Wojenne losy polskich koni arabskich Stadnina Janów Podlaski 1939-1946

Wojenne losy janowskiej stadniny są mało znane choć często przywoływane  jako symbol „dobrej opieki” okupanta nad końmi arabskimi w Janowie Podlaskim. W 1968 roku w uroczystości 150 lecia stadniny brał udział jej niemiecki komendant z  okresu okupacji. Jednak to nie miłość do polskich koni arabskich, a niemiecka chęć zysku i grabież, nawet w obliczu klęski, podbitych ziem, uratowała szczątki janowskiego stada.

Jak wyglądały wojenne losy stadniny udało się odtworzyć na podstawie nielicznych źródeł z lat powojennych(pamiętniki i wspomnienia). Zniszczenia wojenne i powojenne w Janowie Podlaskim sprawiły, że konie arabskie powróciły do Janowa dopiero w roku 1960. Lata 1939-1946 to czas, pełen dramatów, zniszczeń i grabieży, który dla koni uprowadzonych przez Niemców z Janowa zakończył się szczęśliwym powrotem do kraju. Konie zagrabione przez Rosjan nigdy do Polski nie powróciły.

Stajnia zegarowa 1941
Fot. z archiwum autorki

Das polnische Araber Hauptgestut Janów Podlaski

We wrześniu 1939 roku Rosjanie, którzy 17 września wkroczyli do Polski od wschodu, zrabowali wszystkie konie i majątek z Państwowej Stadniny Janów Podlaski. Tym samym przestała istnieć najlepsza stadnina arabska w Europie. Ze stada liczącego wg danych z 1938 roku 27 klaczy czystej krwi arabskiej pozostała w Janowie tylko Najada, która szczęśliwie nie dała się wyprowadzić z boksu. Z zagarniętych przez sowiecką armię  klaczy 6 zaginęło po drodze, a 20 ostatecznie trafiło do rosyjskiej stadniny w Tiersku na Kaukazie.

Na skutek porozumienia pomiędzy okupantami stadnina przypadła Niemcom, którzy po wejściu do Janowa natychmiast zaczęli organizować od nowa działalność pod nazwą „Hauptgestut Janów Podlaski”. Zaczęli zbierać wszelkie konie zagubione podczas jej ewakuacji we wrześniu 1939 roku. W 1940 roku w Janowie było jedynie 5 klaczy czystej krwi arabskiej, z tego jedynie Najada 1932 i Saga 1936 z dawnego oryginalnego stada janowskiego.

Przez cały okres istnienia Hauptgestut Janów Podlaski, Niemcy starali się uzupełnić i powiększyć stado klaczy w stadninie. Wyszukiwali i odbierali klacze i młodzież hodowcom prywatnym (co opisała A.Bąkowska z Kraśnicy), aby włączyć je do stada w Janowie. Zdarzało się także, że hodowcy, sami oddawali klacze do Janowa w obawie przed grabieżą, a być może w nadziei odzyskania ich po wojnie. W lipcu 1944 roku w Janowie Podlaskim znajdowało się  już ponad 350 koni, w tym 14 klaczy czystej  krwi arabskiej i około 100 klaczy półkrwi oraz ok.180 ogierów w funkcjonującym w Janowie Stadzie Ogierów. Zatrudnionych było 20 Niemców z komendantem ppłk.Wermachtu Hansem Felgieblem oraz 130 osób polskiego personelu. 

Wielka ucieczka na zachód

Pierwszy rozkaz wyjazdu stadniny  nadszedł w lutym 1944 roku, ale z powodu wyźrebień klaczy wstrzymano go do ostatniej chwili. W nocy z 13 na 14 maja stadnina przeżyła sowiecki nalot bombowy, który na szczęście nie spowodował poważnych start. Ostatecznie 10 lipca 1944 roku komendant zapowiedział likwidację i wyjazd  Stada Ogierów i Stadniny w trzech etapach. Jako pierwsze wyjechało 13 lipca Stado Ogierów pod opieką podkoniuszego F. Kaczmarka. Stado Ogierów liczyło w tamtym czasie ok.180 ogierów, z których około 40 przebywało jeszcze na punktach kopulacyjnych i te miały dołączyć później. Ogiery zostały załadowane do wagonów kolejowych w Białej Podlaskiej i skierowane do Łącka. W dniu 16 lipca jako druga tura wyszła z Janowa Stadnina, w której obowiązki koniuszego pełnił Andrzej Krzyształowicz. Jako trzecia tura wyszła z Janowa grupa koni roboczych z ciężkimi ogierami, oraz inny majątek stadniny; zapasy paszy, bryczki, wozy, narzędzia rolnicze itp. oraz cała komenda niemiecka. W Białej Podlaskiej na 34 kryte wagony zostało załadowane 244 konie, w tym Witraż oo (Ofir-Makata) , Trypolis oo(Enwer Bey-Kahira) Amurath Sahib oo (Amurath II- Sahiba) oraz 64 źrebięta urodzone w 1944 roku. Po nocy spędzonej na oczekiwaniu, 17 lipca 1944 roku o godzinie 3.30 pociąg ruszył w kierunku Warszawy. Przez Gostynin, Poznań, Leszno i Gorlitz transport dotarł 19 lipca do Zakładu Remontowego w Sohland k. Rotstein. W trudnych warunkach stadnina została rozlokowana borykając się z brakiem odpowiednich pomieszczeń, paszy a przede wszystkim personelu. Z 40 masztalerzy, którzy wyjechali z Janowa Podlaskiego wraz z końmi przed granicą sporo uciekło, tak że do Sohland dotarło 21 ludzi wraz z inspektorem Michałem Jankowskim, Andrzejem Krzyształowiczem, podkoniuszym Witalisem Bieleckim, sekretarzem Stadniny L. Przybylskim, sanitariuszem A.Klimkiewiczem i masztalerzami  J. Ziniewiczem i J. Matuszem, K. Guziukiem, W. Bieleckim, Ł. Sawczukiem, R. Michałowskim, J. Mochnaczem, F. Kaczmarkiem, J. Rudaszem, M. Kowalczykiem.  Kilka dni po przybyciu stadniny do Sohland na inspekcję przyjechał osobiście szef niemieckich stadnin Wermachtu Gustaw Rau.

12 sierpnia z Łącka do Sohland przyjechało janowskie Stado Ogierów również z niedostateczną ilością personelu. Warunki dla ludzi i koni po interwencji Gustawa Rau uległy poprawie  i stały się stosunkowo znośne. W październiku 1944 roku z rozkazu Rau’a zostały odesłane trzy klacze arabskie do stadniny Gumniska stacjonującej w Wolsztynie oraz wybrakowano 31 klaczy starszych i 12 sztuk młodzieży angloarabskiej. W styczniu 1945 roku wybrakowano część  ogierów a wiele dobrych ogierów zostało oddanych na punkty z których już nigdy nie powróciły. W tej grupie znalazł się między innymi ogier Towarzysz Pancerny oo (Enwer Bey-Kasztelanka), który trafił do stadniny SS na Dolnym Śląsku. W tym samym czasie na rozkaz Rau’a do Sohland przybyły ogiery Wielki Szlem oo (Ofir-Elegantka), Landsknecht oo (Koheilan I- Soldateska), Werset oo (Lowelas-Oda) oraz kilka ogierów półkrwi.

W styczniu 1945 roku rozpoczęły się przygotowania do nieodwołalnej ewakuacji w głąb Niemiec. W tym czasie Stado i Stadnina Janowska miała już nowego „opiekuna” w osobie gen. SS H. Himmlera.

Bombardowanie Drezna

Bombardowanie Drezna
Fot. Wikimedia Commons

20 stycznia do Sohland dotarło Stado Ogierów z Bogusławic z niemieckim komendantem i J. Sołtysińskim a dwa dni później Stadnina Kozienice również z niemieckim komendantem oraz Ryszardem Zoppim. Obydwie grupy koni po dwudniowym odpoczynku wyruszyły  marszem pieszym w kierunku na Drezno.

8 lutego 58 janowskich roczniaków i 5 wysoko źrebnych klaczy zostało załadowanych do pociągu i wysłanych do Drezna. Pozostałe 150 koni Stadniny oraz 140 ogierów Stada i 45 wozów z majątkiem i zapasami paszy ruszyło pieszo w kierunku Drezna. Wobec niemożności zakwaterowania tak dużej ilości koni i ludzi komendant transportu płk. F.Bonnet zarządził marsz ogierów aż do Drezna, gdzie 14 lutego kolumna ogierów znalazła się w bezpośredniej strefie nalotu bombowego na Drezno. Ten największy w dziejach II wojny światowej nalot aliancki na miasto wspominał Marian Kowalczyk…. ” To była straszna noc. Myślałem, że to już koniec. Konie wyrwały się i poszły za innymi, a ja, będąc okropnie zmęczony i w wielkim stresie, położyłem się i zasnąłem. I wtedy Jan Ziniewicz jadący na Witrażu, a trzymający u boku Wielkiego Szlema, woła; Marian, co ci jest? Ranny jesteś? Wstawaj, skończyło się już bombardowanie”. Tak się akurat złożyło, że w chwili rozpoczęcia nalotu na Drezno przybyła tam pierwsza grupa ogierów janowskiego stada prowadzona przez Jana Rudasza „…Wjeżdżamy, a tu nurkowce na nas i ostrzał, i bomby! Jeden ogier padł od razu, dwa zraniono, kilkanaście uciekło, bo ludzie boczne puszczali ze strachu… Melduję pułkownikowi, co jest, a on lekko już ranny. To wracam na tyły, a tu jeszcze gorzej. … Źle było – to uciekliśmy do lasu pod Dreznem z kilkoma ogierami, które dało się utrzymać; reszta rozbiegła się po ulicach ” ( I. J. Kamiński „Konie rubinowe”)

Stadnina w tym czasie pozostała na drodze ok.70 km od Drezna.

Straty w Stadzie Ogierów w czasie przemarszu przez bombardowane miasto szacowane początkowo na 50 do 80 sztuk okazały się znacznie mniejsze po odnalezieniu sporej ilości koni, które w panice się rozbiegły .Ostatecznie w czasie bombardowania Drezna zginęło ok. 20 ogierów. Po czterech dniach ciągłych nalotów Stado Ogierów i Stadnina otrzymały rozkaz wymarszu z Drezna do miejscowości Torgau – ok. 100 km na północny – wschód. W niezwykle trudnych warunkach zaczęły źrebić się klacze. Ciężko chore konie pozostawiono w Dreźnie a kolejne 25 ogierów ze Stada Rau oddał wojsku. 23 lutego Stado i Stadnina dotarła do Torgau, gdzie wcześniej dotarły już konie z SO Dębica, SO Białka, SO Bogusławice oraz Stadniny Kozienice. 7 i 8 marca odeszły z Torgau do Mecklenhorst, marszem pieszym wszystkie konie polskie, poza Stadem i Stadniną Janowską. 202 konie janowskiej stadniny  w tym 13 ogierów i 12 źrebiąt urodzonych w 1945 roku, zostało 11 marca 1945 roku załadowane do 30 wagonów, kolejne 26 wagonów zajęło Stado Ogierów.

Powrót do kraju

Konie janowskie w Nettelau
Fot. z archiwum autorki

 Stado Ogierów zostało skierowane do należącego do Grabau folwarku Cleverhof, gdzie pozostało aż do czasu powrotu do Polski w sierpniu 1946 roku. Stadnina natomiast 14 marca dotarła do majątku Nettelau należącego do Schonboken w powiecie Plon niedaleko Kilonii gdzie również doczekała powrotu do Polski w 1946 roku. Ostatni transport koni z Nettelau przypłynął na statku Askania 3 listopada 1946 roku. Tym samym powróciło 6 ogierów czołowych, w tym czystej krwi Witraż, Wielki Szlem i Amurath Sahib , 39 klaczy czystej krwi arabskiej, 71 klaczy półkrwi arabskiej, 18 klaczy półkrwi anglo-arabskiej, oraz około 100 sztuk młodzieży. Jak napisał we wspomnieniach towarzyszący koniom w wojennej tułaczce Andrzej Krzyształowicz „Z tą chwilą zakończył się znowu jeden bardzo burzliwy okres Państwowej Stadniny Koni w Janowie Podlaskim”.

Niemiecka zapobiegliwość i chęć zysku, dla janowskiego stada okazała się zbawienna.

Hanna Sztuka

Bibliografia

A. Krzyształowicz : „P.S.K. w Janowie Podlaskim (1944-1946) Hodowca Koni Nr 4,5,6 1948, A.Krzyształowicz : „Wspomnienia sprzed 30 lat” Koń Polski Nr3(43) 1976,

 A. Krzyształowicz:  „Dzieje koni janowskich-40-lecie rewindykacji polskich koni z Niemiec” Koń Polski 1986

A. Bieńkowski:  „Trener z Janowa”  Koń Polski 2/2007

I. J. Kamiński : „Konie rubinowe” 1982

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*