P. Hopkirk, Wielka Gra. Sekretna wojna o Azję Środkową

Zwrot „wielka gra” w naszym kraju kojarzy się raczej z popularnym niegdyś teleturniejem telewizyjnym, wymagającym monstrualnej wiedzy specjalistycznej w konkretnym temacie. Swoją drogą szkoda, że TVP nie emituje go nadal. Jednak wielka gra mieszkańcom Wielkiej Brytanii i innych rajów anglosaskich kojarzy się zupełnie inaczej. Z czymś o wiele poważniejszym i daleko bardziej znaczącym. I właśnie tę „wielką grę” przybliża nam w swej książce Peter Hopkirk.

Temat przewodni książki, wydanej w naszym kraju po raz pierwszy przez wydawnictwo Zysk i S-ka, zdradza już podtytuł. Rzeczywiście cała treść publikacji dotyczy rywalizacji mocarstw europejskich– a dokładniej Rosji i Wielkiej Brytanii– o wpływy w Azji Środkowej w XIX stuleciu. Czyni to z pracy Hopkirka pozycję, która doskonale wypełnia lukę na polskim rynku wydawniczym. Jest także książką nietypową bo, mimo iż wprost dotyczy historii i zagadnień poważnych, więcej w niej raczej reporterskiego stylu.

„Wieka Gra” nie jest, zatem pozycją naukową, a bardziej popularnonaukową z cechami reportażu, który czyta się naprawdę lekko i przyjemnie. Może to tylko moje własne spostrzeżenia, ale w narracji i stylu, w jakim ją stworzono można dostrzec pewne podobieństwa do książek Andrzeja Stasiuka, W sumie sposób konstrukcji poszczególnych rozdziałów i opisów wydarzeń sprawia, że książkę czyta się niemal jak powieść. Zresztą sam przedmiot fabuły też daje takie wrażenie, bowiem Hopkirk nie opisuje faktów i wydarzeń, ale ujmuje to raczej przez pryzmat głównych, a czasem niekoniecznie bohaterów tej „wielkiej gry”, zwanej przez Rosjan „turniejem cieni”. I na podstawie opisywanych wydarzeń, zdaje się, że właśnie to drugie, rosyjskie określenie jest trafniejsze.

Nietypowe i przez to niezmiernie ciekawe jest też to, w jaki sposób autor przedstawia czytelnikowi główne wątki rywalizacji angielsko- rosyjskiej. Sposób ten jest… po prostu inny. Inny niż ten, do którego przyzwyczaiły nas reportaże, (bo, jako taki właśnie postrzegam „Wielką Grę”) traktujące o przeszłości, bliskiej czy dalszej.

Moją ocenę książki podwyższają także kwestie czysto techniczne, takie jak jakość wydania, opracowanie graficzne i sposób przygotowania polskiego tłumaczenia. Bo właśnie przypisy redaktorów i tłumaczy, którymi tak często raczy nas to wydanie, objaśniają narrację i znacznie ją ubogacają.

Jak generalnie oceniam „Wielką Grę”? Pozytywnie! Głównie z uwagi na opisane powyżej zalety. Muszę przyznać, że jednak nie reportażu spodziewałem się w zakresie tej tematyki. Książkę czyta się świetnie, ale bardziej jak powieść. Zbyt dużej ilości informacji niestety nie dostarcza. A czy polecam? Tak, ale tylko tym, którzy lubią historyczne reportaże, lub interesują się historią Azji XIX wieku.

Wydawnictwo: Zysk i S–ka

Ocena recenzenta: 4/6

Dawid Siuta