Wojna trzydziestoletnia – wojna Ferdynanda II

15 lutego 1637 roku zmarł cesarz rzymski, król Niemiec, Ferdynand II Habsburg. Władca ten nie jest dziś powszechnie znaną postacią – przynajmniej w naszym kraju. Najdobitniej niech świadczy o tym fakt, że nie doczekał się w języku polskim żadnej biografii – nawet jej tłumaczenia. Fanatycznie religijny (przynajmniej zdaniem anglojęzycznych historyków[1]), najpewniej na skutek jezuickiego wykształcenia, sprawił, że jego dwór przypominał bardziej Escorial z najmroczniejszych czasów Filipa II niż dwory Ludwika XIII czy Zygmunta III. Jednak walnie przyczynił się do wybuchu najkrwawszego europejskiego konfliktu aż do czasów Wielkiej Wojny i był osobą, która przez blisko 20 lat odgrywała w niej istotną rolę. Kim zatem był Ferdynand II?

Ferdynand II, portret nieznanego autora.
Fot. Wikimedia Commons

Wer ist Ferdinand?

Karol Styryjski nie podzielał w kwestiach religijnych stanowiska starszego brata, cesarza Maksymiliana II. Choć w jego domenie – Styrii, Karyntii i Krainie – protestantyzm był całkiem silny, a on sam musiał w 1572 roku wydać akt swobody praktyk religijnych dla protestantów (Religionspazifikation, niem. Pokój religijny), to jednak przez cały okres swojego panowania nie zaprzestał wspierania Jezuitów i kontrreformacji. Pozwolił m.in. na założenie w Grazu kolegium jezuickiego, a w 1585 roku uniwersytetu – co ostatecznie w przyszłości miało przesądzić o zwycięstwie katolicyzmu w południowej Austrii[2].

Ferdynand uczęszczał przez pewien krótki czas do kolegium jezuickiego w Ingolstadt, gdzie wysłała go matka, Maria Bawarska. Jednak z powodu śmierci ojca musiał skrócić naukę i wrócić do stolicy – teraz już swojej domeny – Grazu. Od wczesnej młodości Ferdynand znajdował się pod baczną opieką rodziców, gdyż dwóch jego braci zmarło jako niemowlęta. Obawy okazały się bezpodstawne i choć Ferdynand nie mógł poszczycić się wysokim wzrostem (co zapewne było powodem jego nieśmiałości i kompleksów), to jednak wyrósł na zdrowego młodzieńca, zapalonego jeźdźca i miłośnika polowań. Choć stronił od upijania się, co nie było powszechne w tamtym czasie, to jego umiłowanie do jedzenia sprawiło, że znacznie przybrał na wadze. To oraz jego praktyka częstego umartwiania ciała odbiła się na jego późniejszym zdrowiu, przyczyniając się m.in. do astmy, która męczyła cesarza do końca życia[3]. Władca ten słynął również z niezwykłej pobożności, przynajmniej raz dziennie (choć najczęściej co najmniej dwukrotnie w ciągu doby) uczestnicząc w mszy.

Karol Styryjski, ojciec cesarza Ferdynanda
Fot. Wikimedia Commons

Od osiągnięcia pełnoletniości i przejęcia władzy między 1595 r. a 1600 rokiem, znacznie wzmógł działania wymierzone przeciwko innowiercom na swoich ziemiach. Ostatecznie do 1605 roku przeszło 11 tys. protestantów, głównie zamożnych i wykształconych, opuściło prowincje Austrii Wewnętrznej czyniąc to albo z własnej woli, albo pod naciskiem władz. Jednocześnie, w działaniach Ferdynanda już wtedy widać pewien oportunizm, gdyż opresyjne zarządzenia nie dotykały choćby górników – by nie spowodować zbyt poważnych turbulencji w gospodarce jego domeny[4].

Das Reich

Po śmierci swojego brata, w 1612 roku na tron niemiecki wstąpił Maciej Habsburg. Ze względu na chorobę umysłową Rudolfa II, już od dłuższego czasu sprawował on władzę nad dziedzicznymi ziemiami Habsburgów. Maciej przed objęciem tronu mógł poszczycić się sporymi osiągnięciami, kończąc rebelię na Węgrzech czy zawierając na dogodnych dla siebie warunkach pokój z Osmanami. Jednak w 1612 roku Maciej miał już ponad 50 lat i piętrzące się problemy zaczęły sprawiać mu coraz większe trudności. Początkowo starał się on łagodzić spory religijne między katolikami a protestantami, kontynuując w ten sposób politykę swego ojca, Maksymiliana II[5] (ciekawe, że głównym orędownikiem tej polityki był pierwszy minister Macieja, Melchior Klesl, będący jednocześnie kardynałem[6]). Jednakże chęć wzmocnienia władzy zarówno w cesarstwie jak i w dziedzicznych ziemiach dynastii antagonizowała go z poddanymi, szczególnie w Koronie Świętego Wacława.

Jednym z palących problemów była kwestia sukcesji. Pozostając bezdzietny, cesarz wraz innymi przedstawicielami austriackiej linii Habsburgów (m.in. z młodszym, również bezdzietnym bratem Albrechtem), zdecydował, że jego następcą zostanie kuzyn, syn Karola Styryjskiego, Ferdynand. Kandydatura ta zyskała akceptację Habsburgów hiszpańskich (choć wymagało to sporych ustępstw po stronie Ferdynanda[7]), aczkolwiek pozostawał problem przekonania doń poddanych, szczególnie Czechów. Ostatecznie Ferdynand został koronowany na króla czeskiego w 1617 roku, za życia Macieja, a stany czeskie zaakceptowały ów wybór jeszcze w tym samym roku[8].

Fryderyk V, „król zimowy”
Fot. Wikimedia Commons

In Richtung Krieg

Kryzys polityczny w cesarstwie narastał, a na ten nakładał się spór między protestantami i katolikami. Coraz częściej dochodziło do zatargów. Najsłynniejszy wydarzył się w małej mieścinie Donauwörth. Pod naciskiem większości protestanckiej, w 1607 roku rada miejska zakazała gminie katolickiej odbycia uroczystej procesji w święto Bożego Ciała z rozwiniętymi chorągwiami. Doszło również do aktów agresji wymierzonych w katolicką mniejszość.

Cesarz w ramach odwetu obłożył miasto dekretem o banicji, a działający z ramienia cesarza książę bawarski zdobył miasto i włączył je do swej domeny. Sprowadzeni jezuici rozpoczęli swoją kontrreformacyjną misję. Zdarzenie to miało niebagatelny wpływ na dalszy przebieg wypadków w Niemczech. W maju następnego roku książęta protestanccy, którzy spotkali się we wsi Ahausen, zawarli związek, nazywany Unią Ewangelicką. Z czasem sojusz ten objął m.in.: Wirtembergię, księstwo Pfalz-Neuburg, Badenię, Ansbach, Brandenburgię, Hessen-Kassel i pewną liczbę miast niemieckich. Na jej czele stanął elektor Palatynatu Fryderyk IV, gdy tymczasem Christian, książę Anhalt miał zostać wodzem sił zbrojnych Unii, gdyby tylko takie zostały powołane[9].

Unia ta nie stanowiła monolitu. Niemalże od razu zarysował się widoczny podział między kalwinami i luteranami, a miasta nie ufały silniejszym książętom. Z czasem, szczególnie po opuszczeniu sojuszu przez elektora brandenburskiego i księcia Pfalz-Neuburg, ta słabość Unii stała się nad wyraz widoczna.

Tym niemniej jako przeciwwagę dla Unii, katolicy rok później zawiązali inny związek nazywany Ligą Katolicką. Przywódcą, tak politycznym jak i wojskowym, został książę Maksymilian I Bawarski. Prócz niego do sojuszu przystąpili trzej elektorzy duchowni oraz księstwa biskupie Bawarii, Frankonii oraz Szwabii.

Pierwszym poważnym kryzysem, który postawił Rzeszę na krawędzi otwartego konfliktu, była kwestia sukcesji po zmarłym Janie Wilhelmie, ostatnim władcy zjednoczonych, nadreńskich księstw: Jülich-Kleve-Berg, Mark i Ravensberg. Choć do sukcesji najpoważniejsze prawa mieli dwaj protestanccy władcy: elektor brandenburski Jan Zygmunt oraz książę Pfalz-Neuburga Wolfgang Wilhelm, w sprawę następstwa mieszały się różne inne państwa, w tym Francja, starająca się przy pomocy protestanckich państewek niemieckich wywołać wojnę w celu osłabienia Habsburgów. Jedynie morderstwo Henryka IV zapobiegło wybuchowi otwartego konfliktu. Ostatecznie dopiero w 1614 roku Wolfgang Wilhelm (który w międzyczasie został katolikiem) oraz Jan Zygmunt (który z kolei przyjął kalwinizm) doszli do porozumienia i podzielili miedzy siebie posiadłości Jana Wilhelma[10].

Friauler Krieg

Kolejną beczką prochu – co pewnie nie będzie dla nikogo zaskoczeniem – były Bałkany i tereny graniczne między Turcją a posiadłościami Habsburgów. Obszary te zamieszkiwali słowiańscy uchodźcy, zwani Uskokami (serb. Uskoci). Ludność ta napływała na ziemie węgierskie i chorwackie z posiadłości tureckich, a w swej organizacji oraz sposobie działania przypominali nieco Kozaków z Rzeczpospolitej – z tym, że administracja austriacka posiadała dużo większą kontrolę nad ich poczynaniami. Zawierając pokój z Wysoką Portą i przedłużając rozejm z sułtanem w 1615 roku konieczne było przekierowanie łupieżczej działalności Uskoków znad pogranicza tureckiego na Adriatyk. Korsarska aktywność habsburskich poddanych szybko dała się we znaki Wenecji oraz państwom z nią handlującym.

Zaangażowanie Hiszpanii w konflikt z Sabaudią o Mantuę i problemy wewnętrzne Macieja sprzyjały wenecjanom, którzy energicznie przystąpili do planowania akcji zbrojnej przeciwko Uskokom i ich habsburskiemu protektorowi – Ferdynandowi. Wenecji od dawna nie w smak była obecność Habsburgów w Gorycji, która dawała im dostęp do Adriatyku i przecinała weneckie posiadłości. Mając dość luźne podejście do kwestii religijnej, wenecjanie porozumieli się z Anglią i Holandią oraz zawarli układ ze szwajcarami, którzy zablokować mieli przełęcze alpejskie dla posiłków prowadzonych na pomoc Ferdynandowi.

Choć Anglia i Holandia wysłały wsparcie dla Wenecji (aby nie drażnić Hiszpanii, zarówno okręty jak i armie obu państw występowały jako najemnicy na służbie Republiki św. Marka) a Ferdynand i jego słowiańscy sojusznicy pozostawieni zostali sami sobie (Hiszpania udzieliła mu jedynie pomocy finansowej, a flota neapolitańska została zablokowana przez okręty angielsko-holenderskiej armady), działania wenecjan były prowadzone niemrawo i nie udało się im osiągnąć żadnych sukcesów wojskowych.

Ostatecznie, dzięki koronacji na króla Czech, Ferdynand zgromadził ponad 4 tys. żołnierzy i zablokował jakiekolwiek postępy Republiki. Ponieważ obie strony zaprzątały pod koniec 1617 roku już dużo istotniejsze sprawy, dzięki hiszpańsko-francuskiej mediacji udało się zawrzeć pokój. Wenecjanie ustąpili, natomiast Ferdynand miał przesiedlić Uskoków w głąb lądu. Choć dzięki udawaniu, że ta wojna zastępcza była jedynie lokalnym sporem, udało się zapobiec wybuchowi otwartego konfliktu, miała ona duże znaczenie polityczne. Zmusiła Ferdynanda do zawiązania ściślejszego sojuszu z Hiszpanią oraz zaktywizowała działanie Unii. Ta podjęła się próby przeciągnięcia na swoją stronę Maksymiliana Bawarskiego, co elektor sprytnie wykorzystał w negocjacjach z przyszłym cesarzem. Mimo, że wojna austriacko-wenecka nie obfitowała w działania zbrojne, to w trakcie tego konfliktu z Ferdynandem spletli swoje losy dowódcy, którzy mieli zrobić ogromną karierę w czasie wojny trzydziestoletniej: Otto von Fugger czy niesławny Torquato Conti. Tam też przecięły się drogi przyszłego cesarza oraz jego najbardziej znanego żołnierza, Albrechta von Wallenstein[11].

Maciej Habsburg, cesarz niemiecki w latach 1612-1619
Fot. Wikimedia Commons

Krieg! Krieg!

Wbrew powszechnej opinii, to nie przesłanki religijne zaważyły na wybuchu insurekcji w Czechach. I choć iskrą, która podpaliła lont czeskiego powstania był zatarg o budowę zborów w dobrach kościelnych, to jednak protestanci dostrzegali w działaniach swego władcy naruszenie nadanych im przywilejów. Pomimo protestów, Ferdynand odmówił po raz kolejny uznania praw czeskich luteranów. Ich przywódcy (zgodnie z czeską tradycją) wyrzucili dwóch namiestników królewskich (oraz ich sekretarza) przez okno. Słynną drugą defenestrację praską uznaje się za początek wojny. Błyskawicznie uformowano powstańczy rząd i wysłano pismo do Ferdynanda, w którym nie podważano władzy królewskiej, a jedynie domagano się respektowania zagwarantowanych protestantom praw[12].

20 marca 1619 roku zmarł cesarz Maciej, który do końca starał się nie zrywać z Czechami. Jego śmierć oznaczała kres rozmów pokojowych między buntownikami a Habsburgami. W lipcu tego roku stany czeskie uznały za króla przywódcę niemieckich protestantów, elektora Palatynatu, Fryderyka V.

Na sierpniowej elekcji cesarzem został wybrany jednogłośnie Ferdynand. Nawet wysłannicy palatyna poparli tą kandydaturę. Władca Palatynatu został ostrzeżony m.in. przez elektorów Kolonii i Saksonii, że Hiszpania nie pozwoli na kompromitację swojego austriackiego kuzyna. Mimo to, Fryderyk – prawdopodobnie na wieść o rozpoczęciu przeciwko Ferdynandowi działań zbrojnych przez księcia Siedmiogrodu – we wrześniu przyjął czeską koronę.

Już w październiku 1619 roku Maksymilian Bawarski otrzymał od nowego cesarza obietnicę przeniesienia godności elektorskiej z Fryderyka V na bawarską linię Wittelsbachów. Jednak nie wszystko w obozie katolickim układało się poprawnie. Maksymilian był znanym przeciwnikiem (podobnie jak luterański elektor saski, Jan Jerzy I) mieszania się obcych mocarstw w sprawy Rzeszy – w tym Hiszpanii. Filip III również nie był zainteresowany wzmacnianiem Maksymiliana i wolałby utrzymania starszej linii Wittelsbachów w Palatynacie. Rozdźwięk istniał także w zakresie polityki włoskiej, choć tutaj zarówno Madryt jak i Wiedeń pragnęli utrzymania przejść przez Alpy miedzy Genuą a pozostałymi posiadłościami Habsburgów[13].

Niedługo potem oddziały czesko-węgierskie zbliżyły się pod Wiedeń. W tej trudnej sytuacji wsparcia nowemu cesarzowi udzielił Zygmunt III Waza, wysyłając niesławnych lisowczyków na Siedmiogród, co zakończyło się wycofaniem Gabora Bethlena spod austriackiej stolicy.

Zwycięstwo wojsk cesarskich pod Białą Górą w 1620 roku
Fot. Wikimedia Commons

Böhmisch-pfälzischer Krieg

Wygrana połączonych sił Hiszpanii, cesarza oraz Maksymiliana I pod Białą Górą w listopadzie 1620 roku zakończyła powstanie i rozpoczęła brutalne represje wymierzone w Czechów. Fryderyk „król zimowy” (gdyż panował ledwo jedną zimę) zdołał zbiec z Pragi. Osądzono i stracono wielu buntowników, konfiskowano ich majątki i przekazywano stronnikom cesarskim. Miarą dramatu Czechów niech będzie fakt, że populacja tego kraju w połowie XVII w. skurczyła się do 20% sprzed wybuchu wojny (do około 700 tys.).

Do 1625 roku wojna skupiała się głównie na rozbiciu sił protestanckich w zachodnich i północnych Niemczech oraz okupacji Palatynatu. Mimo protestów ze strony Hiszpanii, Anglii, Brandenburgii i Saksonii, w lutym 1623 roku na sejmie w Ratyzbonie cesarz przekazał godność elektorską Maksymilianowi I. Fryderyk natomiast do końca życia miał być uciekinierem, nieustannie jednak działając w celu odzyskania tronu.

W 1625 roku zmieniła się sytuacja w północnych Niemczech. Jerzy Brunszwicki porzucił słabnący obóz protestancki i rozpoczął zbieranie armii dla cesarza, w nadziei na przejęcie ziem swoich kuzynów. Miasta hanzeatyckie otwarcie manifestowały swoje oddanie cesarzowi. Zagrażało to bezpośrednio interesom króla duńskiego, Christiana IV. Od dawna budował on swoją strefę wpływów w okręgu dolnosaksońskim. Mimo braku poparcia ze strony duńskich stanów, przy pomocy holendrów (toczących wtedy wojnę z Hiszpanią) i francuzów (Francja pod rządami kardynała Richelieu obawiała się znacznego wzrostu potęgi Habsburgów), jako władca Holsztynu rozpoczął działania wojenne w północnych Niemczech.

W tym czasie siły katolickie zaangażowane na wielu frontach (m.in. niderlandzkim, włoskim, nadreńskim) nie były w stanie skutecznie przeciwdziałać atakowi z północy. Możliwości mobilizacyjne Ferdynanda były wtedy mocno ograniczone. Musiał on m.in. zadłużyć się u Maksymiliana, zastawiając mu Górną Austrię (rabunkowa polityka Bawarczyków doprowadziła szybko do powstania chłopskiego i odciągnęła kolejne siły Ligii). Dlatego też cesarz podjął decyzję o powierzeniu organizacji 20 tys. armii i dowodzenia na północy Albrechtowi Wallensteinowi. Wallenstein korzystając z konfiskat ziem i łupów wojennych dorobił się znacznego majątku, zostając nawet księciem Friedlandu. Jednak nawet on mógł zorganizować ze swoimi dochodami maksymalnie 3 tys. oddział. Dlatego też pomysłowy Czech postanowił zastosować zasadę, że „wojna żywi się sama” i pozwolić swoim ludziom na „nieograniczone konfiskaty” na terenach okupowanych (czyli na najzwyklejsze grabieże). Ta decyzja miała doprowadzić do ogromnych tragedii i zniszczeń na obszarach, na których operował książę Friedlandu[14].

Działania wojenne szybko przeniosły się na północ. W tym samym czasie Gustaw Adolf wznowił wojnę z Rzeczpospolitą, której celem było zabezpieczenie swojej wschodniej flanki przed planowaną interwencją w Niemczech. Pomiędzy młotem a kowadłem znalazł się Jerzy Wilhelm, elektor brandenburski i szwagier szwedzkiego króla. Z jednej strony jego ziemiom zagrażała armia katolicka, z drugiej były one okupowane przez armię męża jego siostry. Ostatecznie w 1627 roku elektor zawarł z cesarzem porozumienie, na mocy którego przyrzekał wierność cesarzowi, uznawał godność elektorską Maksymiliana i oddawał swoje terytorium do dyspozycji armii Wallensteina[15].

Tymczasem chwiały się ambitne plany cesarza dotyczące zdobycia panowania na Bałtyku. Nie powstała wielka, niemiecko-hiszpańska kompania handlowa ze względu na sprzeciw miast hanzeatyckich. Wallenstein co prawda pobił Duńczyków (w nagrodę otrzymał tytuł księcia Meklemburgii po przegnanych książętach popierających Christiana IV) i zdobył bazę morską w Wismarze. Planował budowę floty na Bałtyku, która miała współdziałać z tworzoną eskadrą Polską. Do dziś ciężko dokładnie ocenić jak realnie podchodzono do planów inwazji na Skandynawię, lecz król szwedzki faktycznie się tego obawiał,  Uznawał za realną próbę desantu wojsk Ligii i osadzenia kuzyna z Warszawy z powrotem na tronie w Sztokholmie. W tym samym czasie wódź cesarski rozpoczął skomplikowaną grę dyplomatyczną, której celem było pogłębienie niesnasek między władcami Danii i Szwecji. Posunął się nawet do propozycji sojuszu cesarsko-szwedzkiego wymierzonego w Danię. Nie sposób jednoznacznie stwierdzić, jak dużo było w tych działaniach inicjatywy Wallensteina i czy cesarz rzeczywiście te plany popierał. Do tej pory jednak Ferdynand nie stronił przed szukaniem sojuszu ze swoimi protestanckimi poddanymi. Być może, dla zabezpieczenia swoich wpływów, gotów był na sojusz ze Szwecją.

Jednocześnie cesarz zdecydował się udzielić znacznej pomocy Polsce, która zmagała się z najazdem szwedzkim. Starając się odwlec lub uniemożliwić atak „Lwa Północy” (jak później miano nazwać Gustawa Adolfa) na Niemcy, wysłał on na pomorze feldmarszałka Jana Jerzego Arnheima z blisko 10 tys. piechoty, tak potrzebnej Polakom. To jednak decyzja czeskiego wodza o ataku w lutym 1628 roku na miasto Stralsund, będące w sojuszu z Gustawem Adolfem, miało przyspieszyć interwencję Szwedzką w Niemczech. Decyzja o inwazji na Rzeszę zapadła w styczniu 1629 roku[16].

Ferdynand II, portret Georga Pachmanna.
Fot. Wikimedia Commons

Der Katastrophe

W marcu 1629 roku oraz sierpniu 1630 roku Ferdynand popełnił dwa błędy, które miały zaważyć na dalszym przebiegu wojny. Najpierw wydał Edykt restytucyjny, przywracający dobra kościelne zajęte po 1522 roku. Prowadziło to do nadużyć, jak choćby w Augsburgu, gdzie pomimo, że katolicy stanowili ok. 10% mieszkańców, uzyskali większość w radzie miejskiej a protestantyzm został zakazany. Zwracano też uwagę, że może nawet nie znaleźć się dostateczna liczba duchownych gotowych na objęcie urzędów na północy kraju[17].

Drugim poważnym błędem było zwolnienie ze służby Wallensteina i to już po inwazji szwedzkiej. Jedynie czeski dowódca zdawał sobie sprawę z zagrożenia ze strony „króla Gotów”. Pewność siebie Ferdynanda miała być zgubna. Po sukcesie odniesionym nad Christianem IV uważano, że i Gustaw Adolf ulegnie przed majestatem cesarskim.

Król szwedzki w kampaniach 1630 i 1631 roku przeniósł ciężar walk nad Ren i na południe Niemiec, całkowicie wypierając siły Ligii i cesarza ze środkowych i północnych prowincji Rzeszy. Ferdynand znalazł się w beznadziejnej sytuacji. Musiał porozumieć się z Wallensteinem, szczególnie, że katolicy na początku 1632 roku stracili swojego głównodowodzącego, hrabiego Tilly. Mimo, że Szwedom udało się wejść do Bawarii, a nawet zająć jej stolice, zostali powstrzymani przez armię cesarską. Nierozstrzygnięta bitwa pod Lützen okazała się ostatnią dla szwedzkiego króla. Choć Szwedzi pozostali w południowych Niemczech, a dowodzenie przejęli doświadczeni kanclerz Axel Oxenstierna i marszałek Gustaf Horn, ich sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu na skutek podpisania pokoju w Pradze między cesarzem a książętami Rzeszy (w tym elektorami Saksonii i Brandenburgii) w maju 1635 roku[18].

Morderstwo Albrechta Wallensteina w 1634 roku
Fot. Wikimedia Commons

Letztes Kapitel

Sukcesy cesarza i osłabienie Szwedów sprawiły, że Paryż poczuł się bezpośrednio zagrożony. Wzmocnienie Habsburgów, którzy otaczali swoimi posiadłościami Francję, byłoby dla niej śmiertelnie niebezpieczne. Porzucając dotychczasową politykę zakulisowego wspierania protestantów, Francja wypowiedziała wojnę cesarstwu i w sojuszu ze Szwecją rozpoczęła działania wojenne, zajmując m.in. Alzację.

Po początkowych sukcesach w Niderlandach (Hiszpanie zagrozili bezpośrednio Paryżowi) i na Pomorzu wojska habsburskie ostatecznie musiały ustąpić. Wojna znów zaczęła przybierać niekorzystny przebieg dla cesarza. Niestety, tym razem nie mógł on liczyć na pomoc swojego czeskiego generała. W 1634 Wallenstain podejmując tajne rokowania ze Szwecją naraził się Ferdynandowi po raz ostatni. Żołnierze cesarscy zamordowali swojego wodza za wiedzą i przyzwoleniem władcy.

Zmęczony i schorowany władca zmarł zimą 1637 roku, pozostawiając swojemu synowi pogarszającą się sytuację polityczną i militarną w Rzeszy oraz konflikt, którego pozytywne zakończenie miało okazać się dla Habsburgów niemożliwe.

Śmierć Gustawa II Adolfa w bitwie pod Lützen w 1632 roku
Fot. Wikimedia Commons

Der Epilog

Z opisu działań i polityki Ferdynanda II wyłania się obraz władcy, który nie tyle z powodu fanatyzmu religijnego, ile z poczucia legalizmu oraz swojej (jako cesarza) wyjątkowej pozycji rościł sobie prawo do silnych rządów, obejmujących nie tylko domenę Habsburgów, ale całe Niemcy.

Od dawna władcy z dynastii Habsburgów wchodzili w różnego rodzaju sojusze z papiestwem i kościołem katolickim. Dzięki bliskim relacjom z Rzymem w ogóle doszli do władzy w Niemczech. Ta swoista symbioza wzmocniła się od czasów panowania Karola V, gdyż z jednej strony Habsburgowie wyrośli na najsilniejszą dynastię katolickiej Europy. Z drugiej, pojawiło się nowe zagrożenie dla Kościoła w postaci reformacji.

Ferdynand II wpisywał się ze swoją polityką w ten szczególny sojusz. Lecz nie był on dla niego ważny dlatego, że przy pomocy władzy cesarskiej zamierzał wzmocnić Kościół i katolicyzm w Niemczech. Był on istotny, ponieważ przy pomocy silnych struktur kościelnych zamierzał on wzmocnić swoje panowanie na terenie całej Rzeszy.

Ostateczny bilans jego rządów ciężko uznać za korzystny. Cel, który Ferdynand sobie założył i do którego konsekwentnie dążył, nie został ostatecznie zrealizowany. Jednak starania te doprowadziły do niewyobrażalnych strat oraz wojny, która mogła pochłonąć nawet 8 mln istnień ludzkich.

Mateusz Orzeł

Bibliografia:

Czapliński Władysław, Galos Adam, Korta Wacław: Historia Niemiec, Warszawa 1981

Wereszycki Henryk: Historia Austrii, Wrocław 1972

Wilson Peter: Wojna trzydziestoletnia 1618-1648. Tragedia Europy, Oświęcim 2017

Anusik Zbigniew: Gustaw II Adolf, Wrocław 2009

Przypisy:

[1]P. Wilson: Wojna trzydziestoletnia 1618-1648. Tragedia Europy, s. 83

[2]H. Wereszycki: Historia Austrii, Wrocław 1972, s. 89

[3]P. Wilson: Wojna trzydziestoletnia 1618-1648. Tragedia Europy, s. 83

[4]Ibidem, s. 86

[5]H. Wereszycki: Historia Austrii, Wrocław 1972, s. 88

[6]Ibidem, s. 93

[7]P. Wilson: Wojna trzydziestoletnia 1618-1648. Tragedia Europy, s. 258

[8]W. Czapliński, A. Galos, W. Korta: Historia Niemiec, Warszawa 1981, s. 309

[9]Ibidem, s. 307-308

[10]Ibidem, s. 308-309

[11]H. Wereszycki: Historia Austrii, Wrocław 1972, s. 93

[12]W. Czapliński, A. Galos, W. Korta: Historia Niemiec, Warszawa 1981, s. 311

[13]Ibidem, s. 312-313

[14]Ibidem, s. 322-323

[15]Z. Anusik: Gustaw II Adolf, Wrocław 2009, s. 166-167

[16]Ibidem, s. 168-178

[17]W. Czapliński, A. Galos, W. Korta: Historia Niemiec, Warszawa 1981, s. 330-333

[18]Ibidem, s. 330-333

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*