Wehrmacht kontra US Army 1939-1945 | Recenzja

Martin van Creveld, Wehrmacht kontra US Army 1939-1945. Porównanie siły bojowej

Pasjonaci wojen i wojskowości spierają się często o to, który karabin lepszy, którzy żołnierze lepiej walczyli, albo który czołg skuteczniejszy. Najlepiej by było gdyby dało się zestawić dwie rzeczy i je po prostu porównać. Tą samą drogą poszedł Martin van Creveld, ale on sięgnął wyżej, biorąc na warsztat Wehrmacht i US Army. I kto wypadł lepiej, amerykańscy czy niemieccy chłopcy?

Książkę można kupić klikając w link – Wehrmacht kontra US Army 1939-1945. Porównanie siły bojowej

Martin van Creveld, znany historyk wojskowości, podzielił swoją książkę na dwanaście rozdziałów, dotyczących wielu konkretnych kwestii: Problem (autor tłumaczy pojęcie „siły bojowej” i jego badanie); Znaczenie charakteru narodowego; Siły zbrojne i społeczeństwo; Doktryna i wizja wojny; Zasady dowodzenia; Organizacja armii; Zarządzanie personelem armii; Utrzymywanie sprawności bojowej; Nagrody i kary; Podoficerowie; Dowodzenie i korpus oficerski; Wnioski. Poza tym autor załączył trzy aneksy, w tym uwagi metodologiczne, słownik terminów niemieckich oraz wykaz bitew, które posłużyły do opracowania matematycznego modelu efektywności aliantów i Niemców (model ten omawia autor). Większość rozdziałów podzielona została na kilka podrozdziałów, co nakłada się na rozgraniczenie między Wehrmachtem i US Army. Obie armie (lądowe) van Creveld omawia osobno, po czym wysnuwa wnioski.

Autor przywołuje badania nad charakterem narodowym, by spojrzeć na narody jako materiał na żołnierza, ale i „zbiorową duszę” społeczeństw. Czy Niemcy rzeczywiście mieli „zapisane w genach” posłuszeństwo, a może to Amerykanie bardziej nadają się do wojaczki? Ten krótki rozdział przytacza różnorakie dane, mające rzucić jakieś światło na ogół społeczeństwa. Właśnie „jakieś”, bo czy da się powiedzieć, że narody mają wspólny charakter, a jeśli tak, to jak go zbadać?

Jak wspomniałem rozdziały podzielone zostały na podrozdziały i tak np. rozdział trzeci mówi o stosunku społeczeństwa do armii i jej strukturze społecznej oraz drabinie mobilności społecznej, a rozdział o oficerach jest jeszcze bardziej rozbudowany.

Martin van Creveld często pokazuje rzucające się w oczy podobieństwa i różnice, np. wzorowanie amerykańskich regulaminów na niemieckich. Ale nie było to kopiowanie, bo – jak wskazuje van Creveld – widać amerykańskie podejście do ludzi i wojny, jak do przedsiębiorstwa, w którym da się wszystko przewidzieć, nadzorować i ściśle, mechanicznie kontrolować.

Autor zderzał się też z częstym brakiem odpowiedniego materiału porównawczego – np. dobrze zbadano strukturę społeczną niemieckiego korpusu oficerskiego, ale nie ma takich danych dla amerykańskiego – wiemy jedynie o pochodzeniu generalicji. Podobnie jest z terminologią – język angielski (polski również) nie posiada wielu odpowiedników dla niemieckich nazw.

Zastrzeżenie można mieć do rozdziałów o doktrynie wojennej i zasadach dowodzenia. Składają się one w dużej mierze z cytatów z regulaminów i książek wojskowych. Tekst jest jasny, ale może przydałoby się więcej komentarza i uogólnienia, a może przytoczenia również opinii innych osób na ten temat?

Van Creveld ciekawie pisze organizacji armii – naczelnego dowództwa i sztabów niższych szczebli, systemu uzupełnień i tworzenia nowych jednostek, zarządzaniu zasobami ludzkimi (ocena materiału ludzkiego, przydział, badania psychologiczne, system szkolenia i uzupełnień).

Chciałbym też zwrócić uwagę na rozdział Utrzymywanie sprawności bojowej, w którym autor omawia indoktrynację, wychowanie patriotyczne w armii i dbanie o stan morale, jak prowadzono takie działania i czy w ogóle miało to jakikolwiek sens. Tuż obok van Creveld opisuje jak radzono sobie z zaburzeniami psychicznymi żołnierzy, dzisiaj mówilibyśmy w wielu (ale nie we wszystkich) przypadkach o skutkach stresu pourazowego. Ale wówczas diagnozy brzmiały inaczej, a i leczenie było inne… Jak autor słusznie zauważa, uciekanie się do udawania problemów psychicznych mogło zależeć m.in. od samego systemu radzenia sobie z zaburzeniami psychicznymi w armii, od tego czy łatwo było uzyskać zwolnienie z armii.

W książce wiele jest danych statystycznych. Trudno się temu dziwić przy porównywaniu i szukaniu obiektywnych danych, wskaźników. Z drugiej jednak strony można zastanowić się nad rzetelnością badań ankietowych (i stopniu w jakim oddają realia) oraz odczuć niedosyt wrażeń świadków/uczestników oraz opinii z epoki. Myślę, że mogłyby one (choć pewnie trudne do zweryfikowania) rzucić równie ciekawe światło na omawiane kwestie – szczególnie te czysto ludzkie, jak np. nagrody i kary, urlopy, stosunki między zwierzchnikami a przełożonymi, zdrowie psycho-fizyczne. Statystyka niestety nie ujmuje wielu ważnych, acz może (z pozoru?) drobnych problemów, które ujawnić się mogą w subiektywnych z natury relacjach i opiniach.

Najobszerniejszy jest rozdział Dowodzenie i korpus oficerski, w którym autor zawarł różnorakie kwestie związane z rolą i pozycją oficerów: ich wizerunek w społeczeństwie i siłę przyciągania, regulaminowe zadania i funkcje, drogę do uzyskania stopnia, szkolenie, ścieżkę i możliwości awansu, ilość kadry oficerskiej i straty. Wcześniejszy rozdział o podoficerach jest dużo krótszy – szkoda.

Niewątpliwym plusem książki jest wielość omawianych problemów, co widać już po tytułach rozdziałów. Dużą zaletą jest również styl – narracja jest prosta i jasna, a autor w czytelny sposób prezentuje wady i zalety omawianych rozwiązań.

Z drugiej jednak strony książka jest zbyt syntetyczna, a część rozdziałów wręcz skrótowa. Zdaję sobie sprawę, że porównanie siły bojowej to temat rzeka i można byłoby pisać kilkutomową serię. Jednak chyba lepiej by było, gdyby autor poświęcił więcej miejsca poruszanym problemom i omówił je szerzej.

Podsumowując, Wehrmacht kontra US Army jest książką, po którą z całą pewnością warto sięgnąć – niesie w sobie duży ładunek informacji i ocen. Można i należy je przemyśleć. Wojny nie wygra się ani samymi zasobami, ani samymi świetnymi czołgami, ani jedynie dzięki walecznym żołnierzom.

Instytut Wydawniczy ERICA i Wydawnictwo Tetragon

Ocena 5/6

Robert Witak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*