Zgniłe jabłka, zepsute skrzynki i złe powietrze | Recenzja

D. Wicenty, Zgniłe jabłka, zepsute skrzynki i złe powietrze

Zgniłe jabłka, zepsute skrzynki i złe powietrze” Daniela Wicentego to pionierska praca naukowa poświęcona dysfunkcjom w działalności Służby Bezpieczeństwa w ostatnich dwóch dekadach PRL. Co ważne dla zwykłego Czytelnika, autor opisuje przykłady patologicznych zachowań konkretnych funkcjonariuszy, podaje ich imiona i nazwiska. Gdy przeczytasz książkę będziesz mógł wyrobić sobie własne zdanie, czy SB to organizacja wszechwładna czy też skorumpowana i zdemoralizowana jak cały PRL.

Pełny tytuł książki brzmi: „Zgniłe jabłka, zepsute skrzynki i złe powietrze. Dysfunkcje w Służbie Bezpieczeństwa w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku”, który sugeruje o czym będzie mowa. Zgniłe jabłka to oczywiście pojedynczy funkcjonariusze, których lista przewinień jest długa. Z grubsza łączy ich jedno, więcej pieniędzy na lepsze życie, ponieważ pensja to zbyt mało. Autor podaje zarobki i porównuje z dochodami przeciętnych Polaków. Opisuje możliwości nielegalnego dorobienia na boku. Oczywiście chodzi o łapówki, fundusz operacyjny, wykorzystywanie agentury i zależności służbowych. Jaka była skala tego procederu i jak reagowali przełożeni, autor przedstawia bardzo szczegółowo. Jednym słowem dowiadujemy się czy opłacało się być nieuczciwym esbekiem czy też raczej nie.

Już po przeczytaniu tytułu odpowiedź na pytanie czy SB było formacją skuteczną może wydawać się oczywista. Ponad 500 stron poświęconych tylko patologiom wśród funkcjonariuszy, sugeruje, że wiarygodność takiego resortu jest żadna. Jak się domyślamy zgniłe jabłka zarażają skrzynki, a te powietrze. Autor uzasadnia swoją opinię na ten temat. Analizuje podstawowe zadania SB i czy zostały zrealizowane, a wszystko w aspekcie końca komunizmu i oddania władzy. Należy też pamiętać, że po 1989 roku funkcjonariusze nie rozpłynęli się w mgle, większość zasiliła m.in. Urząd Ochrony Państwa. Jaki to miało wpływ na działalność już w wolnej Polsce? Tak postawione pytanie dotyczy czasów w których żyjemy. Książka Daniela Wicentego to jedna z niewielu, która bez ekscytacji, bazując na faktach i posługując się metodami naukowymi, daje możliwość lepszego zrozumienia dzisiejszej rzeczywistości. Autor nie przedstawia gotowej recepty, jego dociekania zmuszają do myślenia i pozbycia się emocji przy wydawaniu werdyktów. Jednocześnie przestrzega przed jednostronnością ocen.

Czytelnik tej książki na pewno doceni opisanie wielu konkretnych przykładów patologicznych zachowań poszczególnych funkcjonariuszy. Podaje ich imiona, nazwiska i stanowisko w hierarchii. A gdzie ochrona danych osobowych, RODO, krzyknie teraz jakiś Czytelnik. Autor spokojnie wyjaśnia, że ma do tego prawo.

Daniel Wicenty dzięki temu, że wiele miejsca poświęca na opis konkretnych „grzechów” pojedynczych funkcjonariuszy, pozwala na zorientowanie się jak wykorzystywali możliwości nielegalnego dorobienia służąc w SB. A co na to przełożeni, czy przymykali oczy, a może reagowali natychmiast. Czym się kierowali podejmując decyzję? Jakie były skutki pobłażania i czy kary były skuteczne. Czy wystarczyło pozbycie się zgniłych jabłek, by skrzynki nie zepsuły się, a powietrze nie było złe. Nie tylko przełożeni czuwali nad podwładnymi. Warto przeczytać o tym czy skutecznie działały struktury kontrolne odpowiedzialne bezpośrednio i pośrednio za dyscyplinę oraz czy konkretne rozwiązania dotyczące spraw dyscyplinarnych oraz efektywności SB przynosiły zamierzony skutek.

„Zgniłe jabłka, zepsute skrzynki i złe powietrze. Dysfunkcje w Służbie Bezpieczeństwa w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku” to książka, którą polecam nie tylko naukowcom, ale wszystkim zainteresowanym historią i jej wpływie na to co dzieje się tu i teraz. Zaletami są: przejrzysty układ publikacji, bardzo komunikatywny język, no i wystarczy znajomość podstawowych faktów historycznych i pojęć socjologii do zrozumienia wywodów autora. Nie oznacza to jednak, że czytanie tej książki nie wymaga uwagi i wysiłku. Jednak warto poświęcić czas, by poznać patologiczne aspekty działalności SB, w udokumentowanej formie. Autor jest bezstronny i nie ma uprzedzeń, nie stawia tez, których nie potrafi udowodnić.

Wydawnictwo: Instytut Pamięci Narodowej

Ocena recenzenta: 6/6

Grażyna Wosińska

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*