poszukiwaniu pozytywnego stereotypu,[w:] Polonia Christiana pod red. S. Skiba, nr 19/ 2011, s. 31.

22 Cyt.za: J. Kowalski, Sarmata et consortes,[w:] http://sarmacja.wordpressy.pl/?page_id=2Sarmaci i Sarmatyzm- Jacek Kowalski, dostęp 25.02.12.

23 Cyt.za: J. Kowalski, Konfederacja barska z wielkopolska po Kowalsku, [w:] Christianitas, pod.red. P. Milcarek, nr 1/2 1999, s. 255.

24 Cyt.za: J. Kowalski, Sarmata et consortes, [w:] http://sarmacja.wordpressy.pl/?page_id=2Sarmaci i Sarmatyzm- Jacek Kowalski, dostęp 25.02.12.

 

2 komentarze

  1. Pingback: O kulturze sarmackiej | ThePolandTimes.com – Polskie media w USA i Kanadzie

  2. bardzo męczący tekst, aczkolwiek zgadzam się.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*