W pochodzącym z II poł. XIX stulecia grobowcu pastora w Gostkowie k. Wałbrzycha podczas zeszłorocznych badań odnaleziono czaszki co najmniej ośmiu osób. Dopiero teraz udało się rozwiązać mroczną zagadkę siedmiu dodatkowych zwłok, złożonych w grobowcu.

Mogiła Fridricha Augusta Fuchsa, pastora protestanckiego pochowanego w 1856 roku na cmentarzu w Gostkowie, która skrywała w sobie więcej niż jedne zwłoki, skrywała też niezwykle mroczną tajemnicę sięgającą prawdopodobnie czasów II wojny światowej. Zagadkę nadprogramowych szczątków próbowali wyjaśnić antropolodzy z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. I wszystko wskazuje, iż ich starania zakończyły się sukcesem.

Dzięki wnikliwym oględzinom, badaniom i porównaniu znaleziska z wspomnieniami świadków historii, badaczom udało się ustalić, iż dodatkowe szczątki mogą należeć do rodziny z nieodległej miejscowości, której to ojciec w 1945 roku popełnił rozszerzone samobójstwo w obawie przed terrorem nadchodzącej Armii Czerwonej. Wersję taką uprawdopodabniać mogą ślady po ranach postrzałowych i ozdoby oraz biżuteria odnalezione przy szczątkach, które wskazują na niemieckie pochodzenie rodziny.

Źródło: dziennik.walbrzych.pl

Dawid Siuta