Wiernie ciebie będziem strzec … Czyli sen o morskiej potędze II Rzeczypospolitej

Hel – schron przeciwdesantowy Sęp

Wyśrubowawszy wymagania, w 1937 roku rozpisano konkurs na dostawę nowych dział, jednocześnie szukając chętnego do sprzedaży dział gotowych, używanych. W Holandii znaleziono osiem dział kal. 280 mm. W KMW uznano ich kaliber za zbyt mały. Na konkurs wpłynęły natomiast oferty dwóch firm włoskich i jednej francuskiej. Włoskie zakłady Ansaldo oferowały w listopadzie 1937 roku szybko i niedrogo używane działa 305 mm. KMW chciało nowe, więc zaproponowano jej działa 320 mm po prawie 11 mln zł za dwa działa w wieży pancernej. Targi i ustalenia warunków płatności trwały do marca 1939 roku, po czym po podpisaniu umowy, dalsze uzgodnienia stanęły w miejscu. Nie kupiono też jeszcze droższych armat od drugiej włoskiej firmy – OTO6.

W maju 1939 roku przy okazji pobytu we Francji polskiej misji wojskowej podjęto też temat artylerii dla Helu. Francuzi zaoferowali 305 mm działa kolejowe (porosyjskie, takie same jak oferowane w 1926 roku przez Estonię), które można było zamontować na platformach lub w wieżach, w czym miała pomóc marynarka francuska. Działa miały być gotowe w marcu 1940 roku i kosztować dużo mniej niż wszystkie inne oferowane, bo cztery działa w dwóch wieżach miały nas obciążyć kwotą jedynie ok. 4,3 mln zł7. Negocjacje przerwała wojna, część dział za darmo otrzymali Finowie po zaatakowaniu ich przez Rosję Radziecką, a pozostałe użyli Niemcy w swoim Wale Atlantyckim po zajęciu Francji.

Tymczasem już wcześniej były realne możliwości wyposażenia artylerii nadbrzeżnej w ciężkie działa. Pierwszą stanowił zakup dział z Estonii w 1926 roku. Nie było do nich amunicji, ale Finowie, którzy mieli ten sam problem, dogadali się ze szwedzkim Boforsem i przy jego pomocy sami zaczęli na początku lat 30. produkować potrzebną amunicję.  Co więcej takie same działa można było kupić również od Francuzów w latach dwudziestych, zmodernizować na większy zasięg, ale jakoś nikt o tym nie pomyślał. Nawiązanie dobrych kontaktów z Boforsem (działa 152,4 mm, 40 mm plot i 37 mm ppanc) mogło zaowocować też kupnem dział ciężkich. Nie zaowocowało. Była jeszcze czwarta możliwość, zupełnie nie rozważana przez KMW – kupno armat 381 mm od Brytyjczyków. Miały zasięg 35 km, wyspiarze chcieli się pozbyć 18 sztuk i w latach 1929-35 sprzedali je Hiszpanom. Mogli część sprzedać nam.

Prowizorki są najtrwalsze

Hel – tablica informacyjna dla turystów

Uczciwie należy przyznać, że do samej budowy bazy marynarki wojennej na Helu początkowo zabrano się kompleksowo. W latach 20. zbudowano linię kolejową z Pucka przez Władysławowo wzdłuż całej mierzei do Helu. Powstawała również utwardzona droga, specjalnie dla utrudnienia ostrzału z samolotów prowadzona z licznymi zakrętami w terenie leśnym. W październiku 1931 roku podpisano umowę na budowę portu wojennego o wymiarach 330 x 400 m. Równolegle prowadzono na Helu budowę obiektów zaplecza portu – składu min i torped oraz schronów amunicyjnych zlokalizowanych w lesie. Wtedy też zakupiono i zamontowano dwie dwudziałowe baterie dział na kołach – niestety kalibru tylko 105 mm. Ustawiono je na odcinku Hel – Jurata, jako Baterię Grecką i Baterię Duńską. Miały zasięg do 17.700 metrów, były zdolne odpierać atak co najwyżej kontrtorpedowców i traktowane były przez Kierownictwo Marynarki Wojennej wyłącznie jako tymczasowe zwiększenie obronności Helu. Pozostały do końca. Dla podniesienia  bezpieczeństwa bazy postanowiono w końcu zainstalować przynajmniej baterię artylerii średniej. Kupione w Szwecji 4 działa 152,4 mm zamontowano w 1935 roku. W tym samym czasie zamontowano na Helu trzy dwudziałowe baterie plot. wyposażone w stare działa 75 mm wzoru 22/24 firmy Schneider, ustawione na żelbetonowych schronach amunicyjnych tak, że mogły prowadzić ogień również do celów nawodnych i naziemnych. Wszystkie obiekty baterii połączone były siecią kolejki wąskotorowej służącej do dostarczania amunicji.

Instalacja obrony przeciwlotniczej (dosyć słabej) i dział średnich w świetnie zamaskowanych stanowiskach wydatnie zwiększyło możliwości obronne Helu8. Bateria o imieniu gorącego zwolennika jej powstania, zmarłego  kmdr. ppor. Heliodora Laskowskiego, miała zasięg 26 km i pozwalała już na nawiązanie równorzędnej walki z krążownikami.

Hel – schron Saratoga

Nadzieję na dalsze wzmocnienie siły Helu jako bazy marynarki wojennej, która miała wspierać flotę a nie być przez nią broniona, przyniósł w 1936 roku dekret prezydenta nadający półwyspowi status Rejonu Umocnionego  Hel. Niestety za deklaracją nie poszły czyny. Co prawda coś tam stale robiono, budowano, ale najmniej w sprawie zwiększenia militarnej siły Helu. Do wybuchu wojny nie zbudowano nawet odpowiedniej wieży kierowania ogniem baterii 152,4 mm, w prowizorycznej ranny został jej dowódca.

Dopiero w marcu 1939 roku zapadła decyzja o rozpoczęciu budowy planowanego od lat zespołu fortyfikacji lądowych. Po miesiącu gotowy był projekt samych schronów oraz plan ich rozmieszczenia w terenie. Planowano budowę czterech żelbetonowych schronów, uzbrojonych w ciężkie karabiny maszynowe oraz dwie armaty przeciwpancerne kal. 37 mm montowane w wieżach. Prace przy schronach „Sokół”, „Sabała”, „Sęp” oraz „Saratoga” rozpoczęto 15 maja, bunkry wybudowano ale na miejsce nie dotarły zamówione kopuły pancerne z armatami ppanc. Z czterech lżejszych schronów drugiej linii udało się postawić jeden. Wsparcie artyleryjskie tym liniom  zapewnić miały dwie naprędce zorganizowane baterie przeciwdesantowe o numerach 41 i 42, każda z nich uzbrojona w dwie armaty kal. 75 mm. Bateria 41. ulokowana była na zachód od Jastarni z polem ostrzału na Zatokę. Bateria 42. posadowiona została z kolei na wschód od miasta, z kierunkiem ostrzału na pełne morze. Bardzo późno, bo dopiero w lipcu 1939 roku na Hel dotarło też osiem świetnych przeciwlotniczych dział 40 mm.

Wszystkie te zrealizowane działania nie mogły zapewnić bezpieczeństwa Helu jako bazy marynarki wojennej. Co prawda z perspektywy czasu wiemy, że lepsze przygotowanie Helu do obrony nie zmieniłoby w żaden sposób wyniku wojny z hitlerowskimi Niemcami. Jednak zarówno lepsze dowodzenie okrętami podwodnymi jak i przynajmniej dwa ciężkie działa, mogły zmienić jej przebieg na wybrzeżu. Spowodować większe straty wroga. Natomiast uniknięcie sumy wszystkich błędów popełnionych w dwudziestoleciu międzywojennym mogło już poważnie zmienić cały obraz wrześniowych walk. To właśnie starałem się dowieść w książce „Zapobiec klęsce” i jestem o tym głęboko przekonany.

Ryszard Nowosadzki

 

Bibliografia:

Chorzępa J., Nadolny W., Goniąc króliczka – czyli jak nie uzbroić Helu w ciężkie działa, mies. Militaria 5/2010

Dyskant J. W., Nawodne bliźniaki, Warszawa 1985.

Dyskant J.W., Polska Marynarka Wojenna w 1939 roku, cz. 1: W przededniu wojny, Gdańsk 2000

Kosiarz E., Flota Białego Orła, Gdańsk 1981

Nadolny W., Wielki Leksykon Uzbrojenia, t. 13: Bateria helska, Warszawa 2013

Nowosadzki R., Zapobiec klęsce …, Lublin 2017

Roszkowski W., Historia Polski 1914–2000, Warszawa 2001.

Rudzki Cz., Polskie okręty podwodne 1926-1969, Warszawa 1985

Steyer D., Koncepcje rozwojowe Marynarki Wojennej w Polsce w latach 1918–1939, [w:] Polska myśl morska, Gdańsk 1971.

Tuliszka J., Baterie nadbrzeżne w okresie II RP, Przegląd Morski nr 6/2004

Wyszczelski L., W obliczu wojny, WP 1935-1939, Warszawa 2008

 

Przypisy:

  1. Wskazując na tę lokalizację inż. Wenda podkreślał, że jest ona osłonięta przez Półwysep Helski od wiatrów, bardziej nawet niż Gdańsk, że występuje koło niej szybko obniżające się dno morskie, sięgające w odległości 400 m od brzegu 6 m, a także niskie wybrzeże ułatwiające budowę portu. Warto dodać, że już w XVII wieku widziano walory tego miejsca, jako dogodnego do budowy portu. W 1634 r. hetman Stanisław Koniecpolski, a następnie inż. wojskowy Jan Pleitner zaproponowali królowi Władysławowi IV budowę przy Gdyni portu wojennego. Planu tego jednak wtedy nie zrealizowano.
  2. E. Kosiarz, Flota Białego Orła, Gdańsk 1981, str. 11; R. Nowosadzki, Zapobiec klęsce …, Lublin 2017, str. 33
  3. R. Nowosadzki, Zapobiec klęsce …, Lublin 2017, str. 59. Oficjalnie miały osłaniać konwoje z zaopatrzeniem wojennym od zachodnich sojuszników dla Polski, chodziło jednak również o ocalenie najwartościowszego członu floty, w sytuacji przewidywanej utraty naszych baz morskich. Pierwotnie do Anglii odpłynąć miał też nasz czwarty niszczyciel – Wicher, ale z powodów propagandowych, decyzją marsz. Rydza-Śmigłego został w kraju.
  4. J. Chorzępa, W. Nadolny, Goniąc króliczka – czyli jak nie uzbroić Helu w ciężkie działa, mies. Militaria 5/2010
  5. Odległość od baterii 152,4 mm im. H. Laskowskiego na Helu do Westerplatte wynosi 25 km, a do centrum Gdańska 30 km. I to są odległości zapewniające panowanie nad wodami Zatoki Gdańskiej. Zasięg ok. 30 km można było osiągnąć dla porosyjskich dział 305 mm dokonując ich modernizacji, na co byłoby wystarczająco dużo czasu, gdyby kupiono je w latach 20. od Estonii czy Francji.
  6. R. Nowosadzki, Zapobiec klęsce …, Lublin 2017, str. 109-110
  7. J. Chorzępa, W. Nadolny, Goniąc króliczka…
  8. Stanowiska baterii rozmieszczono na piaszczystych wydmach wzdłuż nieregularnej linii co 80 m. Żelbetonowy blok stanowiska ma masę ok. 800 ton, 13,5 m długości, 11,5 m szerokości i 6,5 m wysokości. Strop tworzący jednocześnie platformę bojową działa ma 2 m grubości, ściany boczne 2,35 m. Stanowisko otaczał wieloboczny (na planie koła) parapet-przedpiersie o wysokości 1,5 m i grubości 1 m. Konstrukcja miała wytrzymać bombardowanie pociskami kalibru do 203 mm. Gotowy obiekt obsypano piaskiem tworząc płaski pagórek o wysokości 4-5 m. Na szczycie pagórka od czoła i z boku stanowiska zbudowano płytę detonacyjną o szerokości 3,8 m i grubości 0,4 m. Jej zadaniem było powodowanie eksplozji padających blisko bomb i pocisków aby nie dopuścić do wybuchu pod fundamentem budowli. Mogłoby to spowodować naruszenie fundamentu i pochylenie stanowiska zabudowanego na lekkim gruncie. Każde działo otrzymało kopułkę z rur stalowych przymocowaną do maski i obracającą się razem z działem. Na kopułkach rozpięto sieci maskujące i ustawiono sztuczne drzewka. Całe maskowanie było tak doskonałe, że do końca działań wojennych Niemcy nie poznali dokładnej lokalizacji baterii.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*