Zamek Królewski w Warszawie zakupił wyjątkowy eksponat

W czwartek, 22 lutego odbyła się konferencja, na której władze Zamku Królewskiego w Warszawie  poinformowały o niezwykłym zakupie. Tym wyjątkowym eksponatem jest unikatowa portretowana złotówka Jana Kazimierza z 1664 roku – Jesteśmy dumni, że udało nam się uzyskać tę monetę. Ona podnosi rangę kolekcji przynajmniej o klasę – powiedział dyrektor zamku, prof. Wojciech Fałkowski.

To unikatowa moneta króla Jana Kazimierza z 1664 r. wydana w emisji bardzo niewielkiej. Należy przypuszczać, że to było kilkanaście, maximum kilkadziesiąt sztuk serii próbnej – wyjaśnił prof. Fałkowski, dodając – nie znajduje się ona w żadnej kolekcji ani polskiej, ani za granicą. Dotychczas była notowana jedynie w XIX-wiecznych, rozproszonych obecnie zbiorach radziwiłłowskich.

Aukcja miała miejsce 11 lutego bieżącego roku,  na zasadach pierwokupu. Zamek Królewski nabył monetę za 130 tysięcy złotych. Prócz unikatowej złotówki Jana Kazimierza z 1664 r., zwaną tymfem, udało się zakupić cztery bardzo rzadkie medale: z przedstawieniem szturmu wojsk polskich na obóz turecki podczas oblężenia Chocimia w 1673 r., medalik króla Augusta II Mocnego, a także dwa srebrne medale z „z serii królewskiej Stanisława Augusta” z wizerunkami Kazimierza Jagiellończyka oraz Henryka Walezego, które powstały na podstawie portretów Marcella Bacciarellego znajdujących się w Pokoju Marmurowym w Zamku Królewskim.

Zdaniem badaczy, dodatkowo wartość monety podnosi fakt, że tymf pochodził z wybitej serii próbnej. Dowodzić temu ma wizerunek króla Jana Kazimierza umieszczony na awersie.

W przypadku zwykłego tymfa srebro zawarte w tej monecie kosztowało zaledwie 12 groszy, a napis na niej głosi, że moneta ma tych groszy 30 – powiedział kierownik Gabinetu Numizmatycznego Zamku Królewskiego Michał Zawadzki, dodając, że – była to historycznie pierwsza taka akcja inflacyjna, taki podatek pośredni przerzucony na społeczeństwo. I dlatego te monety były tak bardzo nielubiane.

Jak można było dowiedzieć się na konferencji, zakupiony tymf jest cięższy od zwykłych tymfów z monogramem królewskim, a jego średnica jest większa i wynosi 36 mm. Prawdopodobnie emisja próbna nie wyszła poza mennicę, gdyż ze względu na to, że wybito ją w srebrze lepszej próby, została by przetopiona przez ludzi. Jak podkreślił Michał Zawadzki, tymfów z wizerunkiem Jana Kazimierza jest w Polsce kilka sztuk, ale żaden nie jest z 1664 roku.

Nazwa tymf pochodzi od nazwiska Andrzeja Tymfa, który w 1663 roku był dzierżawcą mennic koronnych. Podczas potopu szwedzkiego, większość wojska polskiego nie była opłacana. Tymf wpadł na pomysł wybicia monety „podwartościowej” z manografem króla Jana Kazimierza ICR. Na awersie umieszczono napis: „Dat Pretivm Servata Salvs Potiorq3 Metallo Est”, co oznaczało „Cenę daje ocalenie kraju i to lepsze od kruszcu”. Wybito tez serię próbną tymfów z wizerunkiem króla.

Wszystkie pozyskane eksponaty będzie można zobaczyć na stałej wystawie Gabinetu Numizmatycznego.

Źródło: www.tvn24.pl

Kamil Janczarek